Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 1 Ilość ocen: 1

Nogi

Co powiedziała prawa noga blondynki do lewej?
- Nic. Nigdy się nie spotkały...

Nogi
  • Obecnie 1 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 1/5 (1)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

amok

Siedzę sobie w piwnicy i myślę
Kiedy cieplutkie słońce zabłyśnie
I minie okrutny arktyczny chłód
Zamiast wąchać lakierów smród
Pójdę na rybki pierwsze w tym roku
zanurzę dłonie w wędkarskim amoku
Niczego do szczęścia więcej nie trzeba
Prócz wędki, przyrody i kromki chleba.

amok
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (5)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Fotki»

Świnka - rekord Rybiego Oka

5 Bardzo dobre (5)

Miętus - rekord Rybiego Oka

4 Dobre (4)

boleń

5 Bardzo dobre (5)

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Opowiadania/Ach te pstrągi... 

Ach te pstrągi...

Ocena: 5,17 Ilość ocen: 2Ocena: 5,17 Ilość ocen: 2Ocena: 5,17 Ilość ocen: 2Ocena: 5,17 Ilość ocen: 2Ocena: 5,17 Ilość ocen: 2Ocena: 5,17 Ilość ocen: 2
Ocena: 5,17 
Ilość ocen: 2 
 Ilość wyświetleń: 3493 
Komentarzy: 3 
ID: 76227 
Węzeł: 53094 

Zapraszam wszystkich wędkarzy do przeczytania mojego opowiadania na temat mieszkańców leśnego potoku.

Wstęga małej rzeczki wiła się cudownymi meandrami w samym środku głuchej na obecność człowieka puszczy. Poprzez gęste korony potężnych sosen rosnących po obu brzegach, przebijało się kilkoma snopami słoneczne światło, dzięki któremu w dość ciemnej dolince rzeki ukazywały się przepiękne pstrągi, czyhające pod korzeniami zatopionych dzrzew na stadka przepływających, nie dużych rybek. Z zadowoleniem zobaczyłem, jak w miejscach, do których docierało słonce ukazywały się kolejne, coraz to większe, ubarwione w czarne i czerwone, ogromne kropy pstrągi.

Tak więc sama obecność tego lipcowego poranka nad ową dziką rzeczką napawała mnie radością i pozwalała zapomniec o problemach zwykłego życia. Bo jakże nie usmiechnąć się z zadowoleniem na widok wąskiej strugi krystalicznie czystej, przeźroczystej wody pośród zielonego swiata tętniącego swoim życiem, rozbijającej się z delikatnym szumem o poteżne głazy nie dużych kaskad i uskoków; tworzącej piękne, błyszczące złotym piaskiem wypłycenia i plaże czy głębokie dołki za konarami drzew do połowy zatopionych w nurcie leśnego potoku, wijącego się we wspaniałych zakrętach. A wszystko to dzikie, nie tknięte jak dotąd ludzką ręką.

Sami zaś mieszkańcy owego leśnego potoku nie zdawali się wiele zastanawiac nad dzikością miejsca, w którym żyją. Z wielkiej zadumy nad niebywałym urokiem tej nie dużej rzeczki, wyrwał mnie dopiero cień ogromnego, kropkowanego potokowca, spływającego z szerokiej płycizny do ciemnego głęboczka, ukrytego pod konarem zwalonego, potężnego dębu. Pstrąg był ogromny... Na widok takiego potwora w tak małym potoczku, pośród tak przytłaczająco ogromnych drzew, moje dłonie usiłujące złożyć spiningówkę zaczęły drżeć i nerwowo śpieszyć się z wykonaniem tej czynności. Po chwili jednak na końcu zestawu zawisł nie duży, pomalowany na wzór kiełbika wobler. Pierwszy rzut. Wobek upada tuż obok gałęzi wyastających z wody; zaczynam zwijać. Czuję, jak przynęta energicznie kolebie się na boki, jednak brak choćby najmniejszego uderzenia czy puknięcia. Następny rzut, troszkę bliżej brzegu. Nurt ściąga wobler tuż pod konar ogromnego dębu. Znów zaczynam ściągać go z powrotem do siebie. Delikatne przytrzymanie w głębi ciemnego dołu; widzę błysk!!! Potężne cielsko wypływa spod konaru wprost na woblera! O Boże, ta ryba ma z pewnością z 60 centymetrów!!! W głęboczku zakotłowało się jak w ogromnym kotle. Wędka wygięta niemalże w pałąk posłusznie podąża za uciekającym w korzenie kabanem. Dopiero teraz otrząsam się z wrażenia; wciąż jednak nogi dygocą jak galareta. Co za ryba! Niezwykle potężne i energiczne ruchy w lewo i prawo doskonale odzczuwam na moim kiju. Kołowrotek gra już swoją magiczną melodię! Nie wiem czy istnieje wspanialsze uczucie od holowania takiej ryby...

