Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 6 Ilość ocen: 1

Sławny myśliwy pokazuje znajomemu swoje trofea. Gość
zachwycony widokiem licznych poroży, szabli i kłów, nagle
woła:
- W rogu salonu widzę na ścianie głowę uśmiechniętej kobiety!
- To głowa mojej teściowej. Do ostatniej chwili biedaczka
myślała, że chcę ja sfotografować!

Hyde Park»

Konkursowa recepta

By w konkursie wystartować
Trzeba by coś wysmarować.
Trzeba umieć opowiadać
No i słowa mądrze składać.

więcej...

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St.Croix Rage Casting
St.Croix Panfish
St.Croix Rage
Bluza damska WFJ0320
Koszulka damska WRT9118
ACME - Phoebe

Wianek

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 2767 
Komentarzy: 1 
ID: 24096 
Węzeł: 16213 
Jarosław Szczepaniak

Kilkakrotnie na RO przewijał się temat odbijaka do przynęt (odczepiacza) na rzekę. Swego czasu próbowałem stosować kilka różnych typów, ale żaden z nich nie był skuteczny. Najczęściej plątał się na zaczepach, zrywał cienką żyłkę, albo po prostu nie dochodził do zaczepionej przynęty.

Może to źle, ale ja nigdy nie stosuję grubych żyłek do spinningu. Najczęściej łowię na 0,16 lub maksymalnie 0,20!

Do lekkich woblerów i na dzisiejsze „rybne łowiska”, te grubości są wystarczające. Do spinningowania na rzece nigdy nie stosuję plecionki, chyba, że nastawiam się wyłącznie na „grubego zwierza”.

Moimi ulubionymi przynętami są woblery. Niestety kosztują one sporo kasy i nie zawsze są dostępne akurat te, o które nam chodzi, albo te ulubione, pogryzione już i „wyciućkane” przez ryby… :)

Zawsze, kiedy mamy zaczep, próbujemy na wszelkie sposoby odczepić ulubieńca, zanim zdecydujemy się na siłowe rozwiązania.

Nierzadko nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, że wokół nas i w zasięgu ręki mamy całe mnóstwo odbijaków/odczepiaczy.

Tak! Tak! Od ponad trzydziestu lat ja stosuję ten najlepszy i najskuteczniejszy model odbijaka! :)

WIERZBA!!!

Odrywam wierzbową gałązkę i robię z niej wianek(razem z listkami!). Ten wianek przekładam przez kijek i opuszczam po żyłce na wodę.

Na napiętej żyłce zaczyna spływać w kierunku przynęty. Prąd wody zanurza go, sprowadzając aż do samej przynęty. Następnie, luzuję żyłkę pozwalając wiankowi spłynąć metr (mniej więcej) poniżej przynęty i zacinam. Jeżeli za pierwszym razem się nie powiodło, zabieg powtarzam do skutku, aż przynęta zostanie wyrwana z zaczepu.

Oczywiście i tu istnieje duże prawdopodobieństwo, że mimo wszystko trzeba rwać żyłkę.

Swoje ulubione woblery zaczepiałem już mnóstwo razy, ale dzięki wiankowi mogę nadal nimi łowić…

Sposób pewnie znany, zwłaszcza starszym kolegom „po kiju”, ale warto o nim wspomnieć.

Dyskusje i komentarze

Pokaż teksty   
Dariusz Żbikowski

Mimo, żem "stary lis" jakoś go nie znałem. Dzięki.

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusWędkarstwoPozycjonowaniePrzynęty wędkarskieMetki odzieżoweWędki

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).