Rybie Oko/Artykuły/Opowiadania/Historia "szczupłego", obsesja, epilog./Genek powraca cd.../Nie łowię szczupaków!/Może dotrze.../Może dotrze tam dokąd powinna ...
Może dotrze tam dokąd powinna ... |
Popieram ten apel i wszelkie działania na rzecz wspierania naturalnych, zrównoważonych populacji ryb w naszych wodach. Drapieżników w wielu z nich rzeczywiście jest zbyt mało.
Natomiast mam wątpliwości co do kierowania tych apeli do "decydentów". To nie oni wyławiają te ryby masowo z wód. To nie oni obchodzą się z chronionymi rybami nieostrożnie. W dodatku decydenci mają bardzo ograniczone możliwości wpływania na zachowania innych. Kierowanie apeli do "decydentów" przypomina czasy "minione" kiedy to "decydenci" byli "wspierani" przez rzesze konfidentów, przez aparat represji, przez uprawnienia do siłowego rozwiązywania problemów. Nie tęsknię do takich czasów. Tęsknię natomiast do czasów, o których rozmawialiśmy wczoraj przy okazji dyskusji o etyce. Do czasów w których wędkarze będą najlepiej decydowali o tym co dobre dla wód, w których łowia i nie trzeba będzie "decydentów" tylko wiedza o tym co jest lepsze oraz wzajemne zaufanie i współpraca.
Nie przyjmuję też argumentów, że skoro tego zaufania, tej wiedzy, tej troski, tej zdolności do decydowania o sobie jest zbyt mało to trzeba stosowac metody "totalitarne". Bo to tylko "konserwuje" niby przebrzmiały w jednak wszechobecny system. I mentalność z niego się wywodzącą. Chcemy lepszego świata to kształtujmy go aktywnie.
Apelujmy do naszych Koleów, do ich odpowiedzialności, do ich wiedzy i do ich chęci zapewnienia funkcjonowania wędkarstwa w przyszłości w wodach publicznych. Nikt im (nam) tego nie zapewni tak dobrze jak zapewnimy to sobie sami pod warunkiem uprawiania etycznego wędkarstwa, które wiemy czym jest
Pozdrawiam serdecznie
Jurek Kowalski
Powiązane z |



















