Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 0 Ilość ocen: 0

Popłoch

W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu:
- O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż.
On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca:
- Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem!

Popłoch
  • Currently 0 out of 5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 0/5 (0 votes cast)

Thank you for rating!

You have already rated this page, you can only rate it once!

Your rating has been changed, thanks for rating!

Hyde Park»

Fotograf

Maksyma fotografującego niedźwiedzie: "Nie musisz być szybszy od niedźwiedzia, wystarczy, ze będziesz szybszy od swojego asystenta".

Fotograf
  • Currently 3,5 out of 5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,3/5 (9 votes cast)

Thank you for rating!

You have already rated this page, you can only rate it once!

Your rating has been changed, thanks for rating!

Search

Advertising

Rybie Oko/Artykuły/Felietony/Gdzie jesteśmy i dokąd zabrniemy ? 

Gdzie jesteśmy i dokąd zabrniemy ?

Rating: 0 
Rating count: 0 
 View count: 2053 
Comments count: 0 
ID: 47857 
Node: 28753 
Moje drugie ja

Jakby nie kombinować mamy XXI wiek z całym przynależnym inwentarzem. Technika taka, że przy odrobinie uporu da się dziecko przez telefon zmajstrować a my (znaczy się wędkarze) tkwimy cały czas w średniowieczu. Mentalnie oczywiście, bo technologiczne nowinki doprowadziłyby ich średniowiecznego posiadacza na stos za uprawianie czarnej magii. Co mnie skłania do takiej tezy? Ano koleżanki i koledzy zastanawiałem się, czemu myśliwi mają lepsze, publicity niż wędkarze. Czemu to PZŁ w planie pewnego ministra ma być szefem? Czemu zdeklarowani, zabijacze (trudno sobie wyobrazić NoKill i myślistwo) są lepiej postrzegani przez tzw. ogół społeczeństwa niż wędkarze?

Nie da się ukryć, że od wieków myślistwo to „sport” dla elity. Hrabiowie, książęta (teraz nawet baronowie pewnej partii) z bronią w ręku prowadzą odstrzał zwierzyny. Tyle, że używają zgrabnej (i wielce medialnej) formułki twierdząc wszem i wobec, że jest to tylko i wyłącznie odstrzał selekcyjny. Bo ONI są gospodarzami lasu. Oni dokarmiają zwierzynę, tępią kłusownictwo, i wreszcie w swej dobroci muszą czasem odstrzelić parę saren, zajęcy czy dzików by nie zżarły się wzajemnie. A my, co? My, to pijaczkowie w gumofilcach i tyle. Gdzie nam do prezydentów i różnych takich? Oni mają LOBBY a my tylko jednego ex, którego wypowiedzi mało, kto traktuje poważnie.
Ciekawostką jest fakt, iż mają się tak dobrze pomimo kwilenia rannego zająca czy sarny, które bardzo skutecznie wyciska łzy z oczu tzw. społeczeństwu. A ryby? Cóż ryby głosu nie mają. Zresztą ryba jest zimna i kojarzy się większości społeczeństwa tylko z karpiem w galarecie.

Weszliśmy w ten XXI wiek z coraz bardziej rosnącym głosem pewnej grupy ludzi. Jedni nazywają ich oszołomami, inni ekoterrorystami, ale im to nie przeszkadza i rosną w siłę. Wszelkiej maści Zieloni są już liczącą się siłą i jestem gotów postawić diamenty przeciw orzechom, że w przewidywalnej przyszłości oni będą rozdawać karty. To od ich głosu będzie zależeć być albo nie być wędkarstwa. Myśliwi są na tyle silni, że sobie poradzą, ale wędkarze to, co innego. Już zdobyliśmy ujemne punkty opowiadając się za połowami na żywca. Zdobędziemy i kolejne, bo nijak nie potrafimy przekonać tzw. ogółu, że jesteśmy gospodarzami wód a nie bezmyślnymi i zapijaczonymi, mięsiarzami. Jesteśmy skłóceni jako środowisko i to bodajże szkodzi nam najwięcej. Zamiast jednym, wspólnym głosem przekonywać o potrzebie dbania o wszelkie zbiorniki i cieki wodne wykłócamy się o to, jakie ryby i gdzie zasiedlać i która metoda jest lepsza. Zamiast przekonać ludzi, iż pusta, martwa woda to zło wyciągamy z wody limity twierdząc, że to zgodne z prawem.

Co najsmutniejsze jesteśmy tak przekonani do swoich racji, iż nie zauważamy nawet, że zapisy prawne, na które się powołujemy są z innej epoki. Z czasów, gdy woda czysta a trawa zielona, kiedy ryb było jakby ciut więcej a wędkarzy, ciutkę mniej. Protestujemy przeciwko restrykcyjnym ograniczeniom zapominając jednocześnie jak bardzo każemy dbać „o swoje” tym, którym cokolwiek pożyczamy. Sąsiad pożyczający wiertarkę ma jej nie przeciążyć i oddać w stanie kwitnącym. I nie daj boże aby ją zepsuł.

Czyżby wody nie były nasze?

Albo dostosujemy się do wymogów zhumanicyzowanego XXI wieku albo wyginiemy jak nie przymierzając dinozaury. Wykończy nas własna pazerność i przekonanie o nieprzebranych zasobach przyrody.

Oczywiście można powiedzieć, –„ Co mnie to obchodzi?. Za 50 lat to inni się będą martwić”.

Można?

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail to administrator Printerfriendly version Help Bugs Guest Book


Reklamy KrokusWędkarstwo gruntoweŻbikowskaOsuszanie ścian - iniekcja krystalicznaBlog o CMSSprzęt wędkarski

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).