Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 0 Ilość ocen: 0

Siedzi wędkarz nad wodą, sprzęt wspaniały, przynęty od "Armaniego" i... usiłuje coś złowić. A tu nic.
Minęło kilka godzin, nad wodę przychodzi wyrostek z wędką i zaczyna wyciągać rybę za rybą. Wędkarz zaniemówił, patrzy i patrzy, wreszcie zdenerwowany mówi:
- a lekcje gówniarzu już odrobiłeś?!?

Hyde Park»

Konkursowa recepta

By w konkursie wystartować
Trzeba by coś wysmarować.
Trzeba umieć opowiadać
No i słowa mądrze składać.

więcej...

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St.Croix Rage Casting
St.Croix Panfish
St.Croix Rage
Bluza damska WFJ0320
Koszulka damska WRT9118
ACME - Phoebe

Rybie Oko/Artykuły/Rybim okiem/Piękna nasza tradycja./każdy kij ma dwa końce ... 

każdy kij ma dwa końce ...

Czytając ten wątek, faktycznie ręce opadają jak się słyszy i widzi co robią łowiący na wędki. Czasem zastanawiam się, czy wędki nie powinny być przyznawane dopiero po przejściu specjalnych psychotestów. Ale do rzeczy.

Agresja i łamanie prawa w takich przypadkach mimo wszystko nie są uzasadnione. Skoro kolega jest tak wielki, trzeba było ludzi zatrzymać (na podstawie prawa obywatelskiego), wezwać policję i zmusić ich do nałożenia mandatu - w obu przypadkach.
Z pewnością by nie mogli odmówić. Coś o tym wiem.
Tak postępuje zrównoważony, normalny człowiek. Tym bardziej, gdy posiada ku temu odpowiednie warunki fizyczne.

Co do zasady no kill - głupi zwyczaj rodem z Rex-a Hunta. Panowie - większość ryb (oprócz karpia, karasia, suma i podobnych silnych ryb, zależy też od długości walki na holu) po wypuszczeniu najzwyczajniej zdycha. Ryba nie jest przyzwyczajona do takiego wysiłku i w wyniku zakwaszenia mięśni traci wydolność tlenową. Pogadajcie z ichtiologami, to Was uświadomią.

Ja jestem podwodnym łowcą. Dlaczego się zdecydowałem na taki sposób połowu ryb? Wybieram tylko te ryby, które uznam, że są warte zabrania i na dodatek jeszcze jak mam taką potrzebę. Złowionych ryb nigdy nie wydaję, a tym bardziej nie sprzedaję. Dodatkowo jak nie mam ochoty na rybę (raz w tygodniu lub rzadziej), w drugim ręku mam aparat, robię zdjęcie i płynę dalej.
Tak było dla przykładu wczoraj. Popływałem 2 godziny, woda była czysta, świetnie wypocząłem (piękne widoki), widziałem 3 szczupaki od 1 do 1,5 kg, lina 1,5 kg i stado ładnych okoni. Wszystko sobie odpłynęło, bo w upały nie lubię jeść ryb, a mi zostały 3 fotki. Kto by takim rybom z wędkarzy przepuścił? Odpowiedzcie sobie uczciwie na to pytanie. Dla jasności - zgodnie z prawem łowiectwo odbywa się tylko na wstrzymanym oddechu. Żadnych butli itd.

Tołpydze i amurowi natomiast nie odpuszczam. To największe szkodniki w naszych wodach. Potrafią zachwiać równowagą każdego zbiornika. To samo w przypadku nadmiaru suma. Wielu dzierżawców też już to zrozumiało i proszą nas o selektywny odłów, bo niczym nie mogą skutecznie zarybić. Sum wymiata im wszystko. Dlaczego - nie będę pisał. Poszukajcie na google.

Zachęcam do zaznajomienia się z tym tematem. Selektywny odłów to najlepsze co może być, bo nie wiadomo co się zawiesi na haku. A już targanie ryby tylko po to, by ją potem wypuścić, to IMHO niepotrzebne męczenie dla własnej satysfakcji. To już chyba lepiej złowić, żeby zjeść, lub jeśli nie chce się zjeść - dać spokój.

Gwarantuję, że przy takim podejściu ryb w Polsce byłoby więcej. I zgodzę się z tezą, że największy kłusownik, to kłusownik z wędką, co bierze wszystko oraz pseudo nurek z butlami i kuszą, który wyjmuje węgorze. Tępimy takich bez litości.

I na koniec poproszę jeszcze kolegę o mniej nerwowe reagowanie, bo tak się składa, że przy współpracy podwodnych łowców z dzierżawcami, właśnie w tych rejonach odławiane są na wędę małe sumiki i wpuszczane do wybranych jezior. W ślad za tym pójdzie jeszcze zarybienie drobnicą, bo sum potrafi zjeść. Wędkarze też na tym skorzystają, bo ktoś daną wodą się opiekuje i więcej wpuszcza niż odławia. Jest zatem co na wędkę łowić. Tylko Panowie - duże przynęty i nie wypuszczać, bo to w większości nie ma sensu.

A na koniec jeszcze taka mała dygresja odnośnie PZW. Zakładajcie swoje małe, lokalne stowarzyszenia. Startujcie do przetargów na dane zbiorniki, zarybiajcie je i pilnujcie ich. PZW to stary skostniały twór i jego dni są policzone przy takiej polityce. Zaorać to towarzystwo (wystąpić z organizacji) i zacząć od nowa, ale lokalnie. Ryb będzie wówczas pod dostatkiem, bo problemem jest obecnie brak zarybień - gospodarka rabunkowa oraz brak kontroli, a czasem nawet i nadmiar kormorana. PZW też Was rżnie. My to wiemy, bo widzimy co w wodzie pływa, a Wy płacicie składki łudząc się, że coś złapiecie.
Łowiska specjalne natomiast to największe zakłamanie naszych czasów. Każde powinno być specjalne. A niespecjalne to co? Służy tylko do brania kasy za zezwolenia nie oferując nic w zamian? PZW ma za dużo wód, którymi w ogóle się nie opiekuje i osobiście bardzo mnie to boli.

Wszystkiego dobrego.

podwodny łowca


Pokaż teksty   

Powiązane z

Chłop żywemu nie przepuści! Rybie tymbardziej.

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusZdjęcia wędkarskiePozycjonowanie stron WWWSklep wędkarskiŻbikowskaWędki

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).