Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 0 Ilość ocen: 0

Siedzi znudzony wędkarz nad wodą i w pewnym momencie zaczyna się całować po rękach.
Przechodzący "kibic" pyta:
- Dlaczego się tak całujesz?
Na co wędkarzyna odpowiada:
- Jak to dlaczego? przecież musi być jakaś gra wstępna.

Hyde Park»

Impresje

Impresje znad wody.

Przeżyj bez wody dzień – będziesz spragniony.

Przeżyj bez wody tydzień – zostaniesz bohaterem.

Przeżyj bez wody miesiąc – osiągniesz nieśmiertelność.

*

Haiku.

W mgle świtu grzywę

Rzeki ujeżdża muszkarz –

Wodny centaur.

*

Wierzba płacząca

Nad rozkopaną rzeką

Jak Niobe w bólu.

*

Gdzieś tam w głębi –

Wyzwaniem dla wędkarza –

Sum się przyczaił.

*

W pienistym nurcie

Tańczy szerokoskrzydły

Baletmistrz – LIPIEŃ.

*

Jak korsarz rzeczny

Boleń żarłoczny ściga

Płochliwy drobiazg.

*

Nurt o zachodzie

Ciemnieje tajemnicą

Życia i śmierci.

*

Gdzieś w głębi wody

Wieczny dramat istnienia

Unicestwienie.

*

A my nad wodą

Wpatrzeni w przemijanie

Czekamy szczęścia.

*

W pysze i władczo

Dzielimy role innym

Na scenie życia.

*

Woda i Słońce

Źródłem wszelkiego Życia –

Strzeż go Człowieku.

*

Życie przerywa

Kamienną ciszę brzegów

Bulgotem źródła.

*

Woda – dar niebios

Lekceważymy ten dar

Do czasu suszy.

*

Skok ryby w słońce

Jak start rakiety w kosmos

Pełen tajemnic.

*

O świcie szept trzcin

Jak modlitwa wędkarza

Do boga wody.

*

W bystrym strumieniu

Za kamieniem pstrąg czyha

Jak przeznaczenie.

*

Bezsilną muszkę

Łapczywie nurt potoczył

W otchłanie losu.

*

Wieczorną porą

Nad cichym brzegiem rzeki

Schylony wędkarz.

*

Drgnienie spławika

Repliką odzywa się

W stęsknionym sercu.

*

Nagle podcięta

Wędka z rybą na haku

Drga hymnem triumfu.

*

Z blachą w pysku złym

Wzrokiem obrzuca szczupak

Swego pogromcę.

Haiku, albo hokku = japońska forma wiersza o trzech nierymowanych

wersach (po 5-7-5 sylab) i treści epigramatycznej, nastrojowej.

Szukaj

Reklama

Foto galeria »

Łukasz...

Bolos (6) - max

Łukasz...

Patryk (6) - max

Łukasz...

noooo (6) - max

Sklepowe newsy »

St.Croix Rage Casting
St.Croix Panfish
St.Croix Rage
Bluza damska WFJ0320
Koszulka damska WRT9118
ACME - Phoebe

Rybie Oko/Artykuły/Podstawy/Z batem nad wodę cz.3. 

Z batem nad wodę cz.3.

Ocena: 5 Ilość ocen: 1Ocena: 5 Ilość ocen: 1Ocena: 5 Ilość ocen: 1Ocena: 5 Ilość ocen: 1Ocena: 5 Ilość ocen: 1Ocena: 5 Ilość ocen: 1
Ocena: 5 
Ilość ocen: 1 
 Ilość wyświetleń: 8242 
Komentarzy: 3 
ID: 131074 
Węzeł: 104045 

Przyszedł czas na opublikowanie kolejnej części mojego małego elementarza na temat łowienia batem. Dziś dowiecie się o kilku drobiazgach, w tym dwóch moich małych patentach. Dla niektórych nie są one być może ważne. Może się jednak komuś przydadzą.. Zapraszam więc po raz trzeci :).

Najpierw o zwijaniu.

W części drugiej budowaliśmy zestaw od podstaw. Co jednak zrobić gdy jest on już gotowy? Wymyślił ktoś kiedyś, aby produkować specjalne drabinki, czy jak kto woli, zwijadła dla łowiących batem i tyczką. Zanim pojawiły się one na rynku, moczykij musiał radzić sobie sam. Ludzie robili zwijadła z kawałków tektury, deseczek, kijków i wszystkiego co ich wyobraźnia była w stanie przystosować za pośrednictwem ich rąk do tego celu.

