Rybie Oko/Artykuły/O konkretnej rybie/Tylko jedna ryba zasługuje na ten tytuł!
Tylko jedna ryba zasługuje na ten tytuł! |
Wystarczy spojrzeć do rejestru rekordowych połowów, żeby wiedzieć, że rybą miesiąca był...
...pstrąg. Dlaczego więc w czasie przeszłym skoro maj jeszcze trwa?
Odpowiedź jest prosta - płotka skończyła tarło i P S T R Ą G I odpoczywają po wielkim żarciu. Oczywiście możemy jeszcze złowić jakieś maluchy, ale pięćdziesiataki, sześdziesiątaki i większe czekają na jętkę majową.
W kwietniu woda jest jeszcze zimna i pstrągom wystarczało pożywienie w postaci larw owadów, czyli popularnych nimf. Wymęczone tarłem wybierały spokojniejsze partie rzeki i tam powoli odbudowywały swoją kondycję. Proces trawienia przebiegał wolno, więc żerowały nieregularnie i tylko na pokarmie pojawiającym się w bezpośredniej bliskości. Można było je skusić nimfą lub wolno prowadzonym streamerem.
Na przełomie kwietnia i maja w większości rzek, a już na pewno na Pomorzu do tarła przystępuje płotka, ryba dość liczna w większych rzekach. Na tę chwilę czekają wielkie pstrągi, podążając za nimi.
Ponieważ płotki odbywają tarło w płytszych partiach rzeki, pośród roślinności zanurzonej muszkarze nie mają zbyt dużych szans na złowienie medalowca. Po prostu będziemy brodzić tam, gdzie przebywają pstrągi i płoszyć je.
Najskuteczniejszą metodą jest teraz spinning i to w wykonaniu "indiańskim", czyli musimy podchodzić do brzegu z zachowaniem wszelkich środków ostrożności - często na kolanach.
Każdy wędkarz ma swój ulubiony sprzęt, więc ograniczę się do podania kilku podstawowych zasad. Kij długości 2,40 - 2,70 i ciężarze rzutowym do 20 g, kołowrotek z dobrym sprzęgłem i żyłka od 0,24 mm to optymalny zestaw. Z przynęt na pierwszym miejscu postawiłbym różne gumisie, potem wahadłówki, a na samym końcu obrotówki i woblery.
Rzuty wykonujemy w najgłębsze miejsca i pozwalamy przynęcie opaść na dno, następnie podrywamy zestaw i możemy mieć branie, taki tępy uczep. Zdarza się, że branie następuje w trakcie opadania widoczne jako lekkie poluzowanie żyłki. Zacinamy błyskawicznie, bo pstrągi dość szybko wypluwają przynętę. Nie stosujmy zbyt dużych gumek, żeby uniknąć podszczypywania ogonków - zapobiec temu może dołożenie dodatkowej kotwiczki, której uszko zakładam na haczyk, a jeden grot wbijam w gumkę. Złowione pstrągi często mają w żołądkach po kilka ryb, a mimo to atakują nasze przynęty. Szczęśliwych łowców wielkich pstrągów możemy obejrzeć.
A dlaczego nie wszystkim udaje się je złowić ? - bo-lenie łowią.
Roman "fly" Wigura
Inne tego autora: Roman "Fly" Wigura » więcej...



















Dyskusje i recenzje
Stępnik Sławomir <kicek85UKRYTY@FILTRSPAMUgazeta.USUNpl>
22.12.2011 22:00