Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 6 Ilość ocen: 1

Przychodzi facet do komisariatu i mówi, że zginęła mu żona.
- Proszę o rysopis, mówi policjant.
- Ma rzadkie, przetłuszczone, siwiejące włosy, wyłupiaste oczy, koloru wodnistego, zgarbiona, kuleje, ma pomarszczoną szyję..., tfu! Nie szukajcie jej.

Hyde Park»

Rozrywki

Rozrywki męczą - praca uspokaja.

Władysław Tatarkiewicz

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St.Croix Rage Casting
St.Croix Panfish
St.Croix Rage
Bluza damska WFJ0320
Koszulka damska WRT9118
ACME - Phoebe

Rybie Oko/Artykuły/Felietony/Nielubiany "Karp Gigant" 

Nielubiany "Karp Gigant"

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 4044 
Komentarzy: 4 
ID: 33554 
Węzeł: 19757 

Znad wody - informacyjny dział Rybiego Oka (-)...To jest miejsce na Twoją informację. Może ona dotyczyć tego, co dzieje się u Ciebie, może dotyczyć świata i róznych ciekawostek. Kliknij na "migający plusik" i opublikuj swoją wiadomość!...(-)

Zamieszczona tu w sobotę 27 maja informacja prasowa Gazety Olsztyńskiej "Karp Gigant", dotycząca złowienia w Jeziorze Ełckim dużego karpia, wywołała spore zamieszanie. Nie tylko na naszym Portalu. Powielono ją także na innych stronach wędkarskich. Czytając komentarze pod nią nieodparcie nasuwa się pytanie...

Skąd się bierze tyle niepotrzebnych emocji, skąd ta agresja w wypowiedziach?

Złowił człowiek rybę, zabił, zabrał, zjadł...miał do tego pełne prawo...nie zrobił przecież nic, co zasługiwałoby na takie potępienie...

Od dłuższego czasu coś złego zaczyna się dziać w komentarzach do publikacji. Nie chodzi tylko o tą ostatnią wymianę poglądów. To samo dzieje się w Galeriach. Nie chodzi już mi nawet o sam styl wypowiedzi (choć dla niektórych komentujących słowo "kultura" jest określeniem bardzo egzotycznym). Coś innego budzi niepokój.

Piękne niejednokrotnie zdjęcie złowionej i zabranej ryby, jest przez część oceniających dyskredytowane. Na siłę, w w niewybrednych często słowach usiłuje się narzucić innym oceniającym swoje własne, często subiektywne zdanie. Po co ta krytyka?

Jeżeli nie zgadzamy się z czymś, mamy inne zdanie na jakiś temat, zachowajmy takt i umiar w przekazywaniu własnych emocji. Można przecież swoje odczucia przekazać w sposób normalny, nie obrażając innych...

Jakże modne są obecnie określenia...,,no kill"..., czy...",,C&R"

Czy wszyscy tak naprawdę wiedzą co one oznaczają?

Łowiąc ryby, przestrzegając obowiązujących przepisów prawa, wędkarz sam decyduje czy zabierze rybę, czy ją uwolni. Nic, nikomu do tego. To jego osobista sprawa i wybór - NIKT NIE MA PRAWA NICZEGO MU NARZUCAĆ!

Strony internetowe mają to do siebie, że zapewniają pełną anonimowość. To niestety zachęca, to ośmiela do zachowań, które gdzie indziej nie miały by miejsca. W Internecie wyżywają się najczęściej ludzie bardzo młodzi, ale robią to w sposób urągający wszelkim dobrym obyczajom. Każdy, kto chce może sobie pobazgrolić. Aby miał dostęp do kompa (nie do komputera, ale do kompa) i odrobinę czasu. I walą w klawiaturę, bez ładu, składu i sensu, bez stosowania jakichkolwiek reguł pisowni, składni, dobrych manier, czy choćby odrobiny przyzwoitości. Aby tylko się wyżyć, aby zaistnieć w necie (czyt. Internecie).

Nie ma wędkarzy lepszych i gorszych. Są tylko uczciwi i nieuczciwi, etyczni i nieetyczni. Nie jest ważne, czy ktoś preferuje łowienie płotek, leszczy, szczupaków, czy łososi...

Zacznijmy siebie koledzy trochę bardziej szanować, to tak niewiele kosztuje...

