Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 0 Ilość ocen: 0

Dlaczego tak lubisz wędkarstwo?
Pyta kolega kolegę
- Bardzo cenię i lubię ten sport
- Odpowiada zapytany, szczególnie od czasu, gdy poznałem pewną panią, której mąż często wyjeżdża na ryby.

Hyde Park»

Konkursowa recepta

By w konkursie wystartować
Trzeba by coś wysmarować.
Trzeba umieć opowiadać
No i słowa mądrze składać.

więcej...

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St.Croix Rage Casting
St.Croix Panfish
St.Croix Rage
Bluza damska WFJ0320
Koszulka damska WRT9118
ACME - Phoebe

Rybie Oko/Artykuły/Felietony/I znowu powόdź 

I znowu powόdź

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 2689 
Komentarzy: 4 
ID: 172346 
Węzeł: 140366 

Tegoroczny czerwiec był bardzo deszczowy, skutki okazały się smutne dla kilku rejonόw podgόrskich (m.innymi Kotlina Kłodzka, i Podkarpacie). Nic nowego, tak i niegdyś bywało. Są lata suche i lata mokre, jak to w przyrodzie. Żal ludzi, ktόrzy stracili dobytek...

Dla innych powόdź to doskonały temat medialny. I znowu słyszymy o „wylewających rzekach”, o tym, jak „taka niewielka rzeczka i stała się groźnym żywiołem” itd, itp. Znowu winne są rzeki. Bo to one wylewają i powodują powόdź...

Naprawdę można się załamać! XXI wiek a nasi dziennikarze dalej wierzą w jakoweś rzeczne bόstwa, bόstwa, ktόre to czymś rozsierdzone okazują nagle swόj gniew i mszczą się na biednych ludziach. Pisałem kiedyś o pomieszaniu przyczyn i skutkόw. O tym, że wieje wiatr, bo drzewa machają gałęziami. Nadal nic się nie zmieniło, ten sam język, ten sam mętlik w głowach. Niestety. Za tym pomieszaniem pojęć pόdą dalej konkretne działania. Ludzie będą domagać się, aby coś z tymi wrednymi rzekami wreszcie zrobić. Okiełznać je, ujarzmić. Może lepiej przebłagać te rozgniewane bόstwa i złożyć im ofiarę? Puścić kogoś z tą wodą?

Bzdury, bzdury, czyste bzdury. I może niewarte pisania, gdyby to błędne myślenie nie spowodowało dalej błędnych działań. Wiadomo – zła diagnoza – fatalne leczenie. Znόw ktoś będzie rozpatrywał problem powodzi jako okiełznanie rzek. Znowu miliony pόjdą w błoto; na budowę kolejnych zbiornikόw - dodam zbiornikόw wielofunkcyjnych, czyli rekreacyjnych przede wszystkim, bo ambicją niejednego wόjta jest mieć zbiornik w swojej wόlce. Znowu powstaną kilometry wałόw, znowu zostaną przeryte i przekopane – przepraszam „udrożnione” – rzeki i znowu biedni ludzie będą przekonani, że wreszcie problem załatwiono, powodź zażegnano i wreszcie będą mogli spać spokojnie. Do następnego razu.

Kiedyż wreszcie decydenci rozmaitego szczebla zrozumieją, że powόdź nie powodują rzeki? Że to nie rzeki generują wodę i nie rzeki same z siebie wylewają? Że tak naprawdę powόdź z rzekami ma niewiele wspόlnego, ba, może być powόdź tam, gdzie żadnej rzeki nie ma?

Kiedyż wreszcie decydenci rozmaitego szczebla zrozumieją, że powόdź powoduje NADMIAR WODY, ktόry po prostu nie mieści sią w rzekach? Nie mieści, bo nie może.

Kiedyż zauważą zależność obfitych opadόw i tego nadmiaru wody?

Kiedyż zrozumieją, że woda, ktόra nam spadła z nieba musi albo wsiąknąć w glebę, albo spłynąć niżej?

Kiedyż zrozumieją, że to CAŁA DOLINA RZECZNA jest korytem dla wόd wysokich i że NIE WOLNO W NIEJ NIC BUDOWAĆ?

Kiedyż zrozumieją wreszcie, że KONIECZNIE NALEŻY pomyśleć o opόźnieniu spływu wody podeszczowej i skierowaniu jej w bezpieczne miejsca, tak, aby nie powowdowała strat? Że zamiast przyśpieszać spływ małych potokόw należy kierować tę wodę na jakieś celowo zaplanowane miejsca?

Kiedyż zauważą, że przez ostatnie dziesiątki lat przybyło powierzchni NIEPRZEPUSZCZALNYCH dla wody, jak szosy asfaltowe, chodniki itp?

Kiedyż zostaną zbudowane systemy kierujące wody z takich szos na zalewowe poldery, gdzie będzie ta woda mogła spokojnie wsiąkać i parować przez wiele dni, zamiast spływać dalej?

