Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 6 Ilość ocen: 1

Młody wędkarz, zalotnik, chwali się podrywanej właśnie koleżance:
- wiesz, bardzo dobrze łowię ryby, wczoraj złowiłem takiego pstrąga, że ho,ho... takiego jak moja ręka!
- eee, gadasz, to nie możliwe... przecież nie ma takich brudnych ryb.

Hyde Park»

Na łonie Natury.

Jadę nad wodę – uciekam z miasta.
Kładę się w trawie, leżę i basta.
Podziwiam wodę, niebo i ptaki.
Wiatru podmuch porusza krzaki.

więcej...

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St.Croix Rage Casting
St.Croix Panfish
St.Croix Rage
Bluza damska WFJ0320
Koszulka damska WRT9118
ACME - Phoebe

Rybie Oko/Artykuły/Etyka i Prawo/Fikcyjne założenia © 

Fikcyjne założenia ©

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 2127 
Komentarzy: 2 
ID: 35497 
Węzeł: 20475 
Jarosław Szczepaniak

Drogi czytelniku! Załóżmy hipotetycznie, że jesteś świadkiem wielokrotnie popełnianego przestępstwa nad wodą. Wiesz i to Cię boli, że ci ludzie – kłusownicy! - mordują resztkę tego, co jeszcze w wodzie pozostało. Samemu jesteś i starasz się być uczciwym - wszędzie. Odwiedzasz wędkarskie portale internetowe, czytasz dużo, bierzesz czasem udział w dyskusjach, wyrażasz swoją opinię, itp. Jednym słowem, w swoich przekonaniach nie godzisz się z tym, co dzieje się nad wodą. Jesteś przecież pasjonatem wędkarstwa i miłośnikiem przyrody – to Twoja duma!
Co robisz, aby ukrócić proceder? W jaki sposób będziesz się starał zwalczać zło panujące na Twoim przecież łowisku i Tobie podobnych wędkarzy? Czy w ogóle coś zrobisz, czy może cierpisz na znieczulicę?

Wiem! Każdy szanujący się wędkarz natychmiast korzysta z przysługujących mu praw. Łapie za telefon – ma w nim zanotowane numery alarmowe do PSR, do Okręgu i pewnie kilka innych – i dzwoni prosząc o interwencję. Albo przy okazji spotkania gdzieś strażnika PSR, zgłasza mu o fakcie kłusownictwa – osobiście.

Co wtedy następuje? A właściwie – co powinno nastąpić? Ci Panowie – jako, że działają na tych zasadach co Policja – natychmiast podejmują wszelkie kroki w celu schwytania sprawcy na gorącym uczynku. Są godni zaufania, działają przecież na jego zasadach! Czekają na Twój telefon! Gwarantują Ci anonimowość! Im też zależy na spadku przestępczości kłusowniczej na swoim terenie. Gdyby zrobili inaczej to… to by było zaniechanie?

No tak, ale jeśli Ty dzwonisz, a nic się nie dzieje, nikt nie interweniuje? Twoje wielokrotne telefony do PSR i do Okręgu są lekceważone – oczywiście to tylko hipotetyczne założenie, bo w państwie prawa to jest niemożliwe!

No więc czujesz się oszukany, zbulwersowany! Coś w Tobie pęka! Postanawiasz opisać swoje bezskuteczne działania w Internecie – na ulubionym portalu. Tak, to mogłoby w jakiś sposób zmobilizować kogoś do działania. Dotrzesz do zwierzchników. Wskażesz błędy, napiętnujesz opieszałość, zmusisz do myślenia. W demokratyczny sposób zamanifestujesz swoją dezaprobatę dla takiego stanu rzeczy!

Pisz! Twoje nazwisko jest bezpieczne. Chroni je Konstytucja, Prawa Człowieka, Kodeksy i kilka Ustaw, a kłusownik nie ma Internetu. Nie ma nawet komputera! Może nawet nie dowie się, że ktoś napisał, albo nie skojarzy, że to o nim…? Na dole strony internetowej jest znak „Copyright” – nikt więc, o zdrowych zmysłach, nie doniesie na Ciebie do kłusowników, nie wydrukuje Twojego tekstu, nie może go powielać i rozprowadzać – jak ciepłe bułeczki - i nie zaniesie nikomu, aby rzucić Cię na pożarcie przestępcom! Przecież domyślą się, że być może masz rodzinę, dzieci, Twój dorastający syn jest wędkarzem, że może masz samochód, a może nawet dwa samochody – dobra prawne, dobra osobiste. Że…masz prawo do ochrony nazwiska, danych osobowych, o prawach autorskich nie wspominając! Ktoś złośliwy, a świadomy Twoich praw, mógłby najwyżej podać adres strony, na której opublikowałeś artykuł, a gdyby sobie wydrukował – na pamiątkę – korzystałby z tego wyłącznie w zakresie użytku osobistego!

Nie bój się – pisz! Żyjesz w Polsce. To nie dziki zachód. To kraj PRAWA, konstytucyjny!...

…Ot, „słowo ciałem się stało”! Twoje wątpliwości i wszelkie obawy nagle się urzeczywistniły!

Oto, trzech zatwardziałych strażników, jeeeździ po całym Okręgu z kserokopiami artykułu i rozdają gdzie popadnie i komu popadnie. Obnoszą się z Twoim nazwiskiem, wskazując je swoimi brudnymi paluchami(tfu!) – oczywiście to nadal hipotetyczne rozważania!...

