Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 1

Dlaczego blondynka poprzestała na trzecim dziecku?
- Bo słyszała, że co czwarty urodzony człowiek to Chińczyk.

Hyde Park»

Rozrywki

Rozrywki męczą - praca uspokaja.

Władysław Tatarkiewicz

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St.Croix Rage Casting
St.Croix Panfish
St.Croix Rage
Bluza damska WFJ0320
Koszulka damska WRT9118
ACME - Phoebe

Do niego trzeba dużo cierpliwości – LIN

Ocena: 6 Ilość ocen: 2Ocena: 6 Ilość ocen: 2Ocena: 6 Ilość ocen: 2Ocena: 6 Ilość ocen: 2Ocena: 6 Ilość ocen: 2Ocena: 6 Ilość ocen: 2  hit
Ocena: 6 
Ilość ocen: 2 
 Ilość wyświetleń: 6120 
Komentarzy: 4 
ID: 10641 
Węzeł: 8436 

Ta ryba zawsze kojarzy mi się z wiosenną, wielogodzinną zasiadką nad wodą. Przełom maja i czerwca to najlepsze miesiące na niego:

Lin ( łac. Tinca, tinca ), potocznie zwany oczeretniakiem, kaliniakiem, przenicznikiem. Jest gatunkiem szeroko rozprzestrzenionym w całej Europie, aż po granicę Syberii. Nie występuje jedynie w rejonie Islandii, północnej Skandynawii i Szkocji. Nie ma go również w południowej Grecji i na Krymie. Na terenie Polski jest rybą bardzo popularną. Najchętniej zamieszkuje płytkie jeziora oraz wolno płynące rzeki, w miejscach silnie zarośniętych o mulistym podłożu. Jest to jego ulubione środowisko.

Ciało lina jest bardzo krępe, mocno zbudowane, o szerokim trzonie ogonowym. Oczy małe, o charakterystycznym czerwonawym odcieniu. Niewielki, końcowy otwór gębowy, w jego kącikach pojedynczy wąsik. Całe ciało pokrywają głęboko osadzone w grubej śluzowatej skórze, drobne łuski. W płetwie grzbietowej posiada 12 do 13 promieni, w odbytowej 9 do 11. Wszystkie płetwy są charakterystycznie zaokrąglone. Poczynając od drugiego roku życia przy długości 10 do 12 cm u samców płetwy brzuszne wydłużają się, a ich drugi promień wyraźnie grubieje. Płetwa ogonowa jest lekko wklęsła, jak większość karpiokształtnych posiada jednorzędowe, gardłowe, zęby. Jego charakterystyczne barwy: grzbiet koloru ciemnozielonego lub ciemnobrązowego, boki jaśniejsze połyskujące mosiądzem. Strona brzuszna w odcieniu żółtawobiałym.
Dorosłe osobniki osiągają długość 25 -35 cm, trafiają się jednak okazy o długości przekraczającej 60 cm i ciężarze ponad 7 kg.

Ryba ta najbardziej upodobała sobie zamulone partie wody oraz miejsca, gdzie masowo występują wodorosty. Porusza się wśród nich bardzo swobodnie, z zadziwiającą wręcz zręcznością. Niewątpliwie pomaga jej w tym odpowiednia budowa ciała oraz gruba warstwa śluzu, dzięki której sprawnie przemyka się pośród splątanych łodyg wodnej roślinności.

Tarło zaczyna w czerwcu i trwa ono nawet do dwóch miesięcy. Rozpoczyna się ono, kiedy temperatura wody przekroczy 20 st. C. Z chwilą jego zbliżania osobniki dojrzałe do rozrodu zaczynają grupować się w stada. Ikra składana jest porcjami w odstępach dwutygodniowych i w zależności od wielkości samicy wynosi od 300 do 900 tysięcy jajeczek. Przez swoją niezwykłą kleistość ikra przyczepia się do wodnych roślin i po upływie kilku dni następuje z niej wylęg. Larwy wielkości 4 do 5 mm za pomocą kleistego gruczołu umieszczonego na głowie przyczepione zostają do roślin, aż do czasu zresorbowania zawartości woreczka żółtkowego. W taki sposób matka natura zabezpieczyła je przed odpadnięciem w muliste podłoże. Z chwilą wykształcenia się u larw skrzeli, kleiste gruczoły zaczynają zanikać.
Narybek rośnie bardzo wolno, dopiero w 3 lub 4 roku życia uzyskuje dojrzałość płciową.

Naturalnym pokarmem narybku jest plankton. Starsze oraz dorosłe osobniki żywią się małymi zwierzętami dennymi , robakami, ich larwami, ślimakami, nie gardząc też pokarmem roślinnym. W okresie zimowym, przy znacznym spadku temperatury wody, lin zaprzestaje pobierania pokarmu, zapadając w rodzaj zimowego letargu, który spędza zagrzebany w dennym mule.

Najbardziej intensywnie lin żeruje wczesnym rankiem i wieczorem. Pływając w strefie dna, od czasu do czasu zagłębia pysk w mule poszukując pokarmu. Dla bystrego obserwatora jest to widoczny sygnał żerowania tej ryby. Na powierzchni wody widoczny jest tzw. warkocz,
smuga bąbelków gazu wydobywający się z dna.
Wiosną, kiedy temperatura wody przekroczy 10 st. C lin zaczyna intensywnie poszukiwać pokarmu. Napotkać go można wtedy w przybrzeżnych płyciznach, gdzie poszukuje szczątków ubiegłorocznych roślin i gdzie woda najszybciej się nagrzewa. Jest wtedy bardzo płochliwy i trudny do złowienia. W miarę pojawiania się młodych pędów wodnych roślin, chętnie kieruje się w te właśnie miejsca. Duże osobniki są typowymi samotnikami. Ich miejsca bytowania są w zasadzie stałe i nie przemieszczają się zbyt daleko za pokarmem.
Osobniki mniejsze trzymają się w niewielkich grupach i można z jednego miejsca wyłowić kilka sztuk o wadze do około 1 kg.

