Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 1 Ilość ocen: 1

Gej

Spotyka się dwóch kolegów, jeden mówi:
- Wyobraź sobie, wczoraj na ulicy facet powiedział na mnie "gej"!
- I co?
- A ja go pudrem w oczy i torebką po głowie!

Gej
  • Obecnie 1 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 1/5 (1)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Damsko- męskie wędkowanie

Gwoli przypomnienia: wierszyk z lamusa, czyli tekst,
który kiedys napisałam na starym RO.

Siedzę sobie raz nad wodą
wśród trzcin, pod brzózeczką młodą
wlepiam oczy w toń jeziora
(przedwieczorna była pora)
gdy wtem słyszę jakiś hałas......

więcej...

Na stawce
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (2)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St. Croix SOLE
St. Croix MOJO SALT CONVENTIONAL
St. Croix MOJO JIG CONVENTIONAL
St. Croix MOJO JIG
St. Croix MOJO SALT
St. Croix Bass X (2017)

Rybie Oko/Artykuły/O konkretnej rybie/Lipcowa Noc "Polowanie na Leszcza" 

Lipcowa Noc "Polowanie na Leszcza"

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 4473 
Komentarzy: 0 
ID: 170748 
Węzeł: 139935 

Witam wszystkich wędkarzy. Otóż opowiem wam moją historię wędkarską, która rozegrała się nad rzeką, która nosi nazwę Wisłoka. Wręcz jest to przygoda, która spotkała mnie i mojego kolegę Wojtka W.

A było to pewnego pięknego Lipcowego dnia.

Przywitałem następny słoneczny dzień z myślą o wyprawie nad Wisłokę, oczywiście zasiadka na noc od wieczora do rana. Godzina 10:00, cóż trzeba pomyśleć w które miejsce trzeba uderzyć na rybki. Zastanawiałem się z kumplem może w górę Wisłoki może w dół, w górę Wisłoki są miejsca które obfitują w leszcze, karpie, certy, no wręcz prawie wszystkie gatunki ryby ale głównie chodziło się tam na nocne leszcze. A zaś w dół było jedno miejsce moje ulubione które nigdy mnie nie zawiodło zawsze wracałem do domu wesoły i pełen emocji i relaksu z nocnego wędkowania.

Także po długich rozmyślaniach zdecydowaliśmy się pójsc w dół rzeki Wisłoki na moje ulubione miejsce. Zdecydowaliśmy się na to miejsce z wielu powodów ale głównym powodem był ten ze te miejsce było dzikie zarośnięte krzakami wręcz było tam jak w puszczy. I po tych rozmyślaniach wybiła godzina 13:00 oczywiście trzeba było się przygotować do nocnej wyprawy. Na początku przygotowanie odpowiednio wędzisk i całego sprzętu na nocne leszcze, później ubrania koc, no oczywiście namiot, którego już nie używam w moich wyprawach nocnych, ale jeszcze wtedy brałem go do swego ekwipunku. I wreszcie trzeba przygotować cos do zjedzenia, cos do picia i coś na gardełko parę browarków. Cóż pozostaje jeszcze zanęta i którą robimy z kumplem według naszej starej receptury która się sprawdza w naszym łowisku oczywiście. Godzina 17:00 czas na spakowanie do plecaka latarki i świetlików itp..

Wreszcie trzeba chwilę odpocząć przed nocną wyprawą zjesc cos i zapomnieć chwilę o nocnym wypadzie. Gdy już dobiegła godzina 18:30 pora na rybki jeszcze chwilka trzeba popatrzyć czy wszystko jest w torbie wędkarskiej czy nie zapomniałem czegoś i można wyruszać na nocne łowy. Oczywiście przyszedł kolega i wyruszyliśmy razem na wielką przygodę wędkarską.

