Wędkarstwo: wędkowanie, fishing ::wędkarstwo::









Lewe menu

Filtry

Rybie Oko/Artykuły/Rybim okiem 

Rybim okiem

Według daty publikacji:Rosnąco Malejąco    Według ocen:Rosnąco Malejąco    Według ilości ocen:Rosnąco Malejąco
Według ilości wyświetleń:Malejąco    Według ilości poleceń przyjaciołom:Malejąco    Losowo:Losowo

Czy warto pomyśleć o Wiośnie Ludów...wiosną?

Piotr Muchabrzdącwydymalski

Kolejna granda w PZW

Ryszard Siejakowski

Jak wpakować unijną dotację w błoto?

Kolce

p1020530

Prowadź wodzu na Kowno.

Ryszard Siejakowski

Delegatem być.

Ryszard Siejakowski

Bajka o wędkarzach, rybakach i kormoranach.

Ryszard Siejakowski

Rekiny z Isle of Man

Isle of Man

Śmiech to zdrowie

Ryszard Siejakowski

stawy w Werynii - limit połowów 1szt.karpia wymyślony przez PZW Kolbuszowa

Ostatnie wypowiedzi

Obok,grandy,w,PZW
Jarosław Szczepaniak

Kogo, czego? Nie sprecyzowałeś. Mogę się tylko domyślać o co Ci chodzi, a właściwie o kogo. 90% w Związku, to akurat ludzie, którym wygodnie jest tak, jak jest dotychczas. 90% to tylko pobożne życzenie, gdybyś śledził dane statystyczne, to byś wiedział, że 44% Polaków nie ma do czynienia ani z komputerami, ani tym bardziej z internetem. Może chodziło Ci zatem o 90% wędkarzy śledzących portale wędkarskie? Ale i to jest akurat na odwrót... 90% (około!) spośród wędkarzy "internetowych", to też ci, którym wszystko wisi - im jest tak dobrze, tanio i wygodnie. Pozostałe 10%, to ci, którym jest wszystko jedno i ci tacy, jak Ty, ale w przewadze tych pierwszych. Tak to niestety wygląda i takie dane są chyba najbliższe prawdy.

A poza tym, kto zaprasza do dyskusji? Złamałeś tutejszy regulamin! Nie spodziewaj się więc, że ktoś wda się w dyskusję z anonimem, a tematu będzie szukał gdzieś w necie. Popraw dane, opisz problem i przedstaw swoją wizję - chętnie się z tym zapoznam i pewnie jeszcze ktoś dołączy.

Początek

Kolejna granda w PZW
Jarosław Szczepaniak

Ta tragedia to dowód jakie mamy władze, jacy "uczeni" ludzie siedzą u koryta. Oglądałem wczorajszą uwagę i aż skóra na czterech literach mi się marszczyła ze złości. I akurat to, że decyzję o spuszczaniu wody podjął starosta, nie zwalniało PZW, a w szczególności ichtiologa od robienia wszystkiego, aby temu zapobiec. Dziw mnie bierze, że mamy takich cymbałów w ochronie środowiska, by nie potrafili sobie wyobrazić skutków swojej decyzji. Ale i wreszcie, gdzie byli tamtejsi wędkarze? Oni też nie są bez winy...
Pamiętasz Rysiu jak niedawno (2 lata temu) chcieli zrobić podobnie z Sulejowem? Zacząłem wtedy słać pisma do różnych organizacji, pomogło mi bardzo SWI i niedoszli mordercy wycofali się ze swych zamiarów. Ba, nawet wiosną już nie upuścili wody, by zabić ikrę.

Przykra sprawa ze Słupcą, gęsto usłaną rybim trupem. Ale oczywiście nie ma winnych - wszyscy święci...

Początek

Co brzmi w trzcinie?

Moze by sprobowac przedstawic pomysl zmiany zalewu na żwirownie, ktora by nie miala polaczenia z rzeka. Wtedy i wilk bylby syty i owca cala. Koszt bylby mniejszy bo wydobyty piasek/żwir możnaby sprzedac. Woda gruntowa zasilająca taki zbiornik i brak połączenia z rzeką eliminowałyby zamulanie więc woda będzie czystsza, zdatniejsza do kąpieli. Z ekologicznego punktu widzenia nowy obiekt wodny jest jak najbardziej ok, gromadzi deszczowke i daje siedliska ptakom wodnym i rezerwuar wody okolicznym zwierzętom. Burmistrz będzie mial czym się pochwalic, mieszkańcy będą mieć kąpielisko, a rzeka zostanie nienaruszona. Poprawcie mnie jesli się mylę.

