Rybie Oko/Artykuły/Etyka i Prawo/Fikcyjne założenia ©
Fikcyjne założenia © |
Drogi czytelniku! Załóżmy hipotetycznie, że jesteś świadkiem wielokrotnie popełnianego przestępstwa nad wodą. Wiesz i to Cię boli, że ci ludzie – kłusownicy! - mordują resztkę tego, co jeszcze w wodzie pozostało. Samemu jesteś i starasz się być uczciwym - wszędzie. Odwiedzasz wędkarskie portale internetowe, czytasz dużo, bierzesz czasem udział w dyskusjach, wyrażasz swoją opinię, itp. Jednym słowem, w swoich przekonaniach nie godzisz się z tym, co dzieje się nad wodą. Jesteś przecież pasjonatem wędkarstwa i miłośnikiem przyrody – to Twoja duma!
Co robisz, aby ukrócić proceder? W jaki sposób będziesz się starał zwalczać zło panujące na Twoim przecież łowisku i Tobie podobnych wędkarzy? Czy w ogóle coś zrobisz, czy może cierpisz na znieczulicę?
Wiem! Każdy szanujący się wędkarz natychmiast korzysta z przysługujących mu praw. Łapie za telefon – ma w nim zanotowane numery alarmowe do PSR, do Okręgu i pewnie kilka innych – i dzwoni prosząc o interwencję. Albo przy okazji spotkania gdzieś strażnika PSR, zgłasza mu o fakcie kłusownictwa – osobiście.
Co wtedy następuje? A właściwie – co powinno nastąpić? Ci Panowie – jako, że działają na tych zasadach co Policja – natychmiast podejmują wszelkie kroki w celu schwytania sprawcy na gorącym uczynku. Są godni zaufania, działają przecież na jego zasadach! Czekają na Twój telefon! Gwarantują Ci anonimowość! Im też zależy na spadku przestępczości kłusowniczej na swoim terenie. Gdyby zrobili inaczej to… to by było zaniechanie?
No tak, ale jeśli Ty dzwonisz, a nic się nie dzieje, nikt nie interweniuje? Twoje wielokrotne telefony do PSR i do Okręgu są lekceważone – oczywiście to tylko hipotetyczne założenie, bo w państwie prawa to jest niemożliwe!
No więc czujesz się oszukany, zbulwersowany! Coś w Tobie pęka! Postanawiasz opisać swoje bezskuteczne działania w Internecie – na ulubionym portalu. Tak, to mogłoby w jakiś sposób zmobilizować kogoś do działania. Dotrzesz do zwierzchników. Wskażesz błędy, napiętnujesz opieszałość, zmusisz do myślenia. W demokratyczny sposób zamanifestujesz swoją dezaprobatę dla takiego stanu rzeczy!
Pisz! Twoje nazwisko jest bezpieczne. Chroni je Konstytucja, Prawa Człowieka, Kodeksy i kilka Ustaw, a kłusownik nie ma Internetu. Nie ma nawet komputera! Może nawet nie dowie się, że ktoś napisał, albo nie skojarzy, że to o nim…? Na dole strony internetowej jest znak „Copyright” – nikt więc, o zdrowych zmysłach, nie doniesie na Ciebie do kłusowników, nie wydrukuje Twojego tekstu, nie może go powielać i rozprowadzać – jak ciepłe bułeczki - i nie zaniesie nikomu, aby rzucić Cię na pożarcie przestępcom! Przecież domyślą się, że być może masz rodzinę, dzieci, Twój dorastający syn jest wędkarzem, że może masz samochód, a może nawet dwa samochody – dobra prawne, dobra osobiste. Że…masz prawo do ochrony nazwiska, danych osobowych, o prawach autorskich nie wspominając! Ktoś złośliwy, a świadomy Twoich praw, mógłby najwyżej podać adres strony, na której opublikowałeś artykuł, a gdyby sobie wydrukował – na pamiątkę – korzystałby z tego wyłącznie w zakresie użytku osobistego!
Nie bój się – pisz! Żyjesz w Polsce. To nie dziki zachód. To kraj PRAWA, konstytucyjny!...
…Ot, „słowo ciałem się stało”! Twoje wątpliwości i wszelkie obawy nagle się urzeczywistniły!
Oto, trzech zatwardziałych strażników, jeeeździ po całym Okręgu z kserokopiami artykułu i rozdają gdzie popadnie i komu popadnie. Obnoszą się z Twoim nazwiskiem, wskazując je swoimi brudnymi paluchami(tfu!) – oczywiście to nadal hipotetyczne rozważania!...
Teraz to Ty stałeś się zwierzyną! Już na Ciebie polują! Kto? WSZYSCY!!! PSR, etatowi, Okręg, a kłusownicy to Ci dopiero pokażą… Dzisiaj już nawet w Świnoujściu wiedzą, że jest na Ciebie nagonka!
Kłusownicy zostali uprzedzeni. Teraz się pilnują, rzadziej są nad wodą. A ponieważ nie są majętni, każdy się ICH żałuje. Teraz Ty jesteś zwyrodnialcem! Żeby biednemu kłusownikowi nie dać zarobić na wódkę…tfu! Bezduszny „kablarzu”! O kilkaset niewymiarowych sandaczyków robić tyle rabanu? Eee, szkoda gadać!
I jak się teraz czujesz? Zdegustowany? Zgwałcony? Zaszczuty? Gdzie Twoje prawa? Na co liczyłeś, że jak spełnisz obywatelski obowiązek, to staniesz się bohaterem? Dla kogo? Chyba tylko dla rodziny i kolegów, którzy myślą podobnie jak Ty. Przygotuj się na jeszcze gorsze czasy! Teraz się dopiero zacznie „rock and roll”, że aż Ci w pięty wejdzie…
STOP!!! Wróćmy na ziemię! Do rzeczywistości. To nie fikcja, że prawo nas chroni! Nie ma w Polsce takich strażników, jak w przykładzie powyżej (chyba?). W tym kraju wszyscy są świadomi praw – nikt nie zdradzi źródła informacji, nie doniesie przestępcom na nas, nie zaniecha obowiązków służbowych. (chyba?)
Dzwońmy i piszmy. Tylko tak możemy pomóc naszym wodom, naszym ulubionym łowiskom i temu, co jeszcze w nich pływa. Telefony PSR w całym kraju, dostępne są na wszystkich portalach wędkarskich. Róbmy z nich użytek! PZW też walczy o swój wizerunek(chyba?) Pewnie nam pomogą w walce z kłusownictwem??? Wspólny cel i wspólne działania. Patrzmy na inne kraje. Tam, to dopiero jest prawdziwe wędkarstwo i rybne wody…
Pewnie z powodu dokuczliwych upałów, natchnęło mnie do rozważań typu – co by było gdyby?...
Ot, nudzi się człekowi w domu, a nad wodą zawrzało… Ale my wiemy, że to niemożliwe, aby w ten sposób potraktować kogoś, bo ileż praw ległoby w gruzach? Ile hańby dla PSR i władz PZW? Vendetta? Czysta fikcja, czysta fikcja…
Inne tego autora: Jarosław Szczepaniak » więcej...
















Dyskusje i recenzje
Dariusz Krystosiak
13.07.2006 08:32
Andrzej Trembaczowski
12.07.2006 18:21