Wędkarstwo: Wędkowanie, Fishing, RYBIE OKO









Lewe menu

Filtry

Rybie Oko/Artykuły 

Artykuły wędkarskie i nie tylko

Według daty publikacji:Rosnąco Malejąco    Według ocen:Rosnąco Malejąco    Według ilości ocen:Rosnąco Malejąco
Według ilości wyświetleń:Malejąco    Według ilości poleceń przyjaciołom:Malejąco    Losowo:Losowo

Chłop żywemu nie przepuści! Rybie tymbardziej.

Krótka pamięć.

Ryszard Siejakowski

Katastrofa ekologiczna na Porze

Wawrzkowizna 2010

List otwarty środowisk ekologicznych do Rządu, Parlamentu i władz samorządowych oraz mediów

Powódź, TVPiS i kołtuństwo.

Ryszard Siejakowski

Ochrona przed szabrownikami

Prosna-Praszka-łąki

Była sobie mała rzeczka ...

Prosna

Sandacz metrówka - rekord życiowy! Ocena: 5 Ilość ocen: 3Ocena: 5 Ilość ocen: 3Ocena: 5 Ilość ocen: 3Ocena: 5 Ilość ocen: 3Ocena: 5 Ilość ocen: 3Ocena: 5 Ilość ocen: 3

Jarosław Szczepaniak

Oszczędźmy szczupaka.

Ryszard Siejakowski

Ostatnie wypowiedzi

Piękna nasza tradycja.

A ja popieram autora! Z klusolami z kartą w kieszeni inaczej sie nie wygra, policja PSR w wiekszosci przypadkow ma nas gleboko w dupie lub po prostu jest ich za mało aby reagowac na telefony wedkarzy, trzeba brac sprawy we wlasne rece, nie mowie aby bic itd ale wyrzucenie ryb spowrotem do wody to nic strasznego. Pozdrawiam i gratuluje odwagi!

Początek

Piękna nasza tradycja.

tak sobie czytam i się z wami zgadzam,nie mam prawa tak robić,jestem chamem ok.burakiem itd,niech wam będzie jakoś to przeżyje. przynajmniej coś robię w sprawie która męczy nas wszystkich ale nie wszyscy coś z tym robią.większość nic nie robi,wierzcie mi że naprawdę próbowałem to robić tak jak trzeba ale to było jak rzucanie grochem o ścianę.
w pewnym momencie nie wytrzymałem i coś pękło,wędkarstwo dla mnie to nie tylko sposób na nudę czy jakieś hobby na niedzielę,dla mnie to już pasja i rodzinna tradycja,tradycja która uczy szacunku dla przyrody,uczy ją poznawać i podziwiać.czy to nad wodą czy w lesie czy gdziekolwiek.
droga która obrałem do celu nie jest właściwa ale skuteczna,taki łapacz ryb drugim razem się zastanowi zanim walnie małego szczupaczka w dekiel i zapakuje go do torby,a przynajmniej się będzie rozglądał czy znowu nie idzie jakiś dryblas aby mu kija połamać,
jednak jedna sprawa o której tu czytam mnie dość mocno kuje w boku.czy to jakiś standard że jak ktoś jest wielki i silny to jest kretynem,idiotą i debilem.
coś wam o sobie napiszę,nie pochodzę z arystokracji gdzie jak to się mówi bułkę przez bibułkę..... ,jestem synem rolników,skończyłem studia,mam własną firmę,żonę,córkę i psa a wieczorami siedzę w kapciach,piję 16 letnią szkocką i oglądam stare francuskie filmy albo czytam Lema.
,to że wyglądam jak Pudzian (prawie,na szczęście ) kosztowało mnie wiele lat ciężkiej pracy i wyrzeczeń,nie brałem żadnego gówna aby mi bicepsy rosły,mam naturalne predyspozycje do rozwoju masy mięśniowej i nie potrzebowałem żadnych sztucznych nawozów.musiałem to połączyć z nauką,wędkowaniem no i jeszcze gdzieś po drodze musiały być dziewczyny
nie było łatwo,dla tego jak ktoś teraz pisze mi że jestem wyrosłym daunem czy kretynem to mnie............... wiecie co
wszystkim chuderlakom i anemikom mogę tylko współczuć bo choćby nie wiem jak inteligentni byli to kiedy trafią na prawdziwego goryla bez mózgu,napakowanego prochami i kto wie czym jeszcze to mogą zrobić tylko jedno-zsikać się w majty i błagać NIE BIJ MNIE .
mam życiu szczęście i nie musiałem nikogo bić i nikt nie bił mnie,a jak kiedyś przyjdzie ta chwila to zachowam się jak należy i załatwię sprawę po męsku.
w życiu nie można być idiotą,ale trzeba tez mieć jaja,czego wam wszystkim życzę

Ps, catfish to nie jest pseudo jakiegoś bramkarza z wiejskiej dyskoteki
Pozdrawiam i żegnam

Początek

Piękna nasza tradycja.

