Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 1 Ilość ocen: 1

Do kwiaciarni wchodzi mężczyzna:
- Proszę o bukiet róż. To dla mojej żony, dodaje, leży w szpitalu.
- Proszę.
- Sto złotych.
- O nie! Taka chora, to ona nie jest!

Hyde Park»

Konkursowa recepta

By w konkursie wystartować
Trzeba by coś wysmarować.
Trzeba umieć opowiadać
No i słowa mądrze składać.

więcej...

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St.Croix Rage Casting
St.Croix Panfish
St.Croix Rage
Bluza damska WFJ0320
Koszulka damska WRT9118
ACME - Phoebe

Rybie Oko/Artykuły/Felietony/Zakazy, zakazy, zakazy.../Jeżeli chodzi o łososiowate 

Jeżeli chodzi o łososiowate

Czytając artykuł zwróciłem szczególną uwagę na część dotyczącą mucharzy. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem stosowania tej metody w wodach górskich. Może to zabrzmi śmiesznie ale prawie dokłanie z tego samego powodu, z którego muszkarze nie chcą spiningistów. W pierwszej kolejności należy zaznaczyć, że pstrąg nie żyje w ławicach i kaleczenie go kotwiczkami jest wręcz nierealne. Dalej zaznaczam, że pstrąg po chwyceniu przynęty daje pokaz swoich możliwości, czasami odjeżdża z nurtem, czasami pod prąd, czasami wyskakuje nad wodę innym razem szuka ratunku przy dnie bądź przy brzegu. Walka ta wiąże się z niesamowitym wysiłkiem wycieńczającym rybę. Spiningista ma możliwość "segregowania" łowionych ryb wielkością przynęty. Nie spotkałem się nigdy ze zjawiskiem, aby 20 cm pstrąg wyszedł do 10 cm gumy lub woblera (tu zaznaczam, że jednak jest to skuteczna przynęta a nawet dwunastocentymetrowy wobler znajduje zastosowanie w małych rzekach). Niestety muszkarz łowiący przy pomocy suchej, mokrej muchy lub nimfy ma "możliwość" kaleczenia niewymiarowych pstrągów a przede wszystkim, co najgorsze, pozbawia je siły niezbędnej do walki z nurtem i głównymi wrogami tych ryb jakimi są ssaki zamieszkujące brzegi rzek (norki, wydry itp.). Teraz chciałbym przytoczyć najważniejsze. "Pstrągowanie" nie jest z reguły dziełem przypadku. Wytrawny spiningista obserwuje rzekę i jej słucha. Moje doświadczenia z Tą rybą nakazują w pierwszej kolejności jej namierzenie a dopiero potem dostosowanie odpowiedniej metody i przynęty. Chciałbym przy tej okazji zaakcentować wagę obserwacji łowiska. Okres ochronny nie musi wiązać się z koniecznością czytania gazet w domu przy kominku. Wyjazd na łowisko bez kija może nam przynieść bardzo wiele doświadczeń i spostrzeżeń, na które z wędką w ręku nie zwraca się uwagi. Jednocześnie dalej kontrolujemy sytuację na naszym łowisku i w każdej chwili możemy skutecznie reagować na zjawiska kłusownictwa. Zamiast wędki można wówczas zabrać worek na śmieci i trochę zadbać o środowisko. Kochani wędkarze wszelkiej maści: o pomste do nieba wołam widząc stan naszych jezior i rzek a w szczególności ich brzegów. Zdecydowana większość śmieci to opakowania po zanętach, robakach, metalowych przyponach a więc są to nasze śmieci. Przecież przynosząc nad wodę zanęte przynosimy ją pełną. Jakim cudem brakuje nam później miejsca aby zabrać opakowanie??? Pamiętajmy, że ryby niestety nie mają rąk i nie posprzątają za nas. Odnosząc się do okresów ochronnych, zakazów, nakazów itp. Niech sobie wymyślają co chcą, przecież i tak nikt tego nie sprawdzi. Wędkuje od 20 lat (mam 27) i jak do tej pory kontolowany byłem tylko raz i to przez rybaków na łowisku specjalnym (hehe). Jednak dla własnego spokoju składki mam zawsze opłacone i łowie wtedy kiedy można i to co można. Na koniec trochę optymizmu - od kilku lat obserwuje polepszenie się jakości wód i zwiększanie się ilości jej mieszkańców z zachowaniem odpowiedniej równowagi gatunkowej. Jest to zasługa przede wszystkim gospodarza, okręgu olsztyńskiego PZW za co bardzo bardzo dziękuje. Dzięki również za artykuł, pisz jak najwięcej bo aż miło się tego czyta!
Pokaż teksty   

Powiązane z

Zakazy, zakazy, zakazy...

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusSprzęt wędkarskiCMS eZ PublishSprzęt wędkarskiWędkarstwoPrzygotowanie druku

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).