Rybie Oko/Artykuły/Etyka i Prawo/Nieuzasadnione podwyżki
Nieuzasadnione podwyżki |
Tytuł powinien być: Robert Ludlum - składki i opłaty na 2010 r
Poczytałem sobie te opłaty i oczom nie wierzę. Jak książka kryminalna z tą róznicą, że tu zło zwycięża a zbrodniarze unikają kary. Opłata dzienna za łowienie na krakowskim odcinku Wisły 40zł - dla członków PZW. Jeszcze 3-4 lata temu płaciłem 10zł, w zeszłym roku 20zł. Na pytanie zadane na portalu PZW nikt nie raczył odpowiedzieć. Sam jestem zwolennikiem płacenia konkretnych pieniędzy za konkretne wody i chętnie opłacałem nawet krakowską okregówkę, jak koledzy pokazywali zdjecia z półmetrowymi jaziami łowionymi w ilościach po kilkanaście sztuk dziennie. Sam łowiłem kilka boleni, dziennie, choć magicznej 10-ki nie przekroczyłem. Ale rozkładało się to zawsze na 2-3 osoby łowiące ramie w ramię na jednej miejscówce, więc samotny łowca spokojnie mógłby tą magiczną dychę przekroczyć.
Przestałem jeździć na Wisłę gdyż zabiły je zatrucia a dobił puchar Lajkonika, gdzie trenujacy zawodnicy kłuli ryby na potęgę i w okresie wiosennym nie było juz po co jeździć. Potem jeździli ich koledzy no i wiadomo, coraz ciężej z rybą. Do tego widok wielkich podrywek, grunciarstwo wielowędkowe itd.
Kontrole owszem, bywały, ale zawsze była to policja, nigdy straż opłacana przez PZW. I tak jest do dzisiaj, łowiska są słabe (a dla mnie słabe jest wszystko co nie jest trewelacyjne).
Skąd więc te opłaty o 100% wieksze niż w zesłym roku? O 300% wyższe niż 5 lat temu? Byłem w zeszłym roku na idealnej wodzie ze 2 razy, złowiłem jednego bolenia w lecie. Sandacze zero. Jazie nie oczkują - a kiedyś szło się górą i łowiło na "upatrzonego" - tyle ich krążyło po opaskach że wybierało się tylko te wieksze, w wiekszych stadach, schodziło z brzegu i po 5 minutach były pierwsze brania.
Na tym przykładzie widać, że do uszu działaczy dochodzi tylko jedna część prawdy, czyli hasło "podwyżka" - ale że za tym, a raczej PRZED podwyżką powinno isc zarybianie, pilnowanie, budowanie tarlisk gdzie trzeba - czyli ZADOSPODAROWANIE - ani słowa. Nie ma ani jednego zdania typu "zarząd okregu Kraków zaprasza wędkarzy na łowisko specjalne Wisła na odcinek długości 100km, za jedyne 40zł gwarantujemy mnóstwo wrażeń i mozliwośc połowu rekordowych ryb".
I tak patrzę na inne okręgi, gdzie wiem że za podwyżką nie poszły żadne działania, żaden wzrost jakosci usługi. Znam te wody. Znam jakość tych wód i ilość ryb, choćby dalej na przykładzie Popradu, Dunajca...
Dalej możemy sobie niby sami zapłacić, sami zarybiać, sami ścigać kłusoli i upominać mięsiarzy. Na własnej wodzie, której jestesmy włascicielami, a oddaliśmy tylko w dzierżawę związkowi. Paranoja. Teraz to już pozostaje zadać to własciwie sformuowane pytanie i proszę się nie obrazić za użycie słowa na 'q":
Za co Q..A chcecie tyle kasy, oszuści spod znaku pezetwu?
Gdy płacę za dobrą usługę 55zł dziennie, na wodzie pstrągowej na Wiśle u pana Wilka, to łowię. I nikt mi nie każe nic przy tym łowisku robić. I wiem za co płacę. Jak się do tego ma wasza opłata 40 - 50zł dziennie, a dla niezrzeszonego więcej?
Mam nadzieję, że do tego tekstu pojawią się komentarze z przykładami podwyżek w waszych okręgach (ale nie rzedu 5-10%), wysokości opłat które nijak się mają do stanu wód. Halo! Jest tu ktoś jeszcze? :))))
Inne tego autora: Tomasz Płonka » więcej...


















Dyskusje i komentarze