..... |
Przeciez walka przez polewanie pomyjami to tutejsza praktyka i zwyczaj . Ja tylko się dostosowałem .
Całkowicie doceniając wasze poświęcenie , zapał i energię w próby reformowania naszej wspólnej przeciez organizacji , musze zauważyć , że taktykę wybraliście kiepsko rokującą i zupełnie nieskuteczną . Opieranie się na potocznych poglądach , żywienie uprzedzeniem i niezadowoleniem plebsu , czyli tych biernych z wyboru , szerzenie plotek i pomówień w miejsce chłodnej analizy , to dobry powód do robienia bezproduktywnego hałasu i wrzawy , nic więcej . Wcale nie trzeba burzyć PZW jak kiedyś Bastylię , wystarczy okazać szczątkową aktywność , inna niestety jak odgłos wydawany paszczą . Nawet nie trzeba przynależeć ..
Bycie trybunem jakoby uciśnionych , to ryzykowne zajęcie , bo z reguły nie ma z proletariatu wojska , jeśli nie wziąć go za twarz , albo zmusić siłą . Jerzy Kowalski proponuje wolność działania i wyboru , co lubię , i odpowiada mi też kulturowo oraz własnego dorobku kulturą . Sierakowszczyzna jako alter ego kowalszczyzny , żeby w urokach tutejszej nomenklatury pozostać , nie zbudowała nawet centymetra żadnej rzeki , z jednym choćby pipsztokiem w nim zawartym , bo jej specjalnościa jest darcie szat i ostatnich kłaków po próżnicy .
Ryszardzie i Tomaszu , koledzy moi żarliwi , fakty i realia są bezlitosne , lata tej szamotaniny to niestety głównie schlebianie pospolitym urojeniom , z wynikiem w realu zerowym , chyba że utrwalenie poczucia niemożności i powszechności panświnizmu jest sukcesem .
Najgorsze , że uciekł wam pociąg z kowalszczyzną , boście ze złości przegapili , i nie pozostaje nic innego jak pyrganie kamieniami i polewanie żółcią .
Sugerowałbym wytrwałe podnoszenie na niespotykany poziom naszej cudownej skłonności ..
Sie ma , ludzie ; gdzieś tam sie spotkamy , może nad Wartą . Tu raczej nie ..
Powiązane z |



















