Rybie Oko/Artykuły/Etyka i Prawo/Kłusowali czy amatorsko łowili?
Kłusowali czy amatorsko łowili? |
Trafiłem na ciekawy artykuł w mojej prasie, powiedzcie sami co na ten temat sądzicie?
Strażnicy ze straży rybackiej i kłusownicy stoją po dwóch stronach barykady. To oczywiste. Mają rozbieżne interesy, pierwsi ścigają drugich. A co jeśli role się odwracają?
Było ciepłe wrześniowe popołudnie. Ryszard D. pojechał samochodem nad stawy we Wrzosach. Nie była to jednak krajoznawcza wycieczka.
Mężczyzna pojechał tam w określonym celu – łowić ryby, a dokładniej na nie zakłusować. Stawy należą do spółki Gospodarstwo Rybackie Mała Raszowa, hodującej tam w przeważającej części karpie, ale także i inne ryby. Łup był spory, bo Ryszard D. złowił aż 44 kg ryb. Już miał wracać do domu, gdy nagle usłyszał: Policja! Na glebę!
Strażnicy ze straży rybackiej wykręcili mu ręce, zakuli w kajdanki. – Nagle jeden z nich kopnął mnie z całej siły w wewnętrzną stronę uda. Nie wiem po co, bo byłem już unieruchomiony i bezbronny. Robiłem wszystko, co mi kazali, nie stawiałem oporu – opowiada mężczyzna.
Stróże prawa nie dali namówić się, by ta kradzież skończyła się mandatem. – Akurat! Pełno takich złodziei w Polsce, dlatego nigdy nie będzie dobrze – podsumował jeden z nich, po czym wezwał policję. Ta przewiozła delikwenta na komendę, gdzie został przesłuchany.
- Popełniłem błąd i musiałem za to odpowiedzieć – przyznaje D. Nie kryje, że ta „robota” kosztowała go dużo zdrowia, emocji, strachu, wstydu i oczywiście pieniędzy. Poddał się dobrowolnie karze, zapłacił 440 zł grzywny i ponad 100 zł za lawetę, która wywiozła jego samochód z lasu. Dostał też mandat 500 zł od strażników.
- Ryby okazały się bardzo drogie – podsumowuje z przekąsem. Pewnie na tej nauczce by się skończyło, gdyby nie zdarzenie, które rozegrało się dokładnie miesiąc później.
Ryszard D. jechał rowerem, gdy zobaczył samochód należący do jednego ze strażników straży rybackiej. Widział jak skręca w stronę stawów. Postanowił za nim pojechać. W tym momencie role się odwróciły tropiący kłusownika stali się tropionymi. D. powoli zbliżał się do miejsca, gdzie rozłożyli się strażnicy. Obserwował ich z zarośli. Jeden z krótkofalówką pozostał przy samochodzie czujnie się rozglądając. Pozostali dwaj sprawnie łowili ryby, następnie ogłuszali je butelką od piwa i wrzucali do foliowego worka ukrytego nieco dalej w krzakach.
Ryszard D. cierpliwie czekał, aż w worku będzie odpowiednio dużo ryb i zadzwonił po policję. Przyjechało czterech funkcjonariuszy. Przez lornetkę chwilę obserwowali poczynania strażników, po czym ich zatrzymali. Mężczyźni najpierw tłumaczyli, że dyrektor spółki pozwolił im tu łowić. Potem, że wędkują dla przyjemności, tzn. wyłowioną rybę wrzucają z powrotem do stawu. Ta wersja padła, gdy policjanci przynieśli z krzaków worek z rybami. Trzech strażników przewieziono do komendy policji.
Dariusz Dżegniukt, zastępca wojewódzkiego komendanta Społecznej Straży Rybackiej powiedział nam, że strażnicy mieli zgodę właściciela na połów ryb, dlatego też nie można mówić o kradzieży tylko o legalnym połowie. Osoba, która zgłosiła kłusownictwo, wcześniej była zatrzymana przez tych strażników z 40 kg ryb. Strażnicy mieli przy sobie 10 kg ryb w związku z połowem amatorskim. - Wszystko odbywało się w zgodzie z prawem - dodaje komendant.
Podkomisarz Grzegorz Zarwański z wołowskiej policji potwierdza, że jeszcze trwa postępowanie wyjaśniające czy doszło do kradzieży. Na razie można mówić jedynie o zatrzymaniu trzech mężczyzn.
Pomimo wielu prób nie udało się skontaktować z Eugeniuszem Szudrowiczem, kierownikiem Przedsiębiorstwa Produkcji Handlu i Usług Gospodarstwa Rybackiego. Mała Raszowa w skład którego wchodzą stawy we Wrzosach, by sprawdzić, czy wydał zgodę strażnikom na łowienie. A jeśli wydał, to na jakiej podstawie?
Teraz pozostaje tylko, by na pytanie czy strażnicy kłusowali, czy też - jak mówi zastępca komendanta – amatorsko łowili odpowiedziała policja, po dokładnym zbadaniu sprawy.
Źródło - http://www.kuriergmin.pl/
Inne tego autora: Tomasz Radkowski » więcej... www.kuriergmin.pl » więcej...
















Dyskusje i recenzje
Andrzej Trembaczowski
02.11.2007 12:45