bergle |
Masz rację, u nas ubogo o tyle że wody się oczysciły. Jak były brudne, ryb było więcej. Prosty kanał z narzutami kamiennymi - to eldorado... A te wszystkie łatwe miejscówki jak jakiś korzeń podmyty, dołek, to wiadomo gdzie wędke zarzucić - to i wam wyłowili...
Jakoś kilkadziesiąt lat temu działały młyny, były młynówki, ryb było po pachy a wody po kostki. Dziś jak ktoś robi mewkę itp to wielki krzyk. Postawie smiałą tezę, ze mewka mniej szkodzi niż wędkarze, byle dalej drzewa były i osłaniały wodę przed słońcem - bo jak jest słońce to ryba nie bierze
Byłem na rzece Por - gdzie miejscowi narzekali że uregulowana. Super rzeka, najwieksze ryby tam padały przez kilka sezonów i nic nie przeszkadzały faszyny, paliki, trzcina na prostych zamulonych odcinkach.
Za mojego pecha odpowiedzialny jest wyłącznie PZW, żadni tam melioranci itp. Ryby wyłowiono i się nie mogą odrodzić bo jest ich za mało - no i brakuje pomocy ludzkiej w robieniu tarlisk na tych "zdewastowanych" wodach.
T.P.
Powiązane z |



















