Szukanie wrózki czy czarodzieja? |
Uprawiacie, panie, jako "kowalszczyzna", zwykłe narzekactwo na to że wedkarze chca łowić ryby, a nie pracować na rzecz PZW. Dowcip stulecia.
Używacie Panie, sformowań, które wywołują u kazdego inteligentnego człowieka uśmiech politowania. Kiedyś nazwano to IMteligencją. Wszyscy znamy słowa obcojęzyczne, umiemy dosypać pieprzu do postu, obrazić wszystkich co myslą inaczej, ale tyklo ty Panie Sławek, na wzór pana JK, macie dalej tupet i piszecie te bezczelnosci po sieci gdzie popadnie.
Przez to forum przewineło się już wielu pieniaczy, stetryczałych zgryźliwców, sfrustrowanych wędkomatołków, żeby to ze napiszesz jakieś górnolotne pierdoły o branzlowaniu, miały kogokolwiek poruszyć.
Proponuję - jedź na Memoriał na San, pewnie przyjedzie tyle działaczy miłośników, że spokojnie będziecie mogli podotykać się siusiakami, albo podziałać społecznie w PZW - co ma taki sam wydźwiek etyczny i tym samym skutkuje dla wód. Życzę powodzenia, zanim jednak bedziecie chcieli kogoś do czwegos przekonać, to przeczytajcie kilka książek z PR, albo sie zapiszcie na jakieś szkolenie i dobrego trenera, bo inaczej z takim stylem przekonywania kogoś do czegokolwiek, to kompletna porażka
T.P.
Powiązane z |



