Kiedyż zostanie wreszcie zrozumiane, że „zbiornik przeciwpowodziowy” to ZBIORNIK SUCHY?

Po mokrym czerwcu zanosi się na deszczowy lipiec. Więcej, po latach suchych czas znowu na lata mokre – tak to jest, kolejne wahnięcie, jak to w przyrodzie. Znowu popada, znowu woda zaleje ludziom gospodarstwa i znowu spowoduje kolejne zniszczenia. I znowu winne okażą się rzeki, a za unijne pieniądze ruszą kolejne niepotrzebne i niecelowe prace, niszczące środowisko i nie poprawiające niczego. Ktoś na tym zarobi, powodzianie znowu zostaną wystawieni na kolejne straty. A dziennikarze znowu opowiedzą nam o wylewających wodę rzekach.

Andrzej Trembaczowski

Dyskusje i recenzje

Pokaż teksty   
   
Ryszard Siejakowski

Temat powodzi przypomina mi temat papieru toaletowego czy problem sznurka do snopowiązałek, z okresu realnego socjalizmu. Wtedy wyprodukowanie papieru do dupy czy sznurka snopowiazałkowego, było kwestią być albo nie być, żeby nie powiedzieć kwestia narodową. Podobnie jest z powodzią. Odkładajac na bok, sprawę nieszczęścia ludzkiego jakie dotyka powodzian, powódź w Polsce to problem ogólnonarodowy. Wystarczy większy deszcz i sprawa zaczyna żyć własnym życiem. Politycy od lewa do prawa jeżdżą do powodzian, ściskając im ręcę i wyrażają w większości wypadków swój fałszywy żal. Paradoksalnie, im kto więcej obnosi się ze swą pobożnością, tym więcej fałszu. Ot, takie judaszowe wydanie, miernego politykiera. Natomiast jak ognia unikają realnej oceny, przyczyn powodzi, która jest znana od dziesiątków lat i nic z tego nie wynika. Po każdej większej powodzi, z kieszeni podatnika, wyprowadza sie kolejne miliardy złotych, które zasilaja nieprzerwanym strumieniem, kieszenie bossów mafi hydrologiczno-melioracyjnej oraz przedsiębiorców /lepsze by było dosiębiorców/ żyjących z budowania kolejnych zbiorników retencyjnych, czytaj kolejnych zagrożeń dla zamieszkałej w pobliżu ludności. Budowa tzw suchych zbiorników jest oczywiście niemożliwa, gdyż wtedy nikt by na tym nie zarobił albo zarobił bardzo niewiele. Taka idea, jest oczywistym zagrożeniem dla interesów mafii melioranckiej. Bodajże Einstein powiedział, że wszystko należy robic prosto, byle nie najprościej. Większe znaczenie dla przeciwdziałania powodziom jest zwiększenie lesistości terenów podgórskich i renaturalizacja ciągów rzecznych niż wybudowanie kolejnego zbiornika zaporowego. I tu swoiste curiozum. Mamy dwucyfrowe bezrobocie i prosi się aby uruchomić program prac publicznych, który w znaczący sposób może poprawić sytuację bezrobotnych. Takie prace jak obsadzanie sadzonkami drzew zboczy gór czy wysoczyzn, idealnie nadaje sie do programu prac publicznych. Podobnie jak udrażnianie rowów melioracyjnych czy obsadzanie olszyną małych ciurków. Logika podpowiada rozwiązania proste i skuteczne. Niestety magia dużych pieniędzy dla niewielkiej grupki osób wygrywa z logiką. Magia tych pieniędzy wygrywa także z nieszczęściem ludzkim i tragedią. Gdy ktoś mi deklaruje, że podjeto kolejne starania aby zapobiec powodziom,to ja wzruszam ramionami i wiem jedno. Za rok, dwa czy trzy znów ktoś popłynie, znów ktoś będzie płakał nad własnym nieszczęściem. Uwierzę w program przeciwpowodziowy gdy kilkudziesięciu mafiosów z lobby melioracyjnego wyladuje w kiciu. A tak, pozostaje nam poczekac do następnej powodzi. Bo, że będzie jest jasne jak dupa anioła, niewiadomym jest tylko kiedy.
PS. Jest jeszcze jeden sposób na ewentualne uniknięcie powodzi, który póki co przyniósł mierne efekty ale przy zwiększeniu determinacji kto wie. Niech zaprzysięgli katole z Parlamentu ogłoszą tydzień modłów. Może Stwórca, przymknie oko na ich hipokryzję i wysłucha.

Początek

<i>Kiedyż wreszcie decydenci rozmaitego szczebla zrozumieją,
Kiedyż zauważą
Kiedyż zrozumieją,
Kiedyż zrozumieją,
Kiedyż zrozumieją wreszcie,
Kiedyż zauważą, że </i>


Nigdy. Albo może - jak się utopią.

