Rybie Oko/Artykuły/O konkretnej rybie/Ballan Wrasse - Mistrzowie kamuflażu
Pożeracze krabów |
Szybkie niczym błyskawica, mieniące się kolorami tęczy potrafią doprowadzić do furii nawet najbardziej opanowanych wędkarzy. Ich mocne zęby w ułamek sekundy miażdżą kraba na gumową papkę – mowa o najpiękniejszych rybach zamieszkujących Morze Irlandzkie i wybrzeża Wyspy Man - Ballan Wrasse. One i ich pobratymcy Cuckoo są prawdziwą perłą dla wędkujących latem zapaleńców.
Ballan’y Wrasse są jednymi z najbardziej pożądanych ryb przez wędkarzy, którzy uwielbiają eksplorować południowe, skaliste wybrzeże Isle of Man. Poszarpana linia brzegowa, zatoki i jary oraz liczne półki skalne są letnim domem dla tych pięknych ryb. Widoki te same w sobie dostarczają oku doznań, które pamięta się przez całe życie. Ballan’y chętnie gnieżdżą się w licznych zakamarkach, by czerpać z nich jak najwięcej. Wrasse uwielbiają bowiem muszle, kraby i ślimaki oraz najróżniejsze „glizdowate” żyjątka, które w wodnej faunie szukają schronienia. Bywa też, że skuszą się także na kawałek makreli, czy błystkę prowadzoną zręcznie między skałkami.
Tęczowa zdobycz
Trudno szukać słów, by wiernie opisać ubarwienie tych ryb. Wrasse mienią się bowiem niemal wszystkimi odcieniami tęczy. Od jasnych zieleni i żółci do czerniejących brązów i czerwieni upstrzone są brzuchy ballanów, a ich pobratymcy cockoo mienią się w niebiesko –czerwonych barwach. Kolory są nieraz tak intensywne, że aż trudno uwierzyć, że złapanych kilka ryb jest z tego samego gatunku. Łowiąc tylko w jednym miejscu nie wyciągnie się z wody drugiej takiej samej, jak nie znajdzie się drugiego, takiego samego płatku śniegu podczas zimowej zamieci.
Wrasse nie rosną zbyt szybko i są jednymi z najstarszych ryb w Morzy Irlandzkim. Dorosłe okazy żyją nawet nieco powyżej ćwierć wieku i ważą wtedy 6 do 8 kilogramów. Najczęściej można złapać rybę od 0,5 do 2 kg wagi. Jednak ich zwinność winduje szybko wędkarskie emocje. Zaledwie 3 - 4 kilogramowy ballan walczy bardziej zacięcie niż dwa razy cięższy dorsz złapany na haczyk. I choć ma się go często na wyciągnięcie ręki, tuż pod stopami wędkarza, to nie przesądza to jeszcze o wygranej. Wystarczy tylko, że walecznej rybie damy uciec w wodne trawy, czy otrzeć się o skałki, by zamiast niej wyciągnąć z wody zerwaną żyłkę.
Cierpliwość mnicha
Najlepszą przynętą na Wrasse są żywe kraby, które nazbierać można z łatwością na kilku kamiennych plażach między Douglas a Castletown oraz w Porcie St. Mery, czy Port Erin. Kraby winny być wielkości 5 złotowej monety i większe, jeśli chcemy złapać duże okazy. Łowiąc „na kraba” uwagę zwrócić trzeba na stałe napinanie żyłki, by móc w porę wyczuć delikatne branie ryby. Ballan’y obchodzą się w krabami bardzo ostrożnie. Niemal nie wyczuwalnie dla wędkarza potrafią odgryźć skorupiakowi wszystkie kończyny, a wtedy zaatakować w sekundę, by zmiażdżyć go swoimi ostrymi zębami. Łowienie na pojedynczym haczyku jest mozolne, gdyż trudno zahaczyć ballan’a na ledwo wystającą stal. Lepsze efekty przynosi zastosowanie kotwiczki. Problem z nią taki, że trudniej ją wyjąć z ust „pożeracza krabów”, który w sekundę mógłby ukrócić palce niezręcznego wędkarza. Warto uzbroić się w odpowiednie szczypce, czy obcęgi, by wyciągnąć stal z ust ryby.
Jeszcze bardziej ostrożnym trzeba być, jeśli złapie się Cockoo Wrasse, gdyż te mają zatrute płetwy grzbietowe. Ukłucie w dłoń nie należy do przyjemnych, a zakończyć się może nawet wizytą w szpitalu. Ale bez obaw. Większość tutejszych angler’ów stale nosi przy sobie rękawice lub zwilżoną szmatę, która wystarcza by ochronić dłonie i samą rybę przed okaleczeniami.
Jeśli znajdziemy miejsce, gdzie akurat przebywają wrasse, to czeka nas wspaniała przygoda. Ryby te chowają się nawet w bardzo płytkich z pozoru jarach. Nie należy więc omijać żadnej szczeliny w skałach, gdy ta wydaje nam się nieciekawa. Ballany są mistrzami kamuflażu i długo potrafią nieporuszenie przywrzeć do półki skalnej, czając się na kraby. Na szczęście przynętę atakują od razu, gdy ta znajdzie się w ich zasięgu wzroku. Stresujące może wydawać się jednak ciągłe zakładanie krabów na pusty haczyk, gdy wprawne ryby, będą niemiłosiernie kraś je nam sprzed nosa. Dlatego właśnie ważne jest, by jak najszybciej napiąć żyłkę i cierpliwie czekać, często na jedyne branie. Łatwiej upolować ballana czy cockoo na glizdę, ale na te nie zawsze chcą się skusić kolorowe ryby.
Dobre na homary i na patelnię
Obydwa gatunki wrasse’ów smakują wyśmienicie, choć przez większość wyspiarskich wędkarzy bywają niedoceniane. Głównie z powodu grubych łusek i niewielkiej ilości mięsa, którą da się od nich odkroić, przygotowując filet gotowy na patelnię. Wrasse uwielbiają natomiast rybacy, którzy ich mięso wykorzystują do wabienia homarów i dużych krabów.
Ryby te występują w tutejszych wodach między kwietniem a końcem października, kiedy skały wokół południowej części Isle of Man obfitują w najróżniejsze gatunki ryb. Siła i piękno wrasse’ów stają się dobrym przerywnikiem dla wędkarzy łowiących dorszowate ryby, czy dog fish’e, którym trzeba poświecić często nieco więcej czasu, by złapać je na haczyk.
Piotr Kwieciński
Isle of Man 2009
Inne tego autora: PIOTR CWIETKA » więcej...















Dyskusje i recenzje
Ryszard Lakomy <rlakomy1UKRYTY@FILTRSPAMUwp.USUNpl>
16.08.2010 10:30
Dariusz Żbikowski
12.08.2009 20:16