Rybie Oko/Artykuły/Etyka i Prawo/Po co Rejestry Połowów?/Małe uwagi/Rejestry i pozwolenia
Rejestry i pozwolenia |
W artukule 7 nowej ustawy jest jeszcze jedna rzecz obnażająca „światłość umysłów” decydentów, którzy podjęli uchwałę wprowadzającą od tego roku konieczność posiadania owego „zezwolenia”.
W Art. 7.2 jest napisane: „Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej ,,kartą wędkarską" lub ,,kartą łowiectwa podwodnego", a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie”
Każdy członek PZW (z aktualnymi opłaconymi składkami) łowiący na wodach dzierżawionych przez PZW – czyli przez siebie - jest uprawnionym do rybactwa.
Zgodnie z Ustawą nie musi on w takim razie posiadać zezwolenia. Nie muszę przecież zezwalać samemu sobie (w formie pisemnej), że mogę łowić na dzierżawionych przez siebie wodach. Muszę posiadać w tym przypadku dokument , ze jestem dzierżawcą – a takim dokumentem jest legitymacja członkowska z wklejonymi aktualnymi znaczkami.
Zezwolenie potrzebne jest ale osobom niezrzeszonym/obcokrajowcom.
W przypadku kontroli PSR nie zamierzam okazywać „zezwolenia” – legitymować się będę wyłącznie dokumentem potwierdzającym, że jestem dzierżawcą danej wody (czyli legitymacją członkowską). Strażnik PSR (stojący wyłącznie na straży Ustawy o Rybactwie) nie ma podstawy prawnej by ode mnie wymagac "zezwolenia" w przypadku gdy mam "poświadczenie dzierżawy".
Co innego w przypadku kolegów z SSR – tutaj podstawą prawną jest Uchwała ZG o nakazie posiadania zezwolenia (nieważne, że niezgodna z Ustawą) – a w stowarzyszeniu wygląda to tak, że choćby uchwalono, że mam łowić w zielonych gatkach – jeżeli nie będę łowił w takowych i zawieszą mnie w prawach członka -zgodnie z ustawą Prawo o Stowarzyszeniach – mogę odwołać się co najwyżej do samego Pana Boga.
Takie śmieszne te nasze stowarzyszenie (czy też miałkość jego przodowników naczelnych). Zastanawiam się czy oni tam na Twardej nie mają żadnego radcy prawnego, czy też są zwyczajnie złośliwi (bo te „pozwolenia” wydawane osobno przez każdy ZO w którym przyjdzie nam łowić to już bardzo upierdliwa sprawa).
Co do tematu sensu prowadzenia „rejestrów” – artykuł Ryśka wg mnie temat wyczerpuje.
Powiązane z |
















