Lewe menu

Filtry

Komentarze

Humor»

Ocena: 4,5 Ilość ocen: 3

Belweder

Podczas kolejnego spotkania w Belwederze Miler i Bush postanowili się zabawić - Bush rysuje karykaturę Milera, a Miler Busha . Z jednym tylko zastrzeżeniem, nie można rysować "poniżej pasa". Po kilku minutach Miler pokazuje swoją pracę. Bush pyta:
- Dlaczego na twoim rysunku jedno ucho mam małe, a drugie duże?
- Bo dużym uchem słuchasz kongresu, a małym narodu.
Teraz swoją pracę pokazuje Bush. Miler pyta:
- Dlaczego na twoim rysunku jedną pierś mam dużą, a drugą małą?
- Bo większą piersią karmisz ministrów, a mniejszą prezesów spółek
- A co z narodem?
- Przecież umawialiśmy się, że nie będziemy rysować poniżej pasa!

Belweder
  • Obecnie 4,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,7/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Śliska sprawa

Polityka śliska sprawa,

więcej...

Śliska sprawa
  • Obecnie 4 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Rybie Oko/Artykuły/Rybim okiem/Między nami dorożkarzami 

Między nami dorożkarzami

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 4385 
Komentarzy: 1 
ID: 26660 
Węzeł: 17403 
Jarosław Szczepaniak

Nazwa dorożka kojarzy się z zaprzęgiem konnym, ale nie w tym przypadku. Tak mówią wędkarze na metodę trollingu, tj. ciągnięcie przynęty za łódką. Do tego celu mogą służyć błystki wahadłowe, duże gumy, duże obrotówki, uzbrojona w odpowiedni systemik martwa ryba lub, jak to najczęściej się stosuje woblery o różnej wielkości.

Ja i moi koledzy stosujemy woblery rodzimej produkcji. Sieki zdały egzamin na piątkę. Jak pewnie wszystkim wędkarzom wiadomo Siek produkuje ogromną gamę kolorystyczną jak również wiele wzorów i wielkości woblerów. I wszystkie one pokazały swoją skuteczność na tych łowiskach na których nimi łowiłem. Mają doskonały kształt, a jeszcze lepsze stery, pozwalające na penetrację różnych warstw wody - od jednego metra do dziewięciu - tak jak mnie to interesuje. W zależności od długości wysnutej linki lub żyłki. Tej ostatniej potrzeba mniej, ponieważ w wodzie stawia mniejszy opór ze względu na gładkość powierzchni.

W tym miejscu należy podkreślić, że opisuję swoją metodę trollingową, która na każdym łowisku może się diametralnie różnić, a i upodobania wędkarzy i ryb mogą też być różne.

Łowiąc tą metodą, zawsze nastawiam się wyłącznie na okonia, a brania innych ryb traktuję jako przyłowy.

Zawsze trollinguję według ściśle ustalonego schematu, do czego nieodzowna jest echosonda no i wiadomo silnik spalinowy lub elektryczny. Zasada jest prosta należy szukać ryb w pobliżu ich kryjówek, a najpewniejsze są zawsze gwałtowne uskoki dna, stoki, skarpy, muldy. Niby proste i zrozumiałe, ale nie łatwo jest pływać po skarpie nie znając jej dokładnego położenia i ukształtowania. Przede wszystkim należy poznać łowisko.

Pływam zawsze wzdłuż skarpy, bo tylko w ten sposób przynęta pozostaje jak najdłużej w najbardziej atrakcyjnych miejscach. Pływając na spokojnej wodzie lub z wiatrem pływam na trzecim biegu. Pod wiatr i falę nawet na piątym, przez co dobry akumulator 100Ah wystarcza nam średnio na cztery do czterech i pół godziny. Nastawiając się na dłuższe wędkowanie dobrze jest mieć ze sobą trzy akumulatory. „Od przybytku głowa nie boli”, a przy okazji dobrych brań na pewno wystarczy nam na dłużej. Podczas intensywnego żerowania okoni, pływam na najwyższym biegu, często robiąc zygzaki i zakosy. To bardzo prowokuje ryby do brania.

Zawsze, kiedy skręcam np. w lewo, to natychmiast mam branie na kiju ustawionym na prawej burcie. W tym momencie wobler na mojej wędce przyspiesza, a kolegi na lewej, zwalnia. To samo dzieje się u kolegi, kiedy skręcam w prawo.

Do połowu używam delikatnego wędziska o długości 2,70 m, multiplikatora i plecionki. Czemu tak dziwnie, delikatny kijek i plecionka? Ponieważ plecionka nie jest rozciągliwa nadrobimy to delikatną szczytówką wędziska, a plecionka jest konieczna z dwóch powodów: idealnie przekazuje wszystkie drgania woblera i nie tracimy przynęt.

