Znów uściślenie |
"Potrzeba zmian istnieje i ja tego nie neguję"
To dobrze, zresztą nikt rozsądny uczciwie oceniający sytuację nie może tej potrzeby zanegować.
Dalej piszesz:
"Ważne jest jednak, co chcemy zmienić i jakimi metodami."
Jak to jakmi? Poprzez propozycję zmian w ustawie. Na pewno też i zmian na naszym podwórku, ale to prostsze (chyba?) i tu rzeczyiście nei rzeba ministra ni ustawy, ale same zmiany u nas nie wystarczą i same się nei dokonają
Dalej pytsz:
"Czy zmiany, jakie proponujemy są zgodne z prawem?"
Oczywiście że są, jak najbardziej. Nie rozumiem, skąd te wątpliwości.
"..czy będą dla nas globalnie korzystne?"
Jak to czy będą? Jak może nie być dla nas korzystne takie uporządkowanie gospodarki nawodach naturalnych, by w tych odach istniały ryby, duże ryby, w odpowiedniej ilości. Czy tu można mieć wątpliwość?!
"...czy nie będą godziły w równość, sprawiedliwość i nie wzbudzały u innych poczucia krzywdy?
Czyjej krzywdy? Kłusowników? Mięsiarzy? O jaką znów równość chodzi? Czy to ma zanczyć, że każdemu wolno sobie łowić ile chce i jak chce? Pzrecież tu chodzi o ustalenie zasad. One zresztą są, ale są nieaktualne i my na to zwracmy uwagę. I proponujemy uaktualnienie ich. Więc nie rozumiem, skąd te wątpliwości.
"Czy koszty ich wprowadzenia nie przekroczą zysków?"
To już zupełnie niezrozumiałe. O jakich kosztch mówisz? O kosztach dyskusji? Rozmów? Papieru? Ewentualnie jakiejś konferencji na ten temat?Bo zysk jest oczyisty: RYBNE WODY.
"Czy będą jasne i przejrzyste i nie staną się podstawą do nadużyć z tej czy innej strony?"
To tak je napiszmy, by był jasne i przejrzyste. Bardziej jasne i przejrzyste niż obecne. A uwagi o nadużyciach zupełniejuż nei rozumiem. To rczej obecna mniej precyzyjna ustawa bardziej na nie pozwala!!!
Zupełnie nie rozumiem skąd ten krytycyzm? Raczej oczekiwałbym uwag konstruktywnych
Andrzej
Powiązane z |
