Nie znam człowieka, który Karpia - Giganta złowił. Zabrał rybę - miał prawo. Ja mam własne zdanie na temat zabierania ryb - okazów. Wstępując do SWI świadomie dokonałem wyboru, narzucając sobie ograniczenia, których Regulaminy PZW nigdy mieć nie będą. Ale to był mój wybór. Nigdy jednak nie próbowałbym nawet narzucać komuś na siłę swoich własnych poglądów. Nie mam do tego moralnego prawa..

Ps.
Pisząc ten krótki tekst nie mam nikogo konkretnego na myśli. Są to moje ogólne odczucia po przeczytaniu komentarzy...

Pozdrawiam Piotr - SWI

Dyskusje i komentarze

Pokaż teksty   

"Żaden człowiek nie jest samotną wyspą; każdy stanowi ułomek kontynentu, część lądu. " John Donne

Drogi Piotrze,

Podzielam Twoje zdanie dotyczące tego, że wielu użytkowników internetu jest "na bakier" z kulturą wypowiedzi. Jak również z logiką wypowiedzi. A także z umiejętnością odbioru tekstu pisanego ze zrozumieniem.

Podobnie uważam, że większość nie rozumie tego czym jest C&R, choć dostrzegam coraz wiecej wypowiedzi świadczących o tym, że publikacje na Ratuj Szczupaka, NaMuche, czy Flyfishing oraz nawiązujące do nich dyskusje odnoszą skutek i rozumiejący słowo pisane i mówione , madrzy ludzie stwierdzają, że kiedy pojęli zasady C&R zdali sobie sprawę, że wcześniej wypuszczane przez nich ryby niekoniecznie przeżyły kontakt z wedkarzem, a co za tym idzie podstawowy warunek C&R nie został spełniony. Teraz postępują inaczej, a w dodatku propagują świadome C&R wśród innych. C&R jako odnoszące się do sprzętu, wyposażenia i techniki obchodzenia się z rybami, a nie dotyczące decyzji o zabraniu bądź wypuszczeniu ryby.

Co do tych decyzji właśnie. Podjąłeś decyzję w gronie Kolegów, obejmującą specyficzne regulacje. Jak rozumiem, uważasz, że tak jest lepiej dla wód i ryb, z których wszyscy korzystamy. Wspominając te regulaminy warto zauważyć, że regulamin eksploatacji łowiska jest jedynie cząstką calego procesu jego zagospodarowania. Uczciwie byłoby stwierdzić, że regulamin znanego łowiska na Sanie to też regulamin PZW . Podobnie regulamin łowiska na Łupawie czy inne regulaminy łowisk. Warto byłoby też nie zgłaszać swoistego "wotum nieufności" wobec Prezesa SWI, który w Lublinie stara się o ukształtowanie racjonalnego, zbilansowanego zagospodarowania wód pstrągowych oraz wprowadzenia regulaminów adekwatnych do możliwości. Popierajcie swojego Prezesa .

Wracając do meritum - skro uważasz, i masz na to dowody, że przestrzeganie Twoich zasad byłoby lepsze to nie tylko MASZ PRAWO, ale wręcz MASZ OBOWIĄZEK propagowania i rozpowszechniania takich zachowań. Siłą jaką daje spójność środowiska lepszych wędkarzy. Bo są wędkarze lepsi i gorsi. Lepsi wobec wód i ryb, lepsi wobec innych wędkarzy. Presja lub przyzwolenie społeczności jest ogromną siłą. większą niż pałka policjanta czy karny przepis. Standardy obowiązujące w społeczności wytwarza się po to, żeby je potem skodyfikować. Wtedy proces tworzenia reguł i regulaminów spisujących reguly jest właściwy. Siła tego wpływu środowiska może zaistnmieć pod warunkiem, że nie jest agresywna, bo agresja rodzi przemoc i opór.
"Żaden człowiek nie jest samotną wyspą..". Tymczasem w Twojej wypowiedzi znajduję zaprzeczenie tej oczywistości. Jakby uznanie, że "każdy pomysł jest dobry i subiektywny". a to nieprawda. Są pomysły uzasadnione, sa poglądy i są "widzimisię". Nie wolno przeciwstawiać i stawiać na równi tych dwóch kategorii - pogladów i "widzimisię". Zapisane zasady tez moga należeć do kategorii "widzimisię" i nie są "prawdą objawioną". Co am potwierdzasz ustanawiając w swoim środowisku inne reguły. Nie warto zamykac tych reguł w szklanej kuli ttego środowiska. Dla własnej tylko satysfakcji. Dla dobrego samopoczucia.

