Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 3,5 Ilość ocen: 9

Ostatnie słowo

- Wczoraj pokłóciłem się z żoną - zwierza się kolega koledze
- I do kogo należało ostatnie słowo?
- Pewnie, że do mnie.
- A co powiedziałeś?
- Powiedziałem: "no już dobrze, kup sobie te buty".

Ostatnie słowo
  • Obecnie 3,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,4/5 (9)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

jeszcze.....

Słońce już wyzłociło wszystko:
wody i trawy, dzioby piskląt,
kaczeńce zółte, barwne łąki,
motyle, drzewa i skowronki.

więcej...

jeszcze....
  • Obecnie 4,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,5/5 (2)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St. Croix SOLE
St. Croix MOJO SALT CONVENTIONAL
St. Croix MOJO JIG CONVENTIONAL
St. Croix MOJO JIG
St. Croix MOJO SALT
St. Croix Bass X (2017)

Rybie Oko/Artykuły/Rybim okiem/Słowa to piękne i niebezpieczne narzędzie... 

Słowa to piękne i niebezpieczne narzędzie. Jednak nie oddadzą całej prawdy

Rating: 0 
Rating count: 0 
 View count: 1897 
Comments count: 0 
ID: 49413 
Node: 29594 

Szarzeje... Stare sosny rozdzierają przepachnionym żywicą skrzypem mglistą ciszę. Gdzieniegdzie zaszumi liściasta gałąź. Przemknie czasem cień, by po chwili zlać się z mrokiem lasu. Mgła wstaje od ziemi. Świta...

Pewnego razu nad Odrą

Na powalonym do wody konarze stoi pan i władca podniebnych przestworzy – Orzeł. Drapieżca, który wypatruje kolejnej ofiary.

Niebo różowieje szczęściem nowego dnia. Przyczajony siedzę w gąszczu wysokich traw i pokrzyw. Wyjął głowę z piór przebudzony trzaskiem, pękających pod nogami gałęzi, łabędź. Na pochylonej ku wodzie brzozowej gałęzi błyszczy kolia z pajęczyny. Pierwsze promienie słoneczne jarzą się wśród świergotu ptaków na liściach pokrytych kroplami rosy.

Z wody wystrzelił podłużny kształt szczupaka, złotym błyskiem strasząc kaczki. Strach ten, to tylko niekontrolowany odruch w porównaniu z tym, który towarzyszy gdy w pobliżu pojawia się Orzeł. Okolica zaniosła się kogucim krzykiem. Mgły podniosły się i rozproszyły, ukazując błękit nieba. W miejscu, gdzie pokazał się szczupak kładę siedmio-centymetrowego, białego rippera i wolnym tempem udaje chorą rybkę. Odezwał się dzwon kaplicy. To co spało już nie śpi. Gdzieś nad przelatuje zapewne amerykański satelita.

Przybrzeżny konar opustoszał. Nastał ledwo uchwytny moment południowej ciszy w przyrodzie. Ucichły ptaki, drzewa. Nieustannie panuje przerażenie. Szybkość i zaskoczenie jaką dysponuje szare ptaszysko wydaje się sprawiać, że złoty krążek na niebie próbuje czym prędzej schować się za horyzontem. Wypatrzony esox drwi z moich poczynań. Widząc jak gania stada perełkowych uklei pod powierzchnią, założyłem płytko schodzącą smukłą rapalę, której zawsze używam na bolenia grasującego w warkoczu.

Wszystko, co zielone, w milczeniu chwyta ciepło słońca, które przenikając przez liście ogrzewa ziemię. Wydłuża się cień dębu obok leśnej drogi. Raz po raz odzywają się koniki polne. Stoję po pas w studzącej moje tętno wodzie. Co rusz na wyciągnięcie ręki atakuje zębaty. Lecz jaskółki już czują, mknąc nad samą ziemią, że za chwilę wszystko się zmieni.

Ciemno-granatowe kołtuny chmur wpełzły na niebo. Ostrzejszy podmuch wiatru uderzył w wody rzeki tworząc szkwał. Zapieniła się wielka woda. Przezroczysto-biała smuga deszczu zaczęła się przybliżać. Błysk oślepił przerażoną czaplę. Wśród huku i trzasków przewróciło się drzewo na brzegu. Wielkie cielsko oliwkowego szczupaka znalazło kryjówkę w cieniu moich woderów. Serce wali mi jak oszalałe, gdy czuje ocierającego się o moje nogi drapieżnika. Zakładam przezroczystego twistera z brokatem. Nastała cisza. Zajaśniała kolorowa tęcza. Ostatnie krople deszczu kapały z drzew.

Sparaliżowany stoję w bezruchu. Rozległy się głosy wszelkiego zwierzęcia opłakujące kolejne ofiary. Między znikającymi w oddali chmurami pojawił się czerwony talerz zachodzącego słońca, zabarwiając zmarszczkę na wodzie. Ciepłe światło padało na leśną drogę. Tylko w puszczy pogłębiał się mrok. Cała przyroda zdaje się podziwiać podniosły nastrój końca dnia. Wygładza się woda. Cisza panuje w okolicy i tylko przestraszony czymś bóbr mąci ją głośnym pluskiem.
Ciemno, cicho. Śpi wszystko. Sowy nawołują się wzajemnie, hałasując swoim wrzaskiem. Na niebie widnieje rogalik i kilka gwiazd.

Nagle padł strzał !!!. Spod konarów wysokiej topoli posypały się szare pióra a brocząca krew powoli zabarwiała białą korę. Zaskoczony Orzeł przestał oddychać.
To polna myszka, która już miała dość życia w ciągłym strachu.

Ehh... jak pięknie, ale czas wracać do domu..... gorący prysznic, herbata z cytryną, może coś poczytam przy kominku, znajomy polecał ostatnio http://przyrodnik.grafinet.com.pl/etos.html – jeszcze tylko worek śmieci nazbieranych z ulgą teraz oddychającej - oddawanym ciepłem, dziko namalowanej łąki.

DEBIUT

Reviews and comments

Standard view   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusŚwiat DrukuOdzież strażackaSklep wędkarskiKominiarki strażackieZdjęcia ryb

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).