Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 2

Naprawa obuwia.

Po piętnastu latach odsiadki, gościu wychodzi z kicia. Odbiera swoje rzeczy osobiste, przebiera się w cywilne ciuchy i wychodzi wreszcie na wolność. Za więzienna bramą sprawdza jeszcze kieszenie i ku swemu zdziwieniu, w kieszeni marynarki znajduje kwitek od szewca na naprawę obuwia. Pojechał do swego rodzinnego miasta, zamieszkał kątem u znajomego i pomału przyzwyczajał się do życia na wolności. Po kilku dniach, przypomniał sobie o kwitku od szewca. Z ciekawości postanowił tam pójść. Zakład szewski nadal tam był. Wchodzi do środka i dostrzega tego samego szewca sprzed kilkunastu lat. Szewc się postarzał, pochylił ale ten sam. Wyciąga kwitek i podaje szewcowi. Ten go ogląda, przeprasza i wychodzi na zaplecze. Po dobrych kilku minutach wraca, oddaje kwitek i mówi: będą gotowe na czwartek.

Naprawa obuwia.
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (2)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Wspomnienia

Do wspominków, to mam serce
choć poszedłem na komercję
łowię szczubły i okonie,
i od muchy też nie stronię
gdzie ten raj jest? w jakim kraju?
tam, gdzie PZW nie mają!

Wspomnienia
  • Obecnie 4 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,8/5 (5)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Publicystyka/O społecznej aktywności - Do Tomka P. 

O społecznej aktywności - Do Tomka P.

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 1578 
Komentarzy: 0 
ID: 73742 
Węzeł: 50826 

Tomku,

Jak rozumiem wielu wędkarzy myśli tak jak Ty wyraziłeś to w swojej tyradzie.

Dla mnie fragment Twojego tekstu:

„Takie teksty typu "działajcie bo podpisaliście deklarację członkowską, wy jesteście PZW itd" to se mozna rzucać na zebraniu Zakładowego Koła Wędkujących Gumofilców a nie na portalu, gdzie większość uczestników jest inteligentna, wykształcona i nie ma zamiaru dać się przerobić na frajera.”

jest wewnętrznie sprzeczny choćby przez kontrast jego zawartości ze sposobem jej wyrażenia. Dlatego odczytuję twój artykuł jako parodię, ale wielu ludzi może za dobrą monetę to, co piszesz i chyba, niestety, tak się dzieje.

W tym tekście zawarłeś całe morze sprzeczności, Z którymi musimy się borykać zmieniając wędkarstwo w Polsce.

Otóż, wielu miejscach piszesz jakoby struktury PZW źle działały. Zgoda. Ale jednocześnie piszesz, że robiąc to, czego te źle działające struktury od Ciebie oczekują postępujesz dobrze i chwalebnie i na tej podstawie masz zamiar się „domagać”.

Posługujesz się wyliczeniami nie znajdującymi odbicia w rzeczywistości. Nie kwestionuję, że wpłacasz 200 zł do PZW ale takich ludzi jest stosunkowo niewielu wśród 600 000 członków PZW. „normalnie” to najwyżej połowa tej sumy, a dla emerytów, których wielu w PZW czy dla młodzieży to składki członkowskie zniżkowe, składki za zagospodarowanie najniższe i tylko obejmujące najbliższą wodę itp. Obroty PZW też stosowne do tego. Dla emeryta powyżej 65r.ż składka to 26 zł, składka na zagospodarowanie i ochronę – jeden Okręg na wody nizinne to kwota ok. 40 zł, do tego „fundusz koła” z „dychę i … za 6-7 zł miesięcznie mamy dostęp do wszystkich wód na terenie dawnego województwa w X…. Do tego pełnię praw członkowskich w stowarzyszeniu. Za takie pieniądze to można sobie trzasnąć drzwiami w taksówce. Raz. A jeżeli weźmiemy „członków uczestników” pod uwagę (chwała im, że się garną) to jedna sztuka takiego członka wnosi jeszcze mniej składek niż emeryt. I skąd te 100 milionów :-)). Jeżeli będzie 18 na część "organizacyjną" i ok. 40 na "gospodarczą" to wszystko. A za to trzeba utrzymac majątek, zatrudnić ludzi (bo my nie po to jesteśmy członkami żeby coś robić), zorganizowac działalność i gospodarowanie w całej Polsce. To wcale nie tak dużo jak się wydaje. Rozumiem, że ogranięcie wyobraźnią takiej wielkiej struktury jest trudne. Dlatego najczęściej można spotkac argumenty ropdem z bezpośredniego doświadczenia i z najbliższej okolicy.

Piszesz, że „za takie pieniądze” można by upilnować wody PZW. Pewnie, że można by gdyby były przeznaczone tylko na pilnowanie. Ale skoro mamy zapłacić składkę i mieć wszystko gdzieś to ktoś choćby musi tę naszą składkę zebrać. Ktoś zaksięgować wpływy, ktoś napisać i zawrzeć umowę z firmą ochroniarską. Ktoś sprawdzić, że wywiązuje się z umowy, ktoś… Ktoś…. Ktoś…. I za każdy ruch tego „ktosia” i każdego kolejnego trzeba zapłacić.