Zestawy

Wynalazek drabinki jest o tyle ważny, że pozwala na bezpieczne i wygodne przechowywanie gotowych zestawów. Celowo używam liczby mnogiej. Chyba nie wspominałem o tym wcześniej, powiem jednak teraz – zróbmy sobie od razu kilka systemów o różnych parametrach. Gdy jeden nam się zniszczy, a nie będziemy mieli przy sobie materiałów na jego odbudowę to wędkowanie zakończymy. Gdy mamy ich w torbie kilka to nam nie grozi.
Warto przyjrzeć się budowie drabinki. Ja używam takich jak prezentuję na zdjęciu. Są one zawsze o parę cm dłuższe niż spławik, zapewnia to bezpieczeństwo przewożenia i przenoszenia chroniąc go przed zniszczeniem. Moje zwijadła mają na końcach wystające „dzyndzle” o które zaczepiam pętlę do przyponu i dopiero teraz zaczynam nawijanie gotowego zestawu. Problem zaczyna się, gdy trzeba podczepić pętlę mocowania do szczytówki, tak aby żyłka się nam nie odwinęła, co zwykle prowadzi do paskudnych splątań. Nie poleca stosowania specjalnych zaczepów, jakie czasem kupić można w sklepach. Są one mało uniwersalne - moim zdaniem. Nie kombinujcie też z nacinaniem boków waszych zwijadeł, tak tylko ją zniszczycie.

Recepturka + "eski"

Proponuję Wam rozwiązanie jakie sam opracowałem. Do tego potrzebne są gumki recepturki oraz kawałek drutu. Z drutu robimy sobie małe „eski”, jak to pokazałem na rysunku i zdjęciu. Sztuczka polega na tym, aby jeden brzuszek był na tyle szeroki, aby łatwo czepiał się „stopni” drabinki. Drugi brzuszek musi być tak ciasny aby gumka wchodziła w niego na wcisk (szczelina około 0,5mm) i była w nim swobodnie osadzona. Zapobiega to spadaniu i gubieniu gumek czy drucianych zaczepów. Na jedną drabinkę potrzebna jest jedna gumka z dwiema „eskami”. Jedną zaczepiamy za pętlę zestawu, druga za najbliższy „stopień”, który da nam lekki naciąg. Z naciąganiem nie ma co przesadzać, nie musi być on duży, ma tylko zabezpieczać przed odwijaniem się żyłki. Przy cięciu drutu przytępcie troszkę końcówki papierem ściernym, w taki sposób aby nie raniły żyłki i recepturek. Oto cała filozofia zwijania gotowych zestawów.
Zróbcie sobie od razu zapas „esek”. Nie zajmuje to dużo czasu a na pewno jest tańsze i wygodniejsze niż jakieś kombinacje alpejskie :). Nie polecam drabinek z klipsami, ja się na nich przejechałem.

Zaczep

Wyjaśnię jeszcze jedno. Nawijanie zaczyna się od strony przewidywanego przyponu z bardzo prostej przyczyny. Chodzi o to, że gdy zestaw będziemy rozwijać, to od razu zaczepimy odpowiednią pętle do szczytówki. Kiedyś z roztargnienia zrobiłem odwrotnie. Wyglądało to komicznie i rozbawiłem kilku łowiących obok sąsiadów, bo spławik wisiał do góry nogami pod szczytówką :).

Paczuszki, torebeczki, ciężarki…

Pudełko

Trochę się w tych sklepach wędkarskich kupuje. Po jakimś czasie, zbiera się troszkę paczuszek z haczykami, gotowymi przyponami (jeśli ktoś kupuje), krętlikami, stoperami i całą masą innych rzeczy. Trzeba to jakoś ogarnąć.
Ja mając pewne zdolności manualne zrobiłem sobie z grubej tektury modelarskiej pudełeczko (prezentuję na zdjęciu). Wewnątrz mam dwie przegródki. Pierwsza jest na wszelkiego typu torebeczki, druga na żyłki przyponowe. W ten sposób unikam walania się tych małych elementów po całym pokoju i torbie wędkarskiej. Porządek musi być, on także po części decyduje o komforcie łowienia.
Co do obciążenia to ze śrucinami czy stylami nie ma raczej problemów, bo sprzedaje się je w odpowiednich opakowaniach. Gorzej jest z oliwkami najczęściej sprzedawanymi luzem. Do ich przechowywania warto zakupić odpowiednie małe pudełko z przegrodami. Kto da radę może zrobić sobie sam. Majstrując często można sporo zaoszczędzić, a i satysfakcja ze zrobienia czegoś samodzielnie także jest niemała :). Porządek… dobra to już pisałem :D.

Gadżet do supłania.

Supłacze

Na zdjęciu prezentuję mój gadżecik jakiego używam do wiązania pętli i różnych węzłów. Może kiedyś napiszę jak się nim dokładniej obchodzić. Oczywiście jest to owoc mojego skąpstwa i odrobiny pomysłowości. Ułatwia mi on w znaczący sposób pracę przy budowie wszelakich zestawów wędkarskich. Zapewne wielu z Was używa podobnego sprzętu supełkowego :).
Co do budowy to jest ona prosta jak budowa cepa – dosłownie. Wystarczy kawałek dobrego, sztywnego drutu o niewielkim przekroju i w zasadzie jest to wszystko. Cała reszta jaką dodałem, czyli ten sznureczek i drewniany listek zrobiłem w utrudnienia sobie zgubienia tej igły. Dobra, rozszyfrowaliście mnie. Dla ozdoby także się postarałem :).
Ten drugi supłacz, w kształcie rybki to pierwotna wersja tego przyrządu. Był mniej wygodny.

