Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 1

Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony:
- Ubieraj się szybko! Pożar!!!
Z szafy przerażony męski głos:
- Meble! Ratujcie meble!

Hyde Park»

Konkursowa recepta

By w konkursie wystartować
Trzeba by coś wysmarować.
Trzeba umieć opowiadać
No i słowa mądrze składać.

więcej...

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St.Croix Rage Casting
St.Croix Panfish
St.Croix Rage
Bluza damska WFJ0320
Koszulka damska WRT9118
ACME - Phoebe

Rybie Oko/Artykuły/Patenty i pomysły/Wobler – moje „oklejaki”. 

Wobler – moje „oklejaki”.

Ocena: 5,56 Ilość ocen: 3Ocena: 5,56 Ilość ocen: 3Ocena: 5,56 Ilość ocen: 3Ocena: 5,56 Ilość ocen: 3Ocena: 5,56 Ilość ocen: 3Ocena: 5,56 Ilość ocen: 3  hit
Ocena: 5,56 
Ilość ocen: 3 
 Ilość wyświetleń: 8685 
Komentarzy: 5 
ID: 59839 
Węzeł: 38335 

Do napisania tego tekstu, nakłonił mnie pewien kolega – Andzia. Ja w zasadzie nie widzę w tym sposobie wykonania woblerów, żadnych jakichś rewelacji. Ale jeśli coś z tego może się komuś przydać, chętnie służę swoją wiedzą.

Moja styczność z woblerem miała miejsce po raz pierwszy na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. I choć historia tej właśnie przynęty sięga ponad sto lat wstecz, nie były one dostępne w naszych sklepach i w ówczesnym „reżimie”. Sporadycznie miałem jednak dostawy tej przynęty ze Szwecji - od wujaszka. Jednak duża ilość zaczepów w Pilicy, skutecznie pustoszyła moje pudełka. Nie mając innej rady – przecież nie chciałem non stop naciągać wujaszka, nawet nie wypadało – zacząłem samodzielną „produkcję” tych przynęt, na własne potrzeby. Nie chwaląc się, w tamtych czasach stworzyłem między innymi „protoplastę” dzisiejszych boleniowych popperów, opublikowany w późniejszych latach na łamach WP. Ale dość historyjek, przejdźmy do meritum…

Do „produkcji” woblerów stosuję różne drewno: lipa, brzoza i cedr. Jednak najchętniej sięgam po brzozę. Jest trudniejsza w obróbce, ale jest cięższa, twardsza i ma mniejszą wyporność.
Skąd ja mam cedr? Już kiedyś o tym pisałem, mam go ze skrzynek od pomarańczy i mandarynek. Oczywiście nie wszystkie skrzynki mają cedrowe narożniki. Trzeba się nieźle naszukać, ale jak już nauczyłem się odróżniać ten gatunek drewna, to szło jak po maśle.
Cedr jest mięciutki jak lipa, łatwo się więc obrabia. Ale przewyższa lipę ścisłością słojów i tym, że słoje cedru są prościutkie jak strzałeczka.


Na fotce przedstawiam korpus wykonany z lipy i kilka klocuszków cedru dla porównania. Mają nawet na sobie resztki nadruku.

Moimi ulubieńcami wśród woblerów, są te w naturalnych kolorach, oklejane folią aluminiową.

Do wykonania woblera stosuję następujące materiały:

1. drewno
2. drut 0,8 mm chromoniklowy od Mig Maga
3. tiul lub inny materiał siateczkowy z damskiej garderoby
4. Super Glue
5. Poxipol 10 min
6. Butapren
7. szpachla do drewna
8. spray czarny i biały
9. lakier Domalux
10. poliwęglan lub pleksi na ster
11. folia aluminiowa

Gotowy i opiłowany korpus woblera, wiercę wiertłem 1,2 mm – lipa i cedr – lub 1,5 mm brzoza, następnie w otwory wkręcam na Super Glue widoczne na zdjęciu zaczepy do żyłki i kotwiczek. Potem wiercę dwa otwory 5 mm (dla lepszego prowadzenia, najpierw wiertłem 2,5 mm) – jeden przed zaczepem kotwicy brzusznej, a drugi za zaczepem. W te otwory wbijam zwiniętą w rulon taśmę ołowianą. Odcinam nadmiar i opiłowuję pilnikiem na gładko.


Następnie oklejam cały korpus tiulem. Do tego stosuję również Super Glue.
Uwaga! Można sobie paluszki niechcący posklejać.

Po wyschnięciu kleju, odcinam nożem nadmiar tiulu i szpachluję grzbiet i brzuch. Podczas, gdy szpachla schnie, rozrabiam Poxipol. Z tego kleju formuję przy pomocy szpatułki – pasek kliszy rentgenowskiej – pokrywy skrzelowe.