Początek

Mateusz Sławiński

Ot dobre pytanie. Najpewniej dopiero gdy się ich wywali ze stołków, na których zasiądą ludzie wiedzący co i jak, a nie bencwały dbające tylko o swój medialny wizerunek i obiecujący cuda na kiju. A może wtedy, gdy nareszcie zaczną się uczyć praw rządzących światem natury, a nie praw rządzących chapaniem sałaty do portfela z aligatorowej skórki. Nie, to drugie nie wypali, oni są wszechwiedzący, im żadnej dodatkowej wiedzy nie potrzeba.
A co z jełopami z TV wygadującymi wciąż głupoty typu: drzewa przy drogach przyczyną wypadków; drzewa powodują wiatry; mieszkańcy słusznie domagają się regulacji płynącej rzeki, bo przecież jest niebezpieczna itp. itd. wielkie G...
Co za badziew, aż się rzygać chce od tych głupot i niewiedzy. kraj absurdu gonionego absurdem i absurdem poganianego.
Współczuję ludziom, którzy stracili dobytek, ale pytam kto im pozwolił budować się na terenach zalewowych? A może, z powody uregulowania biegu rzeki, przestały one być zaliczane do zalewowych? genialne podejście do sprawy, winszuję głupoty wydającym pozwolenia i sprawującym władzę.
Nie piszę więcej, bo sam siebie będę musiał wymoderować...
Mateusz

Początek

Jarosław Szczepaniak

Krew mnie zalewa i kurwica bierze – tu nie przebieram w słowach! – gdy widzę tych politycznych pajaców uprawiających medialny shaw, żerujących na ludzkiej krzywdzie, którą sami najpierw spowodowali. Szlag mnie trafia, gdy słyszę „pana redachtora” TVN24, mówiącego, że od trzydziestu lat nie odnotowano na „tej” rzece takich wylewów. Nie zastanowi się pacan, że trzydzieści lat temu „ta” rzeka wylewała na swoje pierwotne miejsca zalewowe, na których jeszcze nie stały domy, czy osiedla. Niedouczone tłumoki nadal nie dostrzegają tego, że rzeki upominają się jedynie „o swoje”.
Mieszkam nad trzema rzekami i wszystkie przepływają przez tereny miejskie. Ja przez 49 lat zapamiętałem tylko kilka sytuacji groźnych dla mieszkańców – póki nie zezwolono na budowę „Ceramiki Paradyż” na terenach zalewowych najmniejszej z nich – normalnie, można napluć na drugi brzeg tej rzeczułki.
Raz pamiętam rzeka Wolbórka wylała tak, że niewiele brakowało, aby zalała dom mojej babki, oddalony od niej o 200 m. Innym razem, gdy wylała Pilica – też mało brakowało, by zalała domostwa na osiedlu położonym ok. 300-400 m od niej. Jedynie jedna rodzina musiała po swoim podwórku pływać kajakiem – ale oni mieszkali nad samą Pilicą – za ich płotem była już tylko rzeka. Poza tymi kilkoma przypadkami, rzeki zawsze mieściły się między wałami p. powodziowymi.
Pamiętam ogromne tereny zalewowe Pilicy, starorzecza, które już dziś nie istnieją, bo wyschły. Tam, na tym ogromnym terenie kręcili scenę z „Czterech pancernych”, gdy Gustlik próbował nową lufę „Rudego”. To tam właśnie walnął „frycom” w skład amunicji. I tam właśnie rzeka wylewała nawet na kilometr w głąb lądu, ale nigdy nikogo nie zalała!
A dzisiaj? Niedawno wybudowano na terenach zalewowych rzeki Czarnej - Ceramikę Paradyż” i już chyba po roku rzeczka się zemściła – zalała jedno z osiedli i puściła ludzi z torbami, m. in pracowników tego zakładu. Biedacy, nie dostali złamanego grosza od winowajcy i tych, którzy wydali pozwolenie na budowę.
Redachtory i politykiery nie dostrzegają tego, że wyprostowana rzeka płynie o wiele szybciej, niż rzeka płynąca pierwotnymi meandrami porośniętymi drzewami i z zakrzaczonymi brzegami. Ta rzeka nie zrywała mostów i nie topiła ludzkich domostw - to należało do rzadkości – no, ale bez tego nie mogliby zaistnieć i obiecywać „gruszek na wierzbie”, ani kręcić reportaży. A wszyscy na tym żerują – wzrasta oglądalność, no i ten wizerunek pana polityka. Szkoda słów…

Przepraszam za wszystkie epitety, ale jestem wściekły – a zwłaszcza, gdy widzę niektóre gęby na ekranie mojego prywatnego telewizora.

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusPozycjonowanie stron WWWeZPublisheZ PublisheZ PublishUrlop: wy-Wczasy.pl

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).