Na łowisko poszliśmy pieszo ponieważ odległość łowiska od mojego domu wynosi około 1.5km. I tak sobie idziemy w dół Wisłoki koło samego wręcz brzegu i obserwujemy przyrodę. Wreszcie przybywamy na miejsce zmęczeni troszeczkę bo nasz ekwipunek warzył nie mało. Podstawowa procedura rozpakowanie sprzętu, przygotowanie wędzisk i rozbicie namiotu, i przyszedł czas na przygotowanie zanęty. Hm po tym wszystkim siedzimy już na wodą i popijamy piwko patrząc na zachód słońca. Zarzuciłem zestawy, oczywiście żyłka 25mm grunt 40g sprężyna i odpowiednie haki leszczowe, które wspaniale spełniają swoją rolę. Gdy nastała ciemność godzina około 10:00 zaczęły się brania patrzę na wędkę znienacka a tu nagle bum, bum, wędka ugina się przycinam, siedzi, mówię do kumpla, chyba leszcz, i miałem rację leszcz około 1,5kg pływa w siatce. Siedzimy z 15min, kumpel ma branie przycina i oczywiście jest sztuka, po nie długim holu wyciąga wspaniałego leszcza. I tak do godziny 00:00 złapaliśmy w sumie około 14 Leszczy. Później nastąpiła cisza, oczywiście zwijam zestaw i rzucam od nowa, po chwili mam branie przycinam nic mówię do kumpla chyba za wcześnie kumpel potwierdza chyba tak.

Hm, zwijam zestaw aż tu nagle czuje uderzenie i mówię do kumpla zaczepiłem o korzeń, ale myślę przecież tam nie było żadnego korzenia szarpie ciągnę po około 2 min puściło ciągnę, ciągnę ale czuję jakiś dziwny opór, myślę jakaś gałązka albo cos w tym stylu. Lecz koło brzegu wynurza się szczupak który zaczął toczyć walkę o życie, no ale udało się, jest już w siatce z resztą leszczy. Po tym wydarzeniu kumpel oniemiał mówił ale miałeś szczęście z tym szczupakiem, po chwili śmiech i siedzimy dalej. Aha, jeśli chcecie wiedzieć ile miał ten szczupak? około 2kg. Ochłonęliśmy trochę i siedzimy dalej. Kumpel mówi że jest głodny, zapalił małe ognisko i zachciało mu się smażyć kiełbasę, zaledwie po jej zjedzeniu upłynęło 20 minut gdy w okolicach łowiska zaczęło coś łamać krzaki i gałązki. Po tym fakcje udaliśmy się szybko do ogniska i dołożyliśmy do ogniska żeby było jasno nie zważaliśmy już na brania ponieważ strach był większy od emocji wędkarskich. Weszliśmy więc do namiotu i zamknęliśmy się w nim. Ale jedno było gorsze ze namiot nie posiadał zamka, wiec postawiliśmy w przejściu plecak ogromny i koc.

Oczywiście siedzimy w namiocie godzina około 2:00 słyszymy cos chodzi koło naszego namiotu i koło naszych wędzisk. byliśmy bezradni myślałem ze będziemy musieli się bronić przed czymś. Delikatnie spoglądamy z namiotu i widzimy lisa, a jego paszcza była cała w pianie po tym widoku byliśmy już tak wystraszeni ze leżeliśmy bez ruchu w namiocie aż do samego świtu.

Gdy zaczęło się rozjaśniać a lis przestał nas już nękać wyszliśmy na zewnątrz, patrzymy na wędziska a wszystkie w wodzie leżały. Podchodzimy przycinamy i na każdej wędce siedziała sobie ryba, 3 certy i jeden leszcz. Po tak ciężkiej dla mnie wyprawie nocnej miałem dość jak na jedna noc godzina 5:00 rano zaczęliśmy się pakować i pora do domu ochłonąć z nocnej wyprawy. To było niesamowite przeżycie. Życzę spokojnych wypraw nocnych i dużych Leszczy.
Cześć....!!!

Dyskusje i recenzje

Standard view   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusNazwisko.plUbrania strażackieMetki odzieżoweDarmowy ERP i CRM - Odoo - dawny OpenERPWszywki i metki odzieżowe

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).