Rybie Oko/Artykuły/Etyka i Prawo/Apel/Apel/Cześć Jarku./Nikt nie lubi łatki frajera.
Nikt nie lubi łatki frajera. |
Od 1989 roku prowadzę notatki wędkarskie. A od 1991 bardzo szczegółowe co oznacza, że na jeden rok przypada średnio 4 zeszyty 100 kartkowe czasami z doklejkami. Zima, to osobne zeszyty i technika, również.
Takich jak ja jest tysiące Wędkarzy w Polsce. Przecież to skarbnica wiedzy Wystarczy tylko w stosowny sposób sięgnąć po tą wiedzę, tyle że państwowym decydentom nie przyjdą takie rozwiązania do tępych łbów. Lepiej ustawowo zmusić wypisywanie debilnych rejestrów pod presją kary. Co oznacza, że ch*ja dostaną, a nie wiedzę.
Choćby notatka ze stycznia wiadomego roku, kiedy można było łowić szczupaka. Na dwie osoby złowiliśmy 13 szczupaków miarowych i kilka niemiarków. Jednego zabiliśmy i upiekliśmy na ognisku. Ten zabity nie miał oznak tarłowych, co można przypuszczać, iż inne też były tych oznak pozbawionych.
Oznacza to, że łowić w styczniu, ale zabronić w maju (tak by wynikało z doświadczeń Wędkarzy).
Wszelkie apele o ochronę ryb (tutaj szczupaka) nie będą skutkować, bo to nie ten czas i okoliczności. Ludzie, którzy choć trochę zetknęli się z zasadami ekonomii wiedzą, że tylko frajer wypuści szczupaka (i inną rybę również), które jutro wyłowi rybak a jakże legalnie za zezwoleniem PZW, tzw. „władz” rejonowych i innych decydentów, którą rybę będzie trzeba kupić u rybaka, lub w sklepie za duże pieniądze (każdy pośrednik też chce zarobić).
Ja ryby wypuszczam (nie wszystkie) ponieważ ile można jej zjeść – pół kilo na raz jak w opisywanym przypadku? Wypuszczam dlatego, że nie potrzebuję ryb zabierać, a nie dlatego, że jestem frajerem.
Powiązane z |
