Skuteczne i systematyczne łowienie linów jest bardzo trudnym przedsięwzięciem i stanowi spore wyzwanie dla wędkarza. Jest to gatunek tylko dla osób o wielkiej cierpliwości.
Ta przepiękna, jedna z najbardziej sympatycznych ryb naszych wód, przypominająca swoim wyglądem złotego prosiaczka, potrafi dać się wędkarzowi okrutnie we znaki. Nigdy nie ma pewności czy i kiedy stanie się naszą zdobyczą. Ogromnie lękliwa i podejrzliwa wychodzi zazwyczaj na żer, gdy drapieżniki już kończą swoje łowy. Duże osobniki żerują prawie po ciemku - przed świtem i po zachodzie słońca.

Jako przynęta, najbardziej skuteczne są rosówki, czerwone i białe robaki. Wspaniałą i niedocenianą przynętą jest miękisz chleba, mocno ugnieciony na haczyku. Na tą właśnie przynętę udało mi się złowić sporo pięknych linów.

Branie lina jest bardzo charakterystyczne. Wielokrotnie próbuje on przynęty, co powoduje poruszanie się we wszystkie strony spławika i lekkie jego przytapianie. Trwa to nieraz kilka do kilkunastu minut, zanim spławik zdecydowanie schowa się pod powierzchnię. To jest właściwy moment zacięcia. Pozostaje jeszcze jedna trudna sprawa tj. opanować próbę wejścia ryby w zaczepy, co spowodowałoby niewątpliwe jej uwolnienie. Lin jest rybą niesłychanie silną i hol 2, czy 3 kilogramowego lina jest sporym przeżyciem, a złowienie takiej sztuki wynagrodzi nam wielogodzinną nieraz zasiadkę. Pamiętać należy jeszcze o jednej sprawie.
Bez rozwiniętego podbieraka, nie siadajmy za linem. Cudów w przyrodzie nie ma i bez niego nie poradzimy sobie.

Jedna ważna rzecz, o której zapominać nie można - walory konsumpcyjne tej rybki są tak duże, że jakkolwiek większość ryb złowionych w ciągu sezonu uwalniam, to dla niego nie ma amnestii. Lin w śmietanie to jest coś tak pysznego, że samo wspomnienie powoduje u mnie dreszcz łakomstwa. Tego się nie da opowiedzieć, to po prostu trzeba spróbowaćA i sama zasiadka na niego - godziny świtu, kiedy przyroda budzi się do życia, czy zachód słońca - to najpiękniejsze wędkarskie godziny, jakie można sobie wymarzyć.

Ps.
Fotografia pochodzi z zasobów RO - Działu Ryby...Piotr

Dyskusje i recenzje

Pokaż teksty   
   
Lin  Wybitne (6)Wybitne (6)Wybitne (6)Wybitne (6)Wybitne (6)Wybitne (6)
Jarosław Szczepaniak

Raz w życiu złowiłem lina. Miał około 1,5 kg. Jezu, co ja się nawojowałem zęby go obrać z łuski, aż w końcu zerwałem z niego skórę. Potem dopiero się dowiedziałem, jak się do tego zabrać. Zgadzam się z Ryśkiem, mięsko palce lizać.
Pozdrawiam. Jarek

Początek

ŚWIETNY ART.PIERWSZEGO LINA ZŁAPAŁEM ROK TEMU, NIECAŁY KILOGRAM PIĘKNEJ RYBY PRZYPADŁ MI DO GUSTU.TERAZ KAŻDA WYPRAWA JEST WYPRAWĄ PO WIĘKSZY OKAZ.

Początek

Primum non nocere

Mądrze i dobrze napisane . Merytorycznie bez zarzutu. Budzi miłe wspomnienia... Jedno z nich opisałam w ostatnim opowiadaniu, nastepne jest w trakcie "obróbki". dzieki za miłe chwile.
Takich merytorycznych artykułów trzeba nam moim zdaniem więcej. Pisz, Piotrze.

Początek

Ryszard Siejakowski

Miałem w swej wędkarskiej karierze tzw. okres linowy. Trwało to prawie trzy lata, gdy liczył się tylko lin i nic poza tym. To było specyficzne wędkowanie. Wyjeżdżałem z domu o godzinie trzeciej rano i o siódmej już byłem w domu, taszcząc dwa, trzy liny. Ot, takie grubaski po dwa, dwa i pół kilo. Lin jest rewelacyjną rybą pod względem smakowym. Mięsko, palce lizać. Kiedyś przebywałem nad jeziorem, gdzie linów było naprawdę dużo. Problem był z ich złapaniem. Co ja nie wyprawiałem, aby je złowić i ni chu, chu. Olały mnie dokładnie. Dałem sobie spokój gdy zobaczyłem lina, który mógł startować w konkursie do rekordu Polski. Tak na oko, około 6 kilogramów. I wtedy zrozumiałem jedno, jeśli tu są takie liniska, to oznacza, że są za mądre aby się dać złapać . Dla mnie najlepszą przynętą na lina była średnia rosówka.
Pozdrawiam i dzięki za wspomnienia o linach

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusPrzynęty wędkarskiePozycjonowanie stron WWWŻbikowskaWędkarstwoSklep wędkarski

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).