...... |
Naprawdę się cieszę że coś tu podryguje , i kolejny raz do tego mizernego zywota dokładam cegiełkę .
Oczywiście zgadzam się z Tomaszem i Ryszardem co do meritum . Oczywiście że PZW nie jest organizacją doskonałą , i wiele zmian jest wprost niezbędnych . Jednak jako osoba neutralna i niezaślepiona swoją wojowniczą opozycyjnością mam zupełnie odwrócona hierarchie zagrożeń , no i naturalnie tradycyjny sentyment do kultury słowa i myśli . Sprawa władz , ZG to problem trzecio albo i czwartorzędny , wręcz pomijalny . Osoba generała milicji jako naszej wizytówki tylko dla przecwelonych propagandą III RP jest szekspirowskim dramatem , dla mnie tylko ohydą real polityk , usuwalną w drodze prostych wyborów dokonanych przez ludzi samodzielnie myslących . Nie tych napędzanych kanałem tv , albo osobników którym sufluje intelekt kolorowa gazeta , w tym wędkarska ..
Daleko bardziej martwi mnie najpowszechniejsza nasza wada . Jest nia jakość głównego składnika tej ogromnej liczebnie organizacji , czyli tzw mas członkowskich . Podobnie jak w reszcie Polski , widzę tu trwałą niezdolność do zachowań obywatelskich oraz kompletny brak ducha organizowania sie dla wspólnego przecież celu . Oceniam świadomość ogromnej wiekszości łowiących jako pochodną agresywnego grzybiarstwa , czy tez innej formy zbieractwa . Obawiam się , że z tym wyzwaniem łatwo i prędko sobie nikt nie poradzi , ze względów oczywistych ; ani żaden zarząd , ani pojedynczy Kowalski nawołujący na puszczy. Nie da się ich wymienić , pozostaje tylko mozolna edukacja i budowa samoświadomości , co będzie trwało latami .
Dlatego mizianie się i schlebianie populusowi , które "wy" , jako nie "oni" tutaj praktykujecie , jest tradycyjnie jałowym pozowaniem się na sanatorów , kanalizujących gniew ogółu , przy pobrzmiewających wciąż po kątach akordach -wyklęty powstań ludu ziemi . Prosto mówiąc , jest to sztuka bezdotykowego brandzlowania sobie i innym głowy , która nieżle rozładowuje , niczym innym nie skutkując !!!
Uświadamiał to tutaj latami pewien gentleman , który znużony atmosferą RO sobie poszedł gdzie indziej , podobnie jak i inni , którym to faktem udowodnić łatwo twierdzenie , że najtrudniej jest być prorokiem we własnym kraju .
Zakładam że ten głos bedzie jednym z ostatnich , przed przywróceniem tutaj do pełni łask i jak nurt główny , fishingu , który to uczy , bawi , leczy i procentuje zdrowiem psychicznym i fizycznym
Powiązane z |



