Higiena kija

Podczas łowów nasza wędka wciąż narażona jest na zabrudzenia. A to się ją gdzieś wetknie, gdzieś przytrze, przybrudzi, lub też obsypie zanętą. Wszystko to powoduje zabrudzenia. Nie pozostają one bez wpływu na nasz sprzęt. Najgorszy jest piach i drobny pył mineralny. Działa jak papier ścierny i szybko może doprowadzić do uszkodzenia lub zniszczenia kija. Chodzi głównie o złącza poszczególnych sekcji.

Sekcje

Sprawy tej nie warto bagatelizować. Wystarczy zajrzeć do portfela i zastanowić się - czy naprawdę niedługo chcemy kupić nową wędkę? Czy może obecnie posiadana ma na posłużyć jeszcze jakiś czas?
Konserwacja bata nie zajmuje dużo czasu, nie jest skomplikowana i nie wymaga żadnej kosmicznej technologii :). Potrzebna jest woda, jakiś delikatniejszy detergent no i szmatka. Wędkę rozkładamy na poszczególne sekcje. Przecieramy je mokrą szmatką ze środkiem czyszczącym, płuczemy wodą i odstawiamy do wyschnięcia. Po wszystkim składamy do kupy elementy. Gotowe :).
Zapewniam Was – warto zadać sobie trochę wysiłku i wyczyścić kij po każdym wędkowaniu. Rozkładać na części pierwsze i myć dokładnie możemy raz na jakiś czas. Czyszczenie zgrubne polecam wykonać po każdej wyprawie. Łowiąc w dobrych warunkach, gruntowną konserwację mojego 8-mio metrowego bata przeprowadzam raz na 8-10 wypadów. Do tego czasu wystarcza mi przecieranie po zakończeniu łowienia. Ten kij mam już trzy lata, a wciąż wygląda prawie jak nowy, nie licząc kilku zarysowań lakieru.

Silikonowe wężyki

I to byłoby chyba na tyle z podstawowych rzeczy o jakich chciałem wam napisać. Jeśli chcielibyście jeszcze coś poczytać o moim sposobie na bata, to dajcie propozycje. Jak zbierze się coś ciekawego, to skrobnę co nieco :).
Z pozdrowieniami
Mateusz

Dyskusje i recenzje

Pokaż teksty   
   

Witam. Bardzo ładnie, krok po kroku opisana moja ulubiona metoda w zakresie sprzętu. Mnie interesuje następny krok. Wiele razy łowiąc batem 7m "wchodzą mi w zanętę" większe ryby. Udało się wyholować piękne liny i kilka 2-3kg karpii. Ale bywa również, że żyłka tylko zagra na wietrze - i po rybie. Mam wielką ochotę łowić właśnie batem takie ryby. Czy ma to sens? Wydaje mi się, że tak, skoro na delitanym, płociowym zestawie nieraz się udaje, to może wzmocnić zestaw, zastosować lepszy bat, amortyzator? Jaki kij ewentualne w tym celu kupić?
Pozdrawiam

Początek

Bat  Bardzo dobre (5)Bardzo dobre (5)Bardzo dobre (5)Bardzo dobre (5)Bardzo dobre (5)
jan jedrysiak

Witam. Z gory gratuluje za swietny cykl artykulow poswiecony metodzie na bata. Co moze warto by bylo dodac, to kilka informacji dotyczacych zylek, tzn. grubosci jaka sie poleca do tej metody, splawikow oraz sposobie operowania wedka.
Wiem, ze na temat zylek, splawikow i technik pisano wiele, ale sadze, ze lepiej miec wszystko w jednej kupie.

Pozdrawiam

Początek

Jarosław Szczepaniak

Mateusz, gratuluję udanego cyklu poświęconemu bardzo fajnej metodzie połowu. Jak już pisałem wcześniej - choć jestem przede wszystkim spinningistą, to po bacik sięgam z przyjemnością. Kiedyś bardziej wolałem odległościówkę, ale obecnie zeszła ona na dalszy plan i stoi sobie w kącie.
Fajnie wszystko opisałeś, popierając ciekawymi pomysłami. Ja teraz robię "przymiarkę" do zakupu bata 7 m. Oczywiście mam już coś "na oku" - Mikado Turnament, ale "wąż w kieszeni" każe mi się jeszcze wstrzymać do wiosny - trochę za duże szarpnięcie. A ile to byłoby woblerów, czy gum?

Trochę późno piszę, ale ostatnio jestem bardzo nieobecny i zalatany.

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusOpenSource CMSKołowrotki PennUrlop: wy-Wczasy.plWędkarstwo - archiwumŁowiska

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).