Konstruktywność |
Pamiętam że byłeś jednym z pierwszych, którzy coś konkretnego w sprawie ustawy zaproponowali i te propozycje wstawię do tej części, która odnosi się do ochrony wód. Jeszcze jej nie zamieściłem. Jak napisałem, chcę aby całość była razem, już w nowym miejscu.
Co do "opiekuńczej władzy". Mamy podobny pogląd i chyba większość z nas tu dyskutujących nie tęskni za żadną formą socjalizmu. Nikt z nas się za takową władzą opiekuńczą nie opowiadał i nie opowiada. Nie rozumiem więc, po co mamy się spierać o coś, co nie jest przedmiotem sporu?
Ale nie znaczy to, że odrzucamy „państwo" jako takie że odrzucamy „porządek prawny” jako taki. Więc i ustawę. Sam w końcu widzisz potrzebę zmiany, więc różnimy się tylko co do zakresu zmiany, a nie istoty potrzeby jej wprowadzenia. A co do zakresu, co do kropek, przecinków i akapitów – po to są mądrzy ludzie by nad tym popracować. I tu na tym forum, i poza nim, i w Zarządzie Głównym, i w odpowiednim resorcie ministerstwa nie tylko MRiGW ale także i Ministerstwa Środowiska, i w Komisji Sejmowej, itd. Poprawki, zmiany mniejsze czy większe tej pracy wymagają. Ale to w naszym interesie, nas, rozumiejących wędkarstwo, leży przecież by opracować dobre zapisy, nie na najbliższy rok czy dwa, ale na trochę dłużej. Więc nie uciekajmy od tego.
Piszesz:
„Uważam też, że wędkarstwo ma jak najbardziej podstawę do zasłużenia sobie na odpowiednie miejsce w społeczeństwie, ale nie dyktatem prawnym tylko rzeczywistymi zasługami.”
Co do pierwszego zdania nie mam wątpliwości, opublikowałeś na ten temat wystarczająco wiele, by to było oczywiste. Nie podzielam jednak drugiej uwagi, bo ustawa określająca korzystanie z zasobów naturalnych wód nie jest dyktatem. Ani nie ustanawia dyktatem rybactwa, ani wędkarstwa. Reguluje sposoby wykorzystania wódiich zasobów, zwraca uwagę na pewne aspekty itd. To nie jest dyktat. Zresztą przecież ustawa jest i nie krytykujemy tego że jest, ale tego, że jest na obecne czasy niedostosowana do sytuacji. Więc wykażmy "co" i "gdzie" jest niedostosowane i "co" i "gdzie" trzeba w niej zmienić, by dostosowana była. A co do tych „rzeczywistych zasług wędkarstwa” czy też "wartości wędkarstwa”, to któż ma je dostrzec, kto ma je przedstawić? One są, tego nikt mimo wszystko nie zaprzeczy, tylko trzeba o nich pisać, mówić, pokazywać, dbać o dobry wizerunek. To już są takie wartości, których nie ma co się wstydzić, a nie dopiero będą. Ja na to zawsze zwracam uwagę przy każdej okazji jakichkolwiek publicznych wypowiedzi na temat gospodarki wodnej.
Tak, to prawda że:
„Każde prawo musi być napisane na głębokiej podbudowie filozoficznej. I w przypadku takiej dyskusji nad propozycjami zmian w prawie dyskusja na zasadnicze tematy jest jak najbardziej zasadna.”
Więc dyskutujmy o konkretach, bez uszczypliwości i bez odchodzenia na wątki uboczne, bo szkoda na nie czasu i miejsca. Szkoda tu, w tym miejscu, można sobie gawędzić na Forum na dowolne tematy i się tam przekomarzać, tu chciałbym się skupić nad tematem głównym.
To prawda, że w zapisie prawnym każdy przecinek i każde słowo jest ważne. Dlatego właśnie potrzebna jest dyskusja. Nie nad tym „czy” w ogóle coś pisać i „w jakim zakresie” pisać, ale właśnie „jak to napisać”. I o to właśnie proszę.
Andrzej
Powiązane z |


















