Rybie Oko/Artykuły/Patenty i pomysły/Wianek
Wianek |
Kilkakrotnie na RO przewijał się temat odbijaka do przynęt (odczepiacza) na rzekę. Swego czasu próbowałem stosować kilka różnych typów, ale żaden z nich nie był skuteczny. Najczęściej plątał się na zaczepach, zrywał cienką żyłkę, albo po prostu nie dochodził do zaczepionej przynęty.
Może to źle, ale ja nigdy nie stosuję grubych żyłek do spinningu. Najczęściej łowię na 0,16 lub maksymalnie 0,20!
Do lekkich woblerów i na dzisiejsze „rybne łowiska”, te grubości są wystarczające. Do spinningowania na rzece nigdy nie stosuję plecionki, chyba, że nastawiam się wyłącznie na „grubego zwierza”.
Moimi ulubionymi przynętami są woblery. Niestety kosztują one sporo kasy i nie zawsze są dostępne akurat te, o które nam chodzi, albo te ulubione, pogryzione już i „wyciućkane” przez ryby… :)
Zawsze, kiedy mamy zaczep, próbujemy na wszelkie sposoby odczepić ulubieńca, zanim zdecydujemy się na siłowe rozwiązania.
Nierzadko nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, że wokół nas i w zasięgu ręki mamy całe mnóstwo odbijaków/odczepiaczy.
Tak! Tak! Od ponad trzydziestu lat ja stosuję ten najlepszy i najskuteczniejszy model odbijaka! :)
WIERZBA!!!
Odrywam wierzbową gałązkę i robię z niej wianek(razem z listkami!). Ten wianek przekładam przez kijek i opuszczam po żyłce na wodę.
Na napiętej żyłce zaczyna spływać w kierunku przynęty. Prąd wody zanurza go, sprowadzając aż do samej przynęty. Następnie, luzuję żyłkę pozwalając wiankowi spłynąć metr (mniej więcej) poniżej przynęty i zacinam. Jeżeli za pierwszym razem się nie powiodło, zabieg powtarzam do skutku, aż przynęta zostanie wyrwana z zaczepu.
Oczywiście i tu istnieje duże prawdopodobieństwo, że mimo wszystko trzeba rwać żyłkę.
Swoje ulubione woblery zaczepiałem już mnóstwo razy, ale dzięki wiankowi mogę nadal nimi łowić…
Sposób pewnie znany, zwłaszcza starszym kolegom „po kiju”, ale warto o nim wspomnieć.
Inne tego autora: Jarosław Szczepaniak » więcej...



















Dyskusje i komentarze
Dariusz Żbikowski
19.12.2005 14:58