Początek

Opłaty za wędkowanie

Połów ryb wędką to jedno z zajęć ludności, które jest wykonywane od wieków. Najpierw wyłącznie jako zajęcie z rodzaju "zdobywanie pożywienia".
Później nastąpiło rozwarstwienie społeczeństw (panowie , słudzy, niewolnicy). Pojawili się właściciele ziemscy, magnaci.
Jeszcze w XIX wieku Car nadawał niektórym wioskom położonym na gruntach carskich prawa do połowu ryb z brzegu (serwituty, prawa rzeczowe).
Współcześnie znaczenie wędkowania jako sposobu zdobywania pokarmu ma znaczenie marginalne.
Wędkarstwo to obecnie sport, jedna z form rekreacji - podobnie jak jogging, pływanie, jazda konna, golf czy tenis.
Zasadniczym celem jest odprężenie po pracy, regeneracja sił, utrzymanie sprawności fizycznej oraz dobrego stanu zdrowia.
Społeczeństwa bardziej zamożne (Anglia) przyjęły niepisaną zasadę że złowione w ramach tej rekreacji ryby wypuszcza się ponownie do wody.
Społeczeństwa mniej zamożne (Polska) kontynuują zwyczaj zabierania ze sobą złowionych ryb (w ramach obowiązujących przepisów).
W większości państw prawo do wędkowania zazwyczaj kosztuje.
W krajach bogatych kosztuje słono i ryby kupione w sklepie byłyby dużo tańsze niż licencja wędkarska umożliwiająca ich samodzielne złowienie.
W Polsce licencje wędkarskie to swoisty ryczałt a kwota opłat nie jest powalająca, więc pasjonaci wędkujący często i wytrwale potrafią "wyjść na swoje".
W Finlandii w większości przypadków można wędkować całkowicie za darmo.
Jest tu jakaś prawidłowość ... byt i świadomość ?
Domaganie się sprawiedliwości, jakieś żale iż Stefan złowił 5 ryb a ja tylko jedną za taką samą opłatę licencyjną - to dość komiczne.
Klientowi, który spadł z konia podczas rekreacji jeździeckiej też nie zwraca się pieniędzy. Płaci się za prawo do rekreacji, nie za jej efekt.
Opłaty SMSem: z tego co wiem, operator komórkowy zabiera ponad 85% ceny takiego SMSa. Żeby zarządca łowiska wyszedł na swoje - kupowana w taki sposób licencja musiałaby kosztować że ho ho ...
Karty z chipem i inne wynalazki: niby fajnie (kosztownie że ho ho ...), ale czy my wszystko musimy komplikować, miareczkować i dzielić włos na czworo?
Pamiętajmy że wędkarstwo to kontakt z naturą, tradycja mająca z górą tysiąc lat ... Nie psujmy tego.
I w tym kontekście nasz roczny "ryczałt" za wędkowanie wcale nie jest taki zły.

Początek

Kolce do butów

Ja łowię przez cały sezon w "spiochach" i jednak w tych cieplejszych miesiącach "pocenie się" jest problemem,nawet pomimo tego ,ze jestem zanurzony czasami do pasa i jest mi przyjemnie chłodno!

Początek

Kolce do butów

Bardzo fajny artykuł. Krzysiek a gdzie używasz tych wspaniałych spodenek...? Łowisz muchówką czy spinem?
Pozdro.
M.

Początek

Prowadź wodzu na Kowno.