Pstrąg z niespotykaną walecznością próbuje uciec w zatopione w owym dole zawady, jednak po chwili w całej swej okazałości jego przepięknie ubarwione cielsko ukazuje się na powierzchni. Jakiż on piękny...! Jeszcze tylko dwa odbicia w bok; juz jest blisko brzegu. Nagle potokowiec odwraca się i z całym impetem odjeżdża na środek rzeki. Każdy nerwowy ruch z jego strony przyprawia mnie o mocniejsze bicie serca, jednak znów powoli ściągam go do siebie. Już jest przy wyciągniętym podbieraku...Jest!!! Mam go! Boże, co za kaban!!!

Istotnie, pstrąg był ogromny. Nerwowo drgającą dłonią wyciągam miarkę: 64 cm! Duże, świecące oczy, ciemno brązowy grzbiet, śliczne, ogromne, czerwone kropy na upstrzonym tysiącami mniejszych, czarnych kropek brzuchu...Ależ piękny... Co ta ryba robi z człowieka! Nie mogąc wyjść z wrażenia robię pstrągowi kilka fotek na tle "domu" w którym mieszka. Jeszcze tylko zważenie na specjalnej wadze...2, 76 kg...To największy pstrąg złowiony przeze mnie jak do tej pory. No cóż, żal się rozstawać, ale pora na wypuszczenie ryby. Tak, pora na wypuszczenie, gdyż sądzę, iż ryba która daje wędkrzowi tyle emocji i tyle radości, zasługuje od niego, aby wypuścił ją z powrotem.

Ogromnie zadawolony zanurzam potokowca w wodzie. Po chwilowym rozruszaniu pstrąg w dobrej kondycji sam, powoli wypływa z moich rąk. Jakże majestatycznie wygląda na tle złocistego piasku... Jakby żegnając się ze mną kaban machnął ogonem raz i drugi, po czym zniknął w toni głęboczka skrytego pod konarem starego, potężnego dębu...

Łowienie praktycznie już zakończyłem, oddając się zachwytowi nad tą wspaniałą rzeką. Las zakończył się tuż za zakrętem, ukazując zielone łąki, rozpościerające się aż pod daleki horyzont. Gęste haszcze uniemożliwiały dojście do rzeki, więc zeskoczyłem z dośc wysokiego brzegu do wody. Na środku płytkiego w tym miejscu potoku wyłoniła się nie duża wysepka, na ktorej złożyłem sowje rzeczy; ściągnąlem ubranie i podążyłem jedynie ze spinnigiem środkiem rzeki, przed siebie.

Słońce powoli chyliło się już ponad pasmem niedwyskoich wzniesień, u stóp których znajdowało się źródło ukochanego przeze mnie potoku. Spojrzałem jeszcze raz na te przepiękne zakręty rozlane malowniczo pośród wąwozów, lasów, pagórków... Spojrzałem jeszcze raz na tę wąziutką wstęgę przeslicznej rzeczki, odbijającej w swym lustrze złocisty blask zachodzącego słonca. Spojrzałem jeszcze raz na dom, na ukochane, jedyne miejsce w ich zyciu utworzone IM przez Boga, należącym tylko do NICH, mieszkańcow leśnego potoku...

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   

Tak jak mówi Andre z "serca"

Tylko szkoda że tych nakrapianych jest coraz mniej...

Początek

Ładnie napisałeś, widać, że z serca.
Pozdrawiam bardzo serdecznie tylko... nie wiem kogo?


Andrzej
p.s.
Odezwij się proszę do mnie na priv

Początek

Dariusz Żbikowski

Twa opowieść przypomina mi wiele podobnych przygód, z czasów kiedy jeszcze często polowałem na pstrągi.
Teraz "męczę" je rzadko. Raz z braku czasu, dwa z tego powodu, że już ich prawie nie ma.
Jednak te piękne rzeczki, tak to jest to czego mi brakuje codziennie

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Czy interesuje Cię bezpłatny system ERP? Tu znajdziesz nieco porad na temat Instalacji i konfiguracji Odoo (OpenERP) powinny one pomóc Ci go zainstalować i przetestować na własnym serwerze.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).