Po drganiach szczytówki widać czy przynęta jest czysta, zaczepienie źdźbła trawy hamuje ich pracę (przynęty i oczywiście szczytówki), a żyłka tego nie pokaże ze względu na swoją elastyczność.

Z kolei delikatny kijek jest konieczny też z dwóch powodów. Idealnie pokazuje pracę przynęty, przekazuje delikatne brania, a w przypadku brań okoni nie ma możliwości przerwania delikatnego pyszczka ryby. Co zdarzało się w 90% zdecydowanych brań ryb tego gatunku, na sztywnym kiju, o dużej masie wyrzutowej.

Kolejnym ważnym elementem jest odpowiednie ustawienie hamulca kołowrotka. Musi być tak wyregulowany, aby linka wysnuwała się przy pierwszym uderzeniu okonia. Tak wyregulowany kołowrotek gwarantuje nam, że nie będziemy niepotrzebnie kaleczyć ryb oraz, że nie wyrwie nam kija z łódki w przypadku brania dużej ryby lub zaczepu. Osobiście gwarantuję, iż brania takich ryb jak szczupak i sandacz nie będą stracone z powodu miękkiej szczytówki czy też luźnego hamulca.

Kołowrotek to już indywidualna sprawa każdego wędkarza. Ja akurat stosuję multiplikator, bo jest o wiele solidniejszy od kołowrotka o stałej szpuli.

Zaczynając trollingowanie opuszczam wobler do samego dna, następnie podciągam go pięcioma obrotami korbki kołowrotka. Jeżeli przynęta nadal uderza o dno robię kolejne pięć obrotów, aż do momentu, kiedy wyczuję swobodną jej pracę. Dobrze jest też wykonywać od czasu do czasu jakieś ruchy wędziskiem np. delikatne podciągnięcia, co także prowokuje rybę do ataku.

Każde zaczepienie trawki, wodorostu czy racicznicy natychmiast sygnalizowane jest zanikiem drgań szczytówki wędziska. W takim przypadku wystarczy skwitować solidnym zacięciem, a szczytówka ponownie „ożyje”.

Brania dużych okoni są zdecydowane. Dlatego potrzebna jest odpowiednia podpórka lub uchwyt przymocowany do burty łodzi. Ja używam górnego elementu podpórki do odległościówki, przykręconego do zacisku na burcie. Dolnik wędziska opieram na siedzeniu pomiędzy swoimi nogami lub obok siebie, a rękę trzymam na rękojeści. Takie rozwiązanie jest o tyle wygodne, że ze względu na swoją elastyczność nie kaleczy blanku i dodatkowo amortyzuje pierwsze szarpnięcia ryby. Daje także tę możliwość, iż mamy swobodne ręce.

Uwielbiam mieć na wędce kilowego okonia. Ten robi najwięcej zamieszania na łodzi. Uderzenie takiej ryby sprawia, że kij mało nie wyskoczy z podpórki. Szalone odjazdy na boki, pompowanie, jednym słowem coś wspaniałego.

Przeciwieństwem okonia jest sandacz. Branie niby widoczne, ale hol wygląda jakby szmatę zaczepił. Dopiero pod samą łodzią daje delikatnie znać, iż jest na końcu zestawu.

Jedynym mankamentem tej metody połowu jest to, iż nie w każdym okręgu PZW jest ona dopuszczona i trzeba pokonywać niekiedy wiele kilometrów, żeby powędkować. Jest to, co najmniej dziwne tym bardziej, iż jesteśmy już członkiem Unii Europejskiej, gdzie ta metoda jest powszechna.

Na szczęście od tego roku, mój okręg dopuszcza już na Sulejowie tą metodę…

Przynajmniej zginie trochę siat!

Dyskusje i komentarze

Schowaj teksty   
Kuba Guzowski

Bardzo ciekawe podejscie. Ja z kolei nigdy nie nastawiam się na okonia, a zawsze na cos wiekszego i okon jest ewentualnie przylowem. Dlatego tez lowie ciut ciezej, ale nie specjalnie ciezko. Z tym ze wole na rzece, Zalew Zegrzynski, przy którym mieszkam, znudzil mnie juz.
Na szczuplego preferuję trolling wolny, lub - jesli na rzece - z pradem. Wtedy ma on malo czasu i z reguly zaatakuje. Trafialy nam sie i sumy, ale to w Hiszpanii. W Polsce tylko niemiarki. Sandacz z kolei lubi jak wabik wali o dno.

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Tu porozmawiasz na każdy temat dotyczący pięknego wędkarskiego hobby. Forum wędkarskie to miejsce na wymianę poglądów pomiędzy wędkarzami, to także kopalnia wiedzy o tym sporcie.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).