Androny! |
Też dałeś się nabić w butelkę panu J.K? Też myślisz, że zmiany można dokonać od dołu, od samych siebie? Tobie też pomieszały się priorytety? Po jakie licho wybierane są w ogóle władze?
Prawił nam tu morały o demokracji i demokratycznych wyborach, doskonale wiedząc, że dla zwykłego członka PZW demokracja kończy się na wyborach we własnym kole! Zarządy wybierane są w celu zarządzania finansami, ale przede wszystkim powierzonym mieniem - naszymi wodami i ich zasobami. I żeby skały pękały, ma właściwie tym wszystkim zarządzać! To, że zarządy są złe, wiedzą wszyscy. Ty też nie przeczysz, ale wydaje Ci się, że to nie problem i da się go bezboleśnie usunąć. Otóż nie, nie da się! Celem zmian nie jest RAPR, czy jakiś pan K... lub Nowak, tylko statut tego związku! To w nim trzeba dokonać zapisu o kadencyjności, o tym, że prezesem okręgu i ZG może być wyłącznie osoba, wyłoniona w konkursie ofert, z odpowiednim wykształceniem ekonomicznym, zarządzanie... - bo ma być menadżerem i znać się na swojej robocie. Że nie może to być osoba na rencie lub na emeryturze, bo mamy wykształconych młodych i zdolnych ludzi, którym etaty blokują wapniaki osiągający podwójne dochody. Że taki prezes powinien minimum raz na dwa lata przedstawiać sprawozdanie ze swoich osiągnięć, co będzie decydowało o jego dalszym sprawowaniu władzy. Konieczny jest też zapis o odpowiedzialności zarządów, za rujnowanie związku!
W statucie - moim zdaniem - powinno się też ograniczyć ilość okręgów do niezbędnego minimum! Moim zdaniem, takie minimum to tyle okręgów - bogatych! - ile mamy województw, resztę rozwiązać i odebrać im naszą kasę, którą się niepotrzebnie teraz trwoni na darmozjadów! Policz ile tej kasy pozostanie wtedy w kasie PZW? Ile etatów można za nią stworzyć w porozumieniu z wojewodami, dla strażników PSR? Nasze hobby wcale nie musiało by zdrożeć.
Problem w tym, że zmian w statucie nie można dokonać. Statut jest strzeżony potężnym bastionem z betonu! I nie potrzeba tu być socjologiem, by wiedzieć, że dostanie się do niego z pozycji zwykłego członka jest niemożliwe. Twój demokratyczny wybór, kończy się na poziomie koła i ewentualnie wyborem delegata na zjazd okręgu. Ale na tym koniec tej "demokracji"! - i wie o tym "prorok".
By mieć wpływ na wybór najwyższych władz związku, konieczna jest większość we wszystkich kołach okręgu, pozbycie się władz okręgu - czyli zdobycie pierwszego bastionu, który chroni pozycji prezesa ZG i całego ZG (i dlatego mamy aż tyle drobnych okręgów - pasożytów - chroniących GO). Trzeba więc zdobyć wszystkie okręgi! Dopiero wtedy można wybrać delegatów na zjazd krajowy, obalić dyktatora, dokonać nowego wyboru i zmienić natychmiast statut! Prawda, że to jest tak proste, jak głosił "prorok"? Fałszywy prorok! A, że go tu już nie ma, to proste wytłumaczenie! Dostrzegł, że TU nikt nie daje sobie branzlować głowy - jak to ładnie ująłeś. Był dobrze przygotowany do tematu i doskonale wiedział, że w narodzie nie ma jedności, by móc IM zagrozić. Taki zryw mieliśmy tylko raz, w 80 roku, ale to już się nie powtórzy! I nie potrzeba być socjologiem, by dojść do takich wniosków, że każda próba zmian od dołu skończy się NASZĄ porażką. "Prorok" wiedział, że możemy sobie tylko pokrzyczeć w necie, palić opony przed ZG i huczeć w mediach, albo czekać na ich pomór. Dostrzegasz teraz skalę problemu i NASZĄ niemoc?
Ale kto wie? Może z tymi oponami najprędzej by coś wskórał?...
Pozdrawiam. Jarek
Powiązane z |



