Teraz to Ty stałeś się zwierzyną! Już na Ciebie polują! Kto? WSZYSCY!!! PSR, etatowi, Okręg, a kłusownicy to Ci dopiero pokażą… Dzisiaj już nawet w Świnoujściu wiedzą, że jest na Ciebie nagonka!

Kłusownicy zostali uprzedzeni. Teraz się pilnują, rzadziej są nad wodą. A ponieważ nie są majętni, każdy się ICH żałuje. Teraz Ty jesteś zwyrodnialcem! Żeby biednemu kłusownikowi nie dać zarobić na wódkę…tfu! Bezduszny „kablarzu”! O kilkaset niewymiarowych sandaczyków robić tyle rabanu? Eee, szkoda gadać!

I jak się teraz czujesz? Zdegustowany? Zgwałcony? Zaszczuty? Gdzie Twoje prawa? Na co liczyłeś, że jak spełnisz obywatelski obowiązek, to staniesz się bohaterem? Dla kogo? Chyba tylko dla rodziny i kolegów, którzy myślą podobnie jak Ty. Przygotuj się na jeszcze gorsze czasy! Teraz się dopiero zacznie „rock and roll”, że aż Ci w pięty wejdzie…

STOP!!! Wróćmy na ziemię! Do rzeczywistości. To nie fikcja, że prawo nas chroni! Nie ma w Polsce takich strażników, jak w przykładzie powyżej (chyba?). W tym kraju wszyscy są świadomi praw – nikt nie zdradzi źródła informacji, nie doniesie przestępcom na nas, nie zaniecha obowiązków służbowych. (chyba?)

Dzwońmy i piszmy. Tylko tak możemy pomóc naszym wodom, naszym ulubionym łowiskom i temu, co jeszcze w nich pływa. Telefony PSR w całym kraju, dostępne są na wszystkich portalach wędkarskich. Róbmy z nich użytek! PZW też walczy o swój wizerunek(chyba?) Pewnie nam pomogą w walce z kłusownictwem??? Wspólny cel i wspólne działania. Patrzmy na inne kraje. Tam, to dopiero jest prawdziwe wędkarstwo i rybne wody…

Pewnie z powodu dokuczliwych upałów, natchnęło mnie do rozważań typu – co by było gdyby?...

Ot, nudzi się człekowi w domu, a nad wodą zawrzało… Ale my wiemy, że to niemożliwe, aby w ten sposób potraktować kogoś, bo ileż praw ległoby w gruzach? Ile hańby dla PSR i władz PZW? Vendetta? Czysta fikcja, czysta fikcja…

Dyskusje i recenzje

Pokaż teksty   
   

Tak zdarza mi się współpracować,przyznaję.I nie potrzeba na to lustracji
Uprzejmie donosiłem nad Bugiem,na Zegrzu.Mało tego!miałem okazję brać udział w akcji przeciwko sieciarzom.Niestety 2 nam uciekło a potrzebowałem przynajmniej jednego ponieważ tak sobie przyp.....łem kolanem w betonową barierkę na nasypie mostu że ktoś musiał za to odpowiedzieć.Wiem że to mało logiczne ale ktoś musiał być winien i wolałem nieznanego kłusola od znanych mi kolegów którzy zaprosili mnie na akcję.
PSR jak wszyscy wiemy ma kłopoty i finansowe i kadrowe.Na wodzie nie należącej do PZW było 2 strażników a że jeden jest chory od 2 tygodni to kontroluje jeden.Umówmy się,jak zobaczy 3 czy 5 kłusoli to spieprzy w krzaki żeby się nie narażać i trudno mu się dziwić.Na szczęście dzierżawca wody ma 4 pracowników którzy prowadzą kontrole ale sami NIE MOGĄ NIC Muszą mieć ze sobą PSR-a albo policjanta.Jak napisałem PSR jest w ilość sztuk-raz a policja też ma swoją robotę i nie zawsze komendant da człowieka do nocnego włóczenia się nad wodą.

Początek

Niestety, polska rzeczywistość ciągle jeszcze urąga temu określeniu. Tzw. „państwo prawa” często jest jego karykaturą. Owszem, bandytom zasłania się w telewizji twarze. Zasłania się ich zdjęcia w prasie. Nazwiska przestępcόw – winnych, skazanych, tych, ktόrym winę udowodniono bezspornie - nie są publikowane. Zastępuje się je tylko pierwszą literką. Nawet kiedy te nazwiska są powszechnie znane. Dba się o ochronę danych przestępcy.

Kiedy zacznie się dbać także o dobro uczciwych ludzi?
Kiedy to uczciwość będzie wreszcie tym pozytywnym wzorem?

Przykro jest stawiać takie pytania.
Ciężko godzić się z nienormalnością.
Zgodzić się na taką „normalność”, uznać za normę coś, co nią być nie powinno, jest niedopuszczalne.
Polska to ciągle jeszcze chory kraj...

Andrzej
p.s.
Jarku, w Twojej sprawie zostały podjęte działania. Nie wiem, co dadzą, ale na pewno są ludzie, ktόrzy się na nienormalność nie godzą. I mimo wszystko jest takich ludzi więcej.

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusStowarzyszenie Wędkarzy InternautówWędkieZ PublishSystemy CMSSprzęt wędkarski

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).