Nie zgadzam się więc z tym, że każdy ma w izolacji decydować o tym, co mu się akurat podoba albo nie. Bo decyzja każdego indywidualnie wpływa na możliwość podejmowania decyzji przez wszyskich pozostałych. Skrajny indywidualizm burzy systemy wartości.

Narzucaj innym system dobrych wartości. Usprawniaj je. Masz do tego moralne prawo.

Dalszy ciąg fragmentu wiersza, który przywołałem na początku brzmi:

"Jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi, Europa będzie pomniejszona, tak samo jak gdyby pochłonęło przylądek, włość twoich przyjaciół czy twoją własną. Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością. Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on Tobie. " John Donne

Pozdrawiam serdecznie

Jurek Kowalski

Początek

Panowie co to za promocja to kpina . W okolicy gdzie mieszkam jest sporo łowisk prywatnych ale tylko nie które wprowadziły górny wymiar ryb które muszą być wpuszczone z powrotem do wody ( i są to łowiska nie karpiowe) właściciele zdają sobie sprawe że duże ryby przyciągną więcej chętnych niż wpuszczanie co miesiąc tony do wyłapania .A tak przy okazji to karp wyciera się u nas .

Załączniki

Początek

Kuba Guzowski

Jezeli chcemy, zeby cos jeszcze z rybostanu pozostalo, to nie mozemy sie wstydzic tego, ze sami sobie narzucilismy jakies ograniczenia, tylko musimy to propagowac i informacja o zabiciu i zjedzeniu jakiegos okazu jest jak najbardziej okazja do tego. Moze takiej drugiej informacji na skutek naszego propagowania wiecej nie zobaczymy...
Nie oznacza to jednak zgody na wyzywanie kogokolwiek.

Początek

Piotrze. Prawem jest RAPR, w/g którego możemy zeżreć wszystkie ryby z wód prócz narybku. Styl komentarzy to jedno, a to że każde zabranie ryby i to dużej, okazu, dużej ilości, to niepowetowana strata w obecnych realiach. Jak już nieraz pisałem, wędkarstwo musi kosztować minimum 12 zł za dniówkę i to bez prawa zabierania ryb. Prawo zabrania mamy, ale na tą chwilę wszyscy musieliby z niego zrezygnować, żeby w ogóle coś łowić. Tą dobrowolną rezygnację lub ograniczenia wielu przyjęło i stosuje. Najmniej stosują ją najbardziej zagorzali krytykanci, którzy najczęściej nie umieją łowić albo raczej nie umieją znaleźć ryby (a jest to bardzo trudne, lecz podstawowe w osiągnięciu sukcesu). Taki krytykant, jak dorwie się raz na 5 lat do rybnego łowiska, wyczai wreszcie zgrupowanie ryb, to łowi do bólu mięśni a zabierając ryby nie patrzy na limity. Dopóki jednak nie łowi, zazdrości innym i jest wielkim no-killowcem. No killowiec to taki, który wypuszcza złowione ryby a nie taki co ich nie łowi i opieprza innych.
Ja osobiście uważam, że zjedzenie okazowego karpia to strata dla łowców karpi i też potępiam takie zachowanie jako mało etyczne, mimo że zgodne z prawem. Pan łowca to dla mnie osobiście ...................
Mimo że nie łowię karpi, uważam je za szkodniki bo takimi są, jednak jesli chodzi o kilkanaście okazów w jeziorze to pewnie by jakoś inne ryby przeżyły, byle nie wpuszczać tam kolejnych 2 ton karpi a hodować okazałe leszcze.
Tylko że jak u nas się zabierania okazów nie zabroni, to i tak je wędkarze zeżrą.
Na świecie jednak istnieje pojęcie "trophy" czyli ryba trofeum, które się zabiera. Chronione są okazy np. szczupaków czy sandaczy ale te mniejsze, powiedzmy do 120cm a rekordy są zabijane. Zawsze jednak istnieje mozliwość , że jeszcze większy pływa w tej wodzie. Co do karpi, to granicą zabierania powinno być te magiczne 10kg, ale ilość dużych karpi w wodzie naturalnej powinna być mocno ograniczona. Jestem za to za tworzeniem dla karpiarzy łowisk karpiowych z zbiorników sztucznych zamkniętych ( np duże żwirownie otp). Łowienie karpi to BIg Game i trzeba to wszystkim wtłuc do głowy młotkiem, bo sami na to nie wpadną. Niestety.

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusWędki St.CroixPozycjonowanie stron WWWŻbikowskiNaświetlanie ŁódźSprzęt wędkarski

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).