Kocham dupków żołędnych |
Mówiąc szczerze już straciłem rachubę, czy jest to piata czy szósta kadencja niezweryfikowanego pozytywnie milicjanta w stopniu generała. Nieważne. Gdy będzie to siódma czy ósma, to i tak się nic nie zmieni jak się nie zmieniło na lepsze przez pierwsze pięć czy sześć kadencji. Stowarzyszenie się sukcesywnie stacza po równi pochyłej a wesoła czereda z ZG wraz z klakierami, cieszy się jak menel z Dworca Centralnego gdy znajdzie dwa złote, które brakuje mu do buteleczki likieru na kościach. Stopień samozadowolenia jest tak wysoki, że mozna lada chwila spodziewac sie grupowego orgazmu. Proponuje wzajemnie powręczac sobie po dwie odznaki honorowe typu złota z rogami i zwolnic się dożywotnio z płacenia jakich kolwiek składek na rzecz stowarzyszenia. A wesoły tłumek kiboli bedzie Was dopingował znanym hasłem "Idź na całość". Potem nalezy w ramach wyjazdu grupowego pojechac na Spec San i zachwycać sie jak to w całej Polsce jest dobrze z pogłowiem ryb szlachetnych i dlaczego cała Europa nam tego zazdrości.
Warto zawsze słowo pisane podeprzec faktami. Fakty są faktami i nawet Wy zaklinacze rzeczywistości nie jesteście w stanie z nimi polemizować. Jest w Polsce kilka takich smiesznych Okregów, które istnieją nie wiadomo dlaczego i po co. Ot pierwszy z brzegu, Okręg PZW ŁÓDŹ. Łódź, duże miasto, gdzieś koło osiemset tysięcy pewnie ma. Do tego jeszcze kilka miasteczek po dwadzieścia tysięcy plus świniopasy, nazbiera sie trochę tych łebków. Ilość członków PZW pewnie będzie sięgac koło 14-15 tyś. Składka Okręgowa podstawowa to 80 złociszy. Ulgowa 40 zeta. Ale jak sami twierdzicie, tych wybrańców ze srebrnymi odznakami to tyle co kot napłakał a ze złotymi to na palcach jednej ręki nie zliczysz , więc na warci wspomnienia. Pozostaje jeszcze troche emerytów. Krakowskim targiem liczmy po 60 zeta średnio. Jak pomnozymy przez ilośc członków, to wyjdzie nam cosik koło 900 patoli, czyli kawał niesmierdzącego grosza. Patrzę sobie do oficjalnych danych ZO PZW Łódź w kwestii zarybiania za 2009 rok. Zarybiono wszystkich wód za UWAGA, UWAGA 70.820 zł czyli niecałe 10% zebranej kwoty. Do tego zapłacono za porozumienia międzyokręgowe 216 tysięcy czyli razem to kosztowało niecałe 280 patoli. Co sie stało z 600 tysiącami złotych? Ja nie wiem. Ktoś może wie. I tu zadaje pytanie, po co utrzymywac taki Okręg, który nie ma wód i nie ma na co wydawac pieniądze z puli na zarybianie i ochronę. Czy można sie potem dziwić, że koszty utrzymania tzw administracji stowarzyszenia sa tak niesamowicie wysokie. Jestem ciekaw co robi całe Biuro Okregu, w którym zapewne pracuje kilka osób jeśli wód ma parędziesiąt hektarów czyli tyle co jedno większe jezioro. A może tam tez wegetuje jakiś negatywnie zweryfikowany milicjant czy zasużony pracownik UBP i trzeba sztucznie utrzymywać ten dziwny twór. Proponuje powołac ZO PZW Pustynia Błędowska. To dopiero byłby hicior.
A teraz ciekawostka. Jak to przeczytałem to mi dech w piersiach zaparło z wrażenia. Zastanawiam się, co kowalszczyzna na poziomie okręgowym może jeszcze głupszego wymyśleć. Jest taki fajny Okręg, nazwany Okręgiem gorzowskim. Mistrzowie suspensu. W Okregu członków niezbyt wielu, za to wód pewnie ze 40 razy więcej niż w Okręgu łódzkim. Jest na czym gospodarzyć a nie ma za co. Miejscowa ludność, to ludnośc napływowa ze szkieletczyzny, Polski Ci D a także sporo przesiedleńców przymusowych po akcji Wisła. Jednym słowem taki troche margines społeczny patrząc na to z punktu widzenia przestrzegania prawa i szacunku do aktów prawnych. Ilość członków PZW raczej nie rośnie a wręcz odwrotnie bo i po co ma rosnąć. Nikt tam nie kontroluje a jak nawet skontrolują to gucio z tego wynika, bo mała szkodliwośc czynu a sprawca bezrobotny i na dodatek co najmniej tuzin dzieciaków błąka sie po podwórku.