Bardzo lubię zaglądać na ten portalik i poczytać o nowinkach wędkarskich, o wojażach koneserów wędkarstwa w pogoni za dużą i zdrową rybą, o problematyce czystości naszych wód, a ostatnio, na temat Naszego Wielkiego PeZetWu i jego kondycji etyczno moralnej. Czytać, to sobie zawsze można, ale napisać coś własnego, to dopiero coś. Nigdy nigdzie nie pisałem, poza listami do rodziny, a już na pewno nie do mediów. Kilkakrotnie przymierzałem się do „wykrzyczenia” tu swoich uwag i spostrzeżeń, ale wysoki poziom zamieszczanych na RO artykułów wyhamowywał moje literackie zapędy. Rybie Oko nie jest portalem dla przeciętniaków. To witryna dla elity i wirtuozów sztuki wędkarskiej. Słowem, dla koneserów. Aby pisać sensowne artykuły do RO potrzeba nie tylko wiedzy merytorycznej, ale również umiejętności poprawnego wyrażania myśli. Mam tu potężne braki. Dlaczego więc dzisiaj, wieczny robol i związkowiec oraz stary komuch, popełnia jednak ten… grzech? Inspiracją moją jest pan Siejakowski i jego reportaże ze zjazdu delegatów PZW oraz parę innych, napisanych w podobnym tonie, artykułów. Całkowicie zgadzam się z autorem tychże, że PeZetWu to stara skostniała struktura, że jest to twór niereformowalny i jeden z bastionów komunizmu. Podobnie zresztą jak PZPN i, w dużej mierze, spółdzielczość mieszkaniowa. Komunizm gdzieś musiał znaleźć odskocznię po transformacji ustrojowej. Gorzej, bo zagnieździł się też w co niektórych bankach. Ja, stary komuch, mam równie sceptyczne zdanie na temat minionej epoki jak Pan Siejakowski. Jest tu jednak pewne, - ale. Całkowicie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że brzegi rzek zanieczyszczają zapijaczone komuszki, że to oni pozostawiają foliowe worki, puszki, plastikowe butelki, papierki, itd., itp. Biedny człowiek nie ma czym zaśmiecać a znalezioną puszkę zabierze i sprzeda na złomowisku. Obserwuje Świat i widzę rzeczy niebywałe, zdumiewające a nawet czasami szokujące. Bardziej za takie zachowania winię tę nową elitę nowobogackich. Tych właśnie, których stać na wojaże po Skandynawii, na wypad raz w roku nad Bajkał, na cotygodniowy wypadzik do Łeby za dorszem. Mieszkam nad rzeką, gdzie, co roku organizowane są zawody wędkarskie koła z sąsiedniego województwa. Konkretnie, z Gdańska. Przyjeżdżają pięknymi busami, a stroje i sprzęt taki, że nad Jukonem żaden z nich by się nie powstydził. I co z tego, gdy kultury bycia nad wodą nie ma za grosz. Po skończonej imprezie brzeg wygląda jak… Rzym po najeździe Hunów. Niezrozumiałym jest dla mnie sposób bycia tych ludzi. W Szwecji elegancko potrafi zadbać o czystość wynajmowanego domku i estetykę jego otoczenia natomiast w kraju wory śmieci, zgromadzonych wcześniej w swojej „daczy” nad jeziorem, bez skrupułów wyrzuca z bagażnika w przydrożnym lesie?
Przypuszczam, że Pan Siejakowski jest młodym człowiekiem. Więc ja, stary komuch i związkowiec / nigdy funkcyjny działacz /, informuję Pana. Komuna nie była ze wszystkim taka zła. Spółdzielnia Rybacka nad Zalewem Wiślanym miała obowiązek, co 5 lat przez 5 kolejnych lat, zarybiać Zalew węgorzem. Rocznie wpuszczano do wody 5000 narybku węgorza. Zarybiano go również leszczem i sandaczem. A kto dzisiaj zarybia jeziora? Może ten dzierżawca jezior z Bogaczowa Morąskiego, czy może ten z Iławy? He, he, jak oni prowadza gospodarkę rybną, to najbardziej wiedzą wczasowicze z nad tych jezior. Dzisiaj jemy karpia hodowlanego z wrzodami? A tak. PGRyb miało na etacie zootechnika i lekarza weterynarii. ( Nie jadłem karpia wówczas, bo był faszerowany ludzkim hormonem wzrostu.) Ciekawe ile wizyt weterynaryjnych w roku zamawia, do swoich hodowlanych stawów, dzisiejszy producent ryb? Pewnie czyni to wówczas jak mu cała populacja pada.
Wymiana pokoleniowa w PZW też nie rozwiąże problemu etyczno moralnego związkowych działaczy. To Oni prowadzą nabór młodzieży do kół, to Oni prowadza szkolenia i przeprowadzają egzaminy z wiedzy o amatorskim wędkowaniu. Przypuszczam, że tylko nowy oddolny ruch w środowisku kół związkowych byłby w stanie wyłonić organizacyjną przeciwwagę dla starej kadry. To musi być nowy, równoległy do obecnego, związek czy też zrzeszenie wędkarzy. Nasuwa mi się tu smutne doświadczenie z zakładu pracy. Z kliką nikt nie wygrał. Klikę może zniszczyć tylko druga klika.

Początek

Prowadź wodzu na Kowno.