Tak jak w temacie nie masz prawa i możesz mieć z tego tytułu nieprzyjemności. To że inni są głupi wcale Cię nie tłumaczy z twojej głupoty no ale co się spodziewać po posturze "pudziana". Co do łapaczy ryb to są inne sposoby aby pozbyć się takiego gnojstwa. Samosądy się dawno skończyły a i postura nie wystarczy, jak trafisz na swojego to też będziesz się wytrząsał, przypominasz mi pseudo ochroniarzy.

Początek

Piękna nasza tradycja.
Kuba Guzowski

Pierwszy to zachowanie a la sedzia Lynch i tego nie będę komentował, na to są organy i paragrafy. Na RO zdaje się też...

Drugie to masowe poławianie niemiarków i ogólna olewka wszelkich limitów. I tego w zasadzie też nie powinienem komentować, bo sam łowie w zasadzie jedynie sportowo, ale to jest tak zawsze jak coś bylo i jest niczyje. Zmiana postaw nastąpi - albo i nie - ze zmianą pokolenia.
A póki co można jedynie dzwonić na PSR i mieć nadzieję, że się dodzwoni i że ktoś zareaguje.

Początek

Ballan Wrasse - Mistrzowie kamuflażu

Wyspiarzy trzech spotkalem dzis nad woda, gdzie czesto bywam - Pld-Zach Irlandii.
Zazwyczaj lowilem tam jakies makrele lub Pollacki a dzis chwile po tym gdy wyjalem Pollacka na gumowego robala
( smieje sie bo Polak zlapal Pollacka , taka gra slowek a Pollack to w polskim jezyku czarniak czy jakos tak )
jeden Angol wyjal .....Ballan Wrassa.
Poniewaz nie chcial go to dostalem te rybe.
Potem wyjal jeszcze jednego. To bylo na uskoku skalnym schodzacym prawie pionowo w dol.
Anglik mial kupne kraby ok 5-6cm srednica skorupy.przecinal nozyczkami kraba na pol i w jedna z takich polowek zaglebial chaczyk tak, ze caly hak byl we wnetrzu skorupy krabowej w organizmie.
kulka olowiana stanowila obciazenie i opuszczal to blisko uskoku.linke mial caly czas napieta i czuwal.
przy mnie w ok godzine wyja dwa Ballany.
Powiedzial, ze wrass jest za oscisty dajac mi go a drugiego wypuscil do wody.
gdy skrobalem te rybe - ma bardzo gleboko osadzone luski i ciezko sie ja skrobalo
chcialbym, aby rzeczywiscie byla smaczna - wnet sprobuje to sam ocenie.
Na pierwszy rzut oka ryba podobna jakby do karpia a w wikipwedi napisano ze jest okoniowata.
Wrass ma rzeczywiscie imponujace zeby w paszczy,jest po prostu masywnie , krepo zbudowany i zwiny.
Pierwszy raz widzialem te rybe na wlasne oczy, wpyscilem do malego zaglebienia skalnego napelnionego woda
wiec ryba sobie mogla byc zywa i swieza a nie uciekla.Wykazala sie niesamowita zwinnoscia w tej "Dziupli".
mam pytanie do autora. rybe jest sprawiona wlodowce i jesli to mozliwe prosze o przepis na przyzadzenie ryby.
czy jakos powinienem ja natrzec jakimis ziolami, przyprawami, czy moze oblozyc czyms?
Z gory dziekuje za rade.

Początek

Piękna nasza tradycja.

Czytając ten wątek, faktycznie ręce opadają jak się słyszy i widzi co robią łowiący na wędki. Czasem zastanawiam się, czy wędki nie powinny być przyznawane dopiero po przejściu specjalnych psychotestów. Ale do rzeczy.

Agresja i łamanie prawa w takich przypadkach mimo wszystko nie są uzasadnione. Skoro kolega jest tak wielki, trzeba było ludzi zatrzymać (na podstawie prawa obywatelskiego), wezwać policję i zmusić ich do nałożenia mandatu - w obu przypadkach.
Z pewnością by nie mogli odmówić. Coś o tym wiem.
Tak postępuje zrównoważony, normalny człowiek. Tym bardziej, gdy posiada ku temu odpowiednie warunki fizyczne.