Po wyschnięciu, opiłowuję przy użyciu drobniutkiego papieru ściernego nadmiar szpachli. Pokryw skrzelowych nie trzeba piłować, bo i tak wkładamy w ich wykonanie tyle serca, że muszą być dobre.

Tak wykonanego i dopieszczonego cudaczka, przykładam najpierw jednym bokiem do folii aluminiowej i odrysowuję, następnie drugi bok i wycinam nożyczkami.
Wycięte boki z folii, smaruję super cieniutką warstwą Butaprenu po matowej stronie folii i przyklejam do korpusu woblera. Po przyklejeniu natychmiast czymś metalowym, okrągłym i gładkim – może być zwykły wkrętak/śrubokręt – pocierając, rozprasowuję folię. W ten sposób likwiduję wszelkie załamania i wciskam ją w przyklejony pod spodem tiul. Tak powstaje na moich woblerach wyraźna łuska.

Kolejnym etapem jest malowanie grzbietu. Robię to w najprostszy sposób: biorę wobler przez szmatę i pryskam sprayem czarnym z góry, ale jednocześnie delikatnie zajeżdżając na boki, by lekko je stonować delikatnym odcieniem czerni.

Po wyschnięciu grzbietu, zanurzam w lakierze. Gdy wyschnie lakier, oklejam boki taśmą izolacyjną, lub obkładam szmatką, by podczas malowania brzuszka nie zapryskać zbytnio boków woblera.

Uwaga! Przed oklejaniem taśmą izolacyjną musi być minimum jedna warstwa lakieru! Inaczej, po malowaniu brzuszka zerwiemy taśmę razem z folią aluminiową!

Oczy robię najczęściej z koralików córki. Niedawno była moda na robienie różnych breloków i gadżetów z grubych kolorowych żyłek. Córka ma nawet cały taki zestaw do tego celu. W komplecie były również przeróżne koraliki. I właśnie taki perłowy koralik przecinam nożem i młoteczkiem, a odcięty fragment przyklejam jako oko. Źrenicę maluję czarnym markerem.
Teraz pozostało tylko lakierowanie. Nakładam zawsze od 3 do 5 warstw lakieru, poprzez zanurzenie woblera w słoiczku z lakierem. Lakier suszę przez dwa, trzy dni. Potem wykonuję nacięcie na ster i wklejam go na Super Glue.

Uwaga! Wykonując nacięcie, Wobler wkręcam w imadło przez grubą wykładzinę podłogową lub filc.

Ot i cała filozofia! Wobler na fotkach za trzy dni dostanie ster i rozpocznie swoje testy. Jego przeznaczenie, to rzeczny szczupak. Przy okazji opowiem jak wypadły.

PS. Jak znam życie, wiele rzeczy pominąłem lub zapomniałem dopisać. Cóż, skleroza nie boli, a i robota „na chybcika”.

Miłej zabawy wszystkim strugaczom życzę…

UWAGA! Ponieważ otrzymuję sporo e-maili w sprawie woblerów. Wjaśniam, że nie robię już woblerów, nie przyjmuję też żadnych zamówień na nie.

Dyskusje i recenzje

Pokaż teksty   
   

Początek

Początek

Mateusz Sławiński

Dzięki Ci Jarku za ten tekst. Ja wykonałem w swoim wędkarskim żywocie może ze 35 sztuk woblerów, więc wciąż się uczę i patent Twój wypróbuję . Przy okazji gratuluję pierwszego szczupaczka na nowego killera.
Pozdrawiam

Początek

Tomasz Torba

Jarku bardzo fajny artykuł dużo sie można nauczyć co wydaje mi sie ze będzie bardzo przydatne co
dla niekornych ja zacząłem właśnie robić moje woblerki jak skończę to puszcze jakieś fotki.
Co do wielkości fotek nie mam zastrzeżeń ze sa w dużym formacie ponieważ wszystko widać jak na dłoni co nie
zdarza sie na innych stronach ....
Pozdrawiamy mocno Marek i Tomek ....

Początek

Roman Wigura

Kiedyś, żeby imitować łuskę męczyłem się wyciskając na drewnianym korpusie jej kształt rzeźbiarskim dłutkiem. Potem malowałem korpus, a po wyschnięciu zagłębienia przecierałem tamponem z inną farbą. Tydzień pracy przy braku "odporności na zerwanie" był karą za chęć łowienia. Może w przyszłości foto o mniejszej rozdzielczości? Roman

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusOpenSource CMSMetki i wszywki odzieżoweUbrania strażackiePozycjonowaniePozycjonowanie stron WWW

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).