Co wybory,to ten sam skowyt.A przecież to my wybieramy delegatów,którzy obdarowani naszym zaufaniem,głosują wciąż z dawnym piętnem minionej epoki na tych samych pajaców!A ci "wybrańcy cieszą się z tego,że udało im się dostatecznie ogłupić i ubezwłasnowolnić biedny ludek do tego stopnia,że nawet 20 lat po zmianie ustroju ,naród wciąż nie wierzy,że cokolwiek od nich zależy i nadal głosuje "bo i tak nic nie zmienię".Darmo by tu przytaczać wytarte frazesy,że sami budujemy swoją przyszłość i od tego na kogo zagłosujemy ,będzie ona zależeć.Jak w każdej dziedzinie życia,tak i w strukturach PZW zalągł się ten czerwony nowotwór i musimy chyba przeczekać,aż wkroczą nowe nie przeżarte korupcją i kolesiostwem ,młode kadry i wówczas będziemy mogli spokojnie łowić i odpoczywać wiedząc,że naszymi sprawami zajmują się odpowiedni ludzie na odpowiednich stanowiskach!!!

Początek

Prowadź wodzu na Kowno.

Bardzo lubię zaglądać na ten portalik i poczytać o nowinkach wędkarskich, o wojażach koneserów wędkarstwa w pogoni za dużą i zdrową rybą, o problematyce czystości naszych wód, a ostatnio, na temat Naszego Wielkiego PeZetWu i jego kondycji etyczno moralnej. Czytać, to sobie zawsze można, ale napisać coś własnego, to dopiero coś. Nigdy nigdzie nie pisałem, poza listami do rodziny, a już na pewno nie do mediów. Kilkakrotnie przymierzałem się do „wykrzyczenia” tu swoich uwag i spostrzeżeń, ale wysoki poziom zamieszczanych na RO artykułów wyhamowywał moje literackie zapędy. Rybie Oko nie jest portalem dla przeciętniaków. To witryna dla elity i wirtuozów sztuki wędkarskiej. Słowem, dla koneserów. Aby pisać sensowne artykuły do RO potrzeba nie tylko wiedzy merytorycznej, ale również umiejętności poprawnego wyrażania myśli. Mam tu potężne braki. Dlaczego więc dzisiaj, wieczny robol i związkowiec oraz stary komuch, popełnia jednak ten… grzech? Inspiracją moją jest pan Siejakowski i jego reportaże ze zjazdu delegatów PZW oraz parę innych, napisanych w podobnym tonie. artykułów. Całkowicie zgadzam się z autorem tychże, że PeZetWu to stara skostniała struktura, że jest to twór niereformowalny i jeden z bastionów komunizmu. Podobnie zresztą jak PZPN i, w dużej mierze, spółdzielczość mieszkaniowa. Komunizm gdzieś musiał znaleźć odskocznię po transformacji ustrojowej. Gorzej, bo zagnieździł się też w co niektórych bankach. Ja, stary komuch, mam równie sceptyczne zdanie na temat minionej epoki jak Pan Siejakowski. Jest tu jednak pewne, - ale. Całkowicie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że brzegi rzek zanieczyszczają zapijaczone komuszki, że to oni pozostawiają foliowe worki, puszki, plastikowe butelki, papierki, itd., itp. Biedny człowiek nie ma czym zaśmiecać a znalezioną puszkę zabierze i sprzeda na złomowisku. Obserwuje Świat i widzę rzeczy niebywałe, zdumiewające a nawet czasami szokujące. Bardziej za takie zachowania winię tę nową elitę nowobogackich. Tych właśnie, których stać na wojaże po Skandynawii, na wypad raz w roku nad Bajkał, na cotygodniowy wypadzik do Łeby za dorszem. Mieszkam nad rzeką, gdzie, co roku organizowane są zawody wędkarskie koła z sąsiedniego województwa. Konkretnie, z Gdańska. Przyjeżdżają pięknymi busami, a stroje i sprzęt taki, że nad Jukonem żaden z nich by się nie powstydził. I co z tego, gdy kultury bycia nad wodą nie ma za grosz. Po skończonej imprezie brzeg wygląda jak… Rzym po najeździe Hunów. Niezrozumiałym jest dla mnie sposób bycia tych ludzi. W Szwecji elegancko potrafi zadbać o czystość wynajmowanego domku i estetykę jego otoczenia natomiast w kraju wory śmieci, zgromadzonych wcześniej w swojej „daczy” nad jeziorem, bez skrupułów wyrzuca z bagażnika w przydrożnym lesie?
Przypuszczam, że Pan Siejakowski jest młodym człowiekiem. Więc ja, stary komuch i związkowiec / nigdy funkcyjny działacz /, informuję Pana. Komuna nie była ze wszystkim taka zła. Spółdzielnia Rybacka nad Zalewem Wiślanym miała obowiązek, co 5 lat przez 5 kolejnych lat, zarybiać Zalew węgorzem. Rocznie wpuszczano do wody 5000 narybku węgorza. Zarybiano go również leszczem i sandaczem. A kto dzisiaj zarybia jeziora? Może ten dzierżawca jezior z Bogaczowa Morąskiego, czy może ten z Iławy? He, he, jak oni prowadza gospodarkę rybną, to najbardziej wiedzą wczasowicze z nad tych jezior. Dzisiaj jemy karpia hodowlanego z wrzodami? A tak. PGRyb miało na etacie zootechnika i lekarza weterynarii. ( Nie jadłem karpia wówczas, bo był faszerowany ludzkim hormonem wzrostu.) Ciekawe ile wizyt weterynaryjnych w roku zamawia, do swoich hodowlanych stawów, dzisiejszy producent ryb? Pewnie czyni to wówczas jak mu cała populacja pada.
Wymiana pokoleniowa w PZW też nie rozwiąże problemu etyczno moralnego związkowych działaczy. To Oni prowadzą nabór młodzieży do kół, to Oni prowadza szkolenia i przeprowadzają egzaminy z wiedzy o amatorskim wędkowaniu. Przypuszczam, że tylko nowy oddolny ruch w środowisku kół związkowych byłby w stanie wyłonić organizacyjną przeciwwagę dla starej kadry. To musi być nowy, równoległy do obecnego, związek czy też zrzeszenie wędkarzy. Nasuwa mi się tu smutne doświadczenie z zakładu pracy. Z kliką nikt nie wygrał. Klikę może zniszczyć tylko druga klika.