Biedny a zarazem bogaty Okręg, szamocze sie w okowach narzuconego ładu organizacyjnego stowarzyszenia, nie mając za przeproszeniem czym pierdnąć. W przeciągu kilku lat pozbyto sie większośco małych wód, bo nie było przykładowo pieniędzy aby zapłacić 200 złotych tenuty rocznej z nieduże jeziorko. Geniusze z Okręgu wymyślili sobie, że zaczna frymarczyc porozumieniami międzyokręgowymi i kasa zacznie płynąć. Oczywiście w jedną strone czyli do ZO PZW Gorzów. Poprzeczke postawiono raczej wysoko i zaproponowano sąsiednim Okręgom stawkę w wysokości 40 tys złotych jak leci za podpisanie porozumienia. Wszyscy sie na oszołomów wypięli i geniusze okręgowi zostali z gównem w ręku. Co zatem Ci nieustraszeni łowcy wampirów robią? Podejmują Uchwałę, że nie będa podpisywac porozumień. Mija troche czasu i podejmują nastepną, że jednak będa podpisywać te nieszczęsne porozumienia. Szkopuł w tym, że nikt z nimi nie chce. Jednym słowem troche straszno, trochę śmieszno. A teraz cymesik na zakończenie tej tragifarsy. Gorzowskie dziwolągi podpisuja porozumienie z okręgiem legnickim, polegajace na tym, że wędkarze z ZO Legnica mogą wykupić składkę na wody ZO Gorzów. Gumofilce z Gorzowa, Wy nie znacie podstawowego aktu prawnego jakim jest Statut PZW. Wy nie znacie praw członka Polskiego Związku Wędkarskiego. Wam się w tych durnych łbach poprzewracało i myslicie, że jesteście autonomicznym stowarzyszeniem. Otóż drogie gorzowskie gumofilce, Polski Związek Wędkarski jest tylko jeden i działa na terenie całej Polski. Aby ułatwic Wam zadanie, bo do mocarzy intelektu nie nalezycie przytoczę Wam treśc par.3
§ 3
1. Terenem działalności Związku jest obszar Rzeczypospolitej Polskiej, a siedzibą władz
i organów naczelnych jest m.st. Warszawa.
2. Strukturę organizacyjną Związku tworzą koła i okręgi, jako jednostki terenowe Związku.
3. Osobowość prawną mogą posiadać okręgi, jako terenowe jednostki organizacyjne.
4. Okręg może być organizacją pożytku publicznego w rozumieniu ustawy określonej
w § 2 ust. 1 lit. d.Jak więc widzicie drogie Uszatki, wierne dzieci kowalszczyzny, jesteście tylko terenową jednostką organizacyjną i nie macie prawa zabraniac członkowi Związku łowienia na podległym Wam senso stricte terenie, jeśli członek PZW wniesie opłatę okręgową.
Aby Wam jeszcze bardziej przybliżyć Statut, to moje drogie sierotki po Kowalskim, Grabowskim i ich wyznawcach, zapoznajcie sie z trescią par.13 a zwłaszcza niżej zacytowanymi punktami:
4) korzystać ze wszystkich urządzeń i rodzajów działalności Związku na zasadach
określonych przez władze Związku;
5) uprawiać wędkarstwo w wodach Związku zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa
i obowiązującym w PZW „Regulaminem amatorskiego połowu ryb”;
Zapamietajcie raz na całe życie ten fragment: uprawiać wędkarstwo w wodach Związku
Czy dzieci kowalszczyzny maja tyle inteligencji aby wiedzieć co oznacza wyrazenie "wody Związku". Myslę, że w przypadku wspaniałych działaczy z ZO PZW Gorzów, należy być pesymista, że to potrafią zrozumieć.
I w tak piekny sposób jak powyżej, na terenie Polski, kraju prawie 40 milionowego, wspaniale rozwija sie kowalszczyzna, polegająca na totalnej głupocie i totalnej niewiedzy, na czym polega działalność stowarzyszenia o zasięgu ogólnopolskim. Jak kiedyś w przyszłości stworzycie stowarzyszenie działające na zasadzie federacji, niezależnych organizacji związkowych, to będziecie mogli sobie nie takie porozumienia zawierać. Póki co przeczytajcie sobie pare razy Statut, czyli konstytucję Polskiego Związku Wędkarskiego. Potem poproście kogoś, co ma parę klepek w głowie, aby Wam wyjaśnił co oznaczają poszczególne zapisy, tejże konstytucji a nastepnie przestańcie robić z siebie dupków żołędnych.
Szanowni forumowicze RO, pochylcie z pokorą głowy nad głupota i niewiedzą wyznawców kowalszczyzny. Nie jeden raz będziecie sie musieli jszcze za nich wstydzić. Nie jeden raz zostaniecie co najmniej zaskoczeni, bo jak mówi klasyk, miłosierdzie boskie i głupota kowalszczyzny, granic nie znają. A teraz przekażcie sobie znak pokoju
Powiązane z |



