Dlatego wychodzi taniej (a przynajmniej powinno wśród dorosłych, poważnie traktujących swoje zobowiązania, inteligentnych ludzi) część czynności tych „ktosiów” przejmują sami korzystający czyli członkowie stowarzyszenia. A przy okazji z tej działalności skorzystają inni – choćby okoliczni mieszkańcy, których, jeżeli dostrzegą korzyści w istnieniu wędkarstwa, można wciągnąć w opiekę nad wodami, przynoszącymi im namacalny dochód.

Prezentowanie czarno – białego schematu i opieranie się na zarzucaniu winy jednym lub drugim jest płonnym zajęciem i niegodnym inteligentnych, wykształconych osób. Jak wspomniałem, nasze zarządy w wielu wypadkach nie działają dobrze, ale nie spadły z Księżyca. Ktoś ich wybrał do tych „władz”. Ktoś zostawił inicjatywę w ich rękach. Nie ma tu kwestii winy ale współodpowiedzialności i możliwości wyjścia i drogi tworzenia w celu poprawienia sytuacji. Sytuacji współpracy i konsensusu, a nie konfliktu.
Zarzucanie innym umocowania w czasach „minionych” warto poprzedzić analizą własnego „umoczenia”. Zachęcając do normalności w sprawie stowarzyszania się napotykam ciągle na takie zarzuty jak sformułowane w Twoim artykule. Pamietaj, że mechanizmy kontrolne, jeżeli mają być inne niż policyjne i totalitarne muszą mieć oparcie w sile "opinii publicznej" czyli z wniosków kontroli musi wynikać reakcja społeczności. Jeżeli jej nie ma to kontrola jest fasadowa. To my stanowimy o skuteczności kontrolowania ciał przedstawicielskich. Poważnie podchodząc do wszystkich spraw.

Otóż to właśnie „za komuny” wszystko było „na niby”. Na niby byliśmy członkami stowarzyszeń, na niby pracowaliśmy, na niby dostawaliśmy wynagrodzenia. O to cały czas zwracam się do wszystkich. Żebyśmy poważnie traktowali swoje wybory i swoje deklaracje. A nie fasadowo, jak za „komuny”. Bo od tego zależy czy będziemy żyć w społeczeństwie obywatelskim czy tez nie. Zgadzam się, że oddziaływanie jest dwustronne. Jeżeli „udaje „ członek stowarzyszenia to też „:udaje” członek jego władz. A skoro „udaje” członek władz to „udaje” też członek stowarzyszenia. Ktoś musi to obłędne koło, ten chocholi taniec przerwać.

A kto, jeżeli nie dorośli, „inteligentni i wykształceni” obecni na portalach internetowych???????!!!!!!!!!!!!!!!

To, co proponujesz jest bardzo cyniczne - będę należał do organizacji, która z natury zależy od pracy członków (nie oznacza to machania łopatą czy przedzierania się po krzakach), bo dzięki temu mniej zapłacę, a Was wszystkich to mam …. Taki jest komunikat z Twojej wypowiedzi. Pełen pogardy dla innych ludzi, pełen cwaniactwa. Niestety, powszechnego w naszym gromadzącym dopiero materialne środki społeczeństwie, zostawiającym „resztę” na później.

Natomiast kilka postulatów jest cennych – choćby ten o ograniczeniu łatwego i taniego dostępu do „mięcha rybiego”. Twoje za 200 zł rocznie też do drogich nie należy ;-)). Zdaje mi się też, że napisałeś „wydamy” i „ograniczymy”, czyli jednak do czegoś się poczuwasz :-)).

Stowarzyszanie się to bardzo wartościowa część ludzkiej działalności. Stowarzyszanie się czyli działanie nie w egoistycznie pojmowanym własnym interesie ale w celu wykonywania pożytecznej działalności. Do tego trzeba dorosnąć. I nie ma to nic wspólnego z „komuną”. Nieprzypadkowo najwięcej proporcjonalnie stowarzyszeń jest w liberalnych USA.

Wędkarze pracują na rzecz swojej wody, działają w swoim środowisku, a poza tym też łowią ryby. Jak myśliwi. Tylko nam się wydawało, że zasoby wód są nieprzebrane i że takie będą bez wysiłku z naszej strony. Bez wysiłku na rzecz zagospodarowania i ochrony. Bez nakładów. Okazało się, że nie. Teraz, żeby coś sensownego zbudować, trzeba dużo wiedzy i mądrości, współdziałania i współpracy, a nie ciągnięcia każdego w swoją stronę, malkontenctwa i bezsilnego złoszczenia się . A przynajmniej wspierania tych, którzy budować chcą.

Serdecznie pozdrawiam

Jurek Kowalski

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail to administrator Printerfriendly version Help Bugs Guest Book


Reklamy KrokusŚwiat DrukuPrzygotowanie drukuOsuszanie ścian - iniekcja krystalicznaWszywkiPozycjonowanie

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).