Początek

Prowadź wodzu na Kowno.

Czesc Rysiu. Ależ emocje na tym RO, az sie pogubiłem w ilości komentarzy..... Pamietasz dobre kilka lat wstecz, gdy na prawie kazdy artykuł i śmiesznych, i poważnych, i smutnych komentarzy był rój? A teraz ...j

Człowiek liczy na to że na stare lata się choć z komentarzy pośmieje, bo z samego faktu istnienia takiego pezetwu w roku 2009 to szczęka spada na podłogę i żal dupę ściska. Jak to możliwe, przecież mamy niby cywilizację, niby ludzie szkoły kończą, niby rząd ma zajmować sie gospodarką a nie współpracą z bratnimi partiami demoludów.
Zastanawiam się gdzie mywyladowalismy. To jakiś kiepski żart, chichot boga (albo Lenina - toć wiecznie żywy...). Kto spłodził nam rodaków, czy ja coś przeoczyłem - jakiś mongolski (nie obrazając mongołów) potop przeszedł jakiś czas temu przez ten kraj czy co, czy może gdzieś w sprzedazy były moherowe kondomy i to są ofiary tego produktu.....
Czytam sobie o regulacjach prawnych (nowych) dotyczących mojej branży i też nie wiem czy smiać się czy płakać, żenada, głupota, pieprzenie kotka za pomocą młotka.
Jak zaczniesz gadać z niektórymi wędkarzami (za takich się podaja) to też ręce i nogi sie uginają - skąd u tych ludzi tyle kowalszczyzny, skąd u nich taki odlot, kto im do głowy nasr..ł?

Podejrzewam, że to ta niby dobra polska wódka. Coś tam mieszają, że ludziom dziury w mózgu wypala. My, fani greckich win, uchronilismy się przed zgównieniem mózgów i pewnie dlatego mamy ogólnie przewalone. Pozostali czują się swietnie.
Rozważmy zatem dołączenie do grona naszych rodaków, kupmy sobie po 100 skrzynek jabcoków. Jak to wypijemy wszystko, powinnismy mieć te same same poglądy, powinno nam być tak samo dobrze.
Moze ktoś z nas zostanie nawet prezydentem - to po 4 latach obciachu dostanie nam się zasłuzona dozywotnia wysoka emerytura. Chyba że w wyscigu o fotel prezydencki wyprzedzi nas niejaki Grabowski....

Początek

 

Na czacie
--- Fri Mar 12 2010
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusŁowiskaZdjęcia rybWędkarstwoUsługi poligraficzneeZPublish

Pozycjonowanie stron, eZ Publish, Systemy CMSOpakowania tekturoweAukcje wędkarskie, Sprzęt wędkarski, Przynęty wędkarskieAuto szkoła łódź, Nauka jazdyPro-KREACJAPozycjonowanie stron WWW, eZ Publish, Systemy CMSeZPublish, PozycjonowanieSklep wędkarski, Przynęty wędkarskieObiady domowe Łódź, Catering ŁódźPozycjonowanie stron, eZ Publish, Systemy CMS

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).