Co do zasady no kill - głupi zwyczaj rodem z Rex-a Hunta. Panowie - większość ryb (oprócz karpia, karasia, suma i podobnych silnych ryb, zależy też od długości walki na holu) po wypuszczeniu najzwyczajniej zdycha. Ryba nie jest przyzwyczajona do takiego wysiłku i w wyniku zakwaszenia mięśni traci wydolność tlenową. Pogadajcie z ichtiologami, to Was uświadomią.

Ja jestem podwodnym łowcą. Dlaczego się zdecydowałem na taki sposób połowu ryb? Wybieram tylko te ryby, które uznam, że są warte zabrania i na dodatek jeszcze jak mam taką potrzebę. Złowionych ryb nigdy nie wydaję, a tym bardziej nie sprzedaję. Dodatkowo jak nie mam ochoty na rybę (raz w tygodniu lub rzadziej), w drugim ręku mam aparat, robię zdjęcie i płynę dalej.
Tak było dla przykładu wczoraj. Popływałem 2 godziny, woda była czysta, świetnie wypocząłem (piękne widoki), widziałem 3 szczupaki od 1 do 1,5 kg, lina 1,5 kg i stado ładnych okoni. Wszystko sobie odpłynęło, bo w upały nie lubię jeść ryb, a mi zostały 3 fotki. Kto by takim rybom z wędkarzy przepuścił? Odpowiedzcie sobie uczciwie na to pytanie. Dla jasności - zgodnie z prawem łowiectwo odbywa się tylko na wstrzymanym oddechu. Żadnych butli itd.

Tołpydze i amurowi natomiast nie odpuszczam. To największe szkodniki w naszych wodach. Potrafią zachwiać równowagą każdego zbiornika. To samo w przypadku nadmiaru suma. Wielu dzierżawców też już to zrozumiało i proszą nas o selektywny odłów, bo niczym nie mogą skutecznie zarybić. Sum wymiata im wszystko. Dlaczego - nie będę pisał. Poszukajcie na google.

Zachęcam do zaznajomienia się z tym tematem. Selektywny odłów to najlepsze co może być, bo nie wiadomo co się zawiesi na haku. A już targanie ryby tylko po to, by ją potem wypuścić, to IMHO niepotrzebne męczenie dla własnej satysfakcji. To już chyba lepiej złowić, żeby zjeść, lub jeśli nie chce się zjeść - dać spokój.

Gwarantuję, że przy takim podejściu ryb w Polsce byłoby więcej. I zgodzę się z tezą, że największy kłusownik, to kłusownik z wędką, co bierze wszystko oraz pseudo nurek z butlami i kuszą, który wyjmuje węgorze. Tępimy takich bez litości.

I na koniec poproszę jeszcze kolegę o mniej nerwowe reagowanie, bo tak się składa, że przy współpracy podwodnych łowców z dzierżawcami, właśnie w tych rejonach odławiane są na wędę małe sumiki i wpuszczane do wybranych jezior. W ślad za tym pójdzie jeszcze zarybienie drobnicą, bo sum potrafi zjeść. Wędkarze też na tym skorzystają, bo ktoś daną wodą się opiekuje i więcej wpuszcza niż odławia. Jest zatem co na wędkę łowić. Tylko Panowie - duże przynęty i nie wypuszczać, bo to w większości nie ma sensu.

A na koniec jeszcze taka mała dygresja odnośnie PZW. Zakładajcie swoje małe, lokalne stowarzyszenia. Startujcie do przetargów na dane zbiorniki, zarybiajcie je i pilnujcie ich. PZW to stary skostniały twór i jego dni są policzone przy takiej polityce. Zaorać to towarzystwo (wystąpić z organizacji) i zacząć od nowa, ale lokalnie. Ryb będzie wówczas pod dostatkiem, bo problemem jest obecnie brak zarybień - gospodarka rabunkowa oraz brak kontroli, a czasem nawet i nadmiar kormorana. PZW też Was rżnie. My to wiemy, bo widzimy co w wodzie pływa, a Wy płacicie składki łudząc się, że coś złapiecie.
Łowiska specjalne natomiast to największe zakłamanie naszych czasów. Każde powinno być specjalne. A niespecjalne to co? Służy tylko do brania kasy za zezwolenia nie oferując nic w zamian? PZW ma za dużo wód, którymi w ogóle się nie opiekuje i osobiście bardzo mnie to boli.

