Pokrzywdzony? |
A na poważnie. Nie ty jesteś pokrzywdzony, jak bierzesz udział w zawodach, tylko ja bo płacę a nie biorę udziału. Ja płacę za twoją przyjemność uczestniczenia w zawodach, to jakaś paranoja. Czy ty płacisz na moją przyjemność wyjazdów na ryby? Nie. Ja do wyjazdów nie dostaję dofinansowania z PZW. Na moje wędkowanie nie przyjeżdża działacz PZW ważyć złowione przeze mnie ryby, nie robi mi kiełbasek na grilu za twoje pieniądze, nie ważne jak duże.
Większość członków PZW nie bierze udziału w zawodach. Bardzo nieliczni są zawodnikami. Nie widzę podstaw do wydawania choć najmniejszych pieniędzy ze składek na cokolwiek, co się wiąże z zawodami. Ja osobiście mogę przeznaczyć 1,5,10zł ale na kadrę narodową na występy zagraniczne. Ale żadnych zawodów krajowych nie chcę sponsorować ani na 1 grosz. Żadnych nagród, nawet złamanego haczyka. Żadnych diet, nawet biletu na autobus. Po prostu nie. W systuacji, gdy wody potrzebują każdej złotówki, wydawanie mojej kasy na cokolwiek innego niż ochrona i zarybianie jest nie fair - delikatnie mówiąc. Zawody sobie mogą być, ale powinny być WYŁĄCZNIE za kasę samych uczestników lub sponsorów.
Wydawanie moich pieniędzy na zawody traktuję jak wywalone w błoto. Jako brak szacunku do składek członków. Traktuję wręcz jak kradzież "wspólnego", tak jak kiedyś na budowach, w fabrykach, każdy brał co mu się akurat podobało, było potrzebne, uważał że jak jest wspólne to "niczyje". I nasze składki też są tak traktowane. Jak już mówiłem, może 5zł z mojej składki idzie na nagrody, może kolejne 5 na diety na te zawody. Nie dużo, niby nie ma się o co pluć. Ale jak ktoś nie chce dać, to nie chce i takie jego prawo. Ja płacąc składki nie płacę na akcje charytatywne, tylko na wody.
T.P.
Powiązane z |



