Wszystkiego dobrego.

podwodny łowca


Początek

Piękna nasza tradycja.

wyjaśnię tylko jedno,nie każdego zaraz napadam i na pewno nie połamię kija jakiemuś dziadkowi z babcią,bez przesady.
co do powiadamiania kogo trzeba to niestety ci których powiadamiam maja to w d.... i prosili abym więcej nie dzwonił z takimi pierdołami.
ten cep co mu kija połamałem,ech szkoda gadać,może był właśnie czas aby ktoś mu wyjaśnił parę spraw
i zgadzam się że to co robię jest chamskie i takie ma być.co nie znaczy ze jestem chamem,
co do mięśni i rozumu to szybko mnie kolega ocenił,proszę ostrożniej z osądami.

Początek

Piękna nasza tradycja.
Dominico Bomboni

A ja uważam , że nic nie usprawiedliwia chamstwa i przemocy według słabszych a zwłaszcza starszych ludzi. Jeżeli gość łapał niewymiarowe ryby kolejny raz w tym samym miejscu zapewne na drugi dzień tez by tam łapał i wystarczyło poinformować o tym np. policję i jakieś media by sprawe nagłośniły. A tak samowolka zapewne spowoduje to , że zakup nowej (bo stara została złamana) wędki będzie musiał się zwrócić i jeszcze więcej ryb (tym razem już nie do wiaderka) trafi do reklamówek skrzętnie wciskanych na dno torby.
Ps. Mięsnie rzadko w parze idą z rozumem

Początek

Piękna nasza tradycja.

Ta "tradycja" to przekleństwo naszych wód. U mnie na Warcie w okolicach Wronek to samo. Małych szczupaczków i sumików jest plaga. Niestety pseudowędkarze bezlitośnie trzebią rzekę z ryb. Nie rozumiem jak ludzie mogą być aż tak zachłanni. Większość z nich tyle tego nałowi że nie jest wstanie przeżreć. Ale nikt z nich nie wróci rybie wolności bo to "grzech". Jak nie przyniesie do domu to z niego żaden wędkarz. To jest chory stan i trzeba to tępić.

Początek

Petycja - Wstrzymanie organizacji trasy kajakowej na rzece Bysztrzycy powyżej Prawiednik.

Niestety ruch różnego typu "turystycznych" środków pływających i innych wynalazków na polskich wodach (poza parkami narodowymi chyba jedynie) praktycznie nie podlega żadnym racjonalnym ograniczeniom. Jako ornitolog z 25 letnim stażem byłem nad wieloma polskimi wodami i oprócz niewielkich płytkich zamkniętych zbiorników w zasadzie wszędzie w ciepłych
miesiącach "coś" pływa i jeśli mam być szczery to przeważnie są to wędkarze. Zdaje sobie sprawę że człowiek zawsze żył blisko wody i jest to naturalne zjawisko lecz faktycznie - nawiązując do pow. tekstu - zorganizowana komercyjna turystyka wodna (spływy) stanowi realne zagrożenie dla ekosystemów zwłaszcza niewielkich rzek , strumieni czy nawet kanałów i moim zdaniem powinna być jak najszybciej ograniczona stosownymi działaniami (bo odpowiednie przepisy ochronne już istnieją). Zeby nie zanudzać wywodami podam
modelowy aktualny przykład: rz.Drwęca, odcinek Golub-Dobrzyń - Egliszewo. Na tym odcinku rzeka ta płynie naturalnym intensywnie meandrującym korytem przez praktycznie odludny pozbawiony dróg dojazdowych teren . Brzegi są bardzo urozmaicone, występują naturalne wysokie leśne skarpy, osuwiska, w nurcie pełno starych dębów, głazów, raf i piaszczysto żwirowch płycizn. Są odcinki wolne, biegnące przez podmokłe łąki jak i szybkie kamieniste bystrza - jednym słowem raj dla ryb , ptaków i .... kajakarzy. Właśnie z myślą o nich właściciel dużej osady wypoczynkowo-imprezowej (Osada Karbówek) polozonej przy Drwęcy wybudował mini port, zakupił kilkadziesiąt kajaków i praktycznie od pierwszych cieplejszych dni roku taśmowo spławia grupy ludzi wywożąc łajby do Golubia D. i zbierając turystów z wody wprost do swego gościnnego porciku. Efekt- na tym odcinku rzeki jeszcze kilka lat temu można było spotkać gniazdujące najrzdsze polskie gatunki ptaków wodnych. Obecnie moźna spotkać puszki po piwku i pety a wedkowanie na szerokiej na 5m wodzie w ciepłe dni nie ma najmniejszego sensu.

Początek

 

Na czacie
--- Fri Sep 3 2010
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).