Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 0 Ilość ocen: 0

Siedzi wędkarz nad wodą, sprzęt wspaniały, przynęty od "Armaniego" i... usiłuje coś złowić. A tu nic.
Minęło kilka godzin, nad wodę przychodzi wyrostek z wędką i zaczyna wyciągać rybę za rybą. Wędkarz zaniemówił, patrzy i patrzy, wreszcie zdenerwowany mówi:
- a lekcje gówniarzu już odrobiłeś?!?

Hyde Park»

Konkursowa recepta

By w konkursie wystartować
Trzeba by coś wysmarować.
Trzeba umieć opowiadać
No i słowa mądrze składać.

więcej...

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St.Croix Rage Casting
St.Croix Panfish
St.Croix Rage
Bluza damska WFJ0320
Koszulka damska WRT9118
ACME - Phoebe

Rybie Oko/Artykuły/Rybim okiem/Wędkowanie po okręgu 

Wędkowanie po okręgu

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 1803 
Komentarzy: 4 
ID: 14858 
Węzeł: 11314 

Drodzy koledzy po wędce, nadszedł czas urlopów, analizując mapę naszego kraju zauważyłem,że moje wędkowanie po opłaceniu składek ograniczone jest raczej do mojego okręgu i tu podkreślam wędkarskiego (potrzebę podkreślenia zaraz postaram się naświetlić) Mogę ewentualnie powędkować u kolegów sąsiadów pod warunkiem, że nie są skłóceni z moim zarządem okręgu i podpisali umowę o możliwości wędkowania na swoich wodach przez członków innych okręgów.

Drodzy koledzy po wędce, nadszedł czas urlopów, analizując mapę naszego kraju zauważyłem,że moje wędkowanie po opłaceniu składek ograniczone jest raczej do mojego okręgu i tu podkreślam wędkarskiego (potrzebę podkreślenia zaraz postaram się naświetlić) Mogę ewentualnie powędkować u kolegów sąsiadów pod warunkiem, że nie są skłóceni z moim zarządem okręgu i podpisali umowę o możliwości wędkowania na swoich wodach przez członków innych okręgów.
Na obecną chwilę,ja opłacający składki wędkarz zanim złapię za wędkę gdzieś w terenie muszę zabawiać się w detektywa i ustalać.Czyja jest to woda,jeśli mam szczęście właścicielem wody okaże się PZW to muszę ustalić czy dany okręg wędkarski ma podpisane aktualne umowy z moimi znaczkami w legitymacji członkowskiej czy nie, jeśli nie to dopłacam?
W dobie gdzie ludzie w cywilizowanych krajach starają się sobie wszystko ułatwiać.My polscy wędkarze robimy wręcz odwrotnie, Dlaczego skoro mam zarząd główny PZW nie mogę wykupić zezwolenia głównego, obejmującego cały kraj,rozdzielonego na:1rok,pół roku, m-c, tydzień,dni.?
Które przed urlopem spokojnie wykupuje w swoim kole? Jeśli tak nie można, to może wyprodukować dodatkowe znaczki na poszczególny okręg wędkarski. Następnie rozdać skarbnikom a po wykupieniu takiego znaczka przez wędkarza danego koła skarbnik rozlicza się z danym okręgiem.
Teraz przyszła pora na wyjaśnienie terminu Okręg Wędkarski. Powiem szanownym kolegom, że nie zastanawiałbym się nad tym gdyby nie jedno zdarzenie. Mam jezioro obok swojej miejscowości ok.20 km., Które znajduje się w moim województwie.Chciałem tam, powędkować lecz nie mogę inny okręg. Po analizie okazało się,że moje województwo ma cztery okręgi.
Do brzegu po reformie województw z 49 zrobiono 17.Okręgów wędkarskich zostało 49.
Analiza:
49-17=32
32x4=128 – liczę tutaj prezesa, zastępców i księgową
128x ok 1000zł.=128000zł. To jest kwota za jeden miesiąc
128000zł.X 12 m-cy =1536000zł. Kwota za rok

Mam nadzieję, że się mylę. Proszę szanownych kolegów o wyprowadzenie mnie z błędu.

Dyskusje i recenzje

Pokaż teksty   
   

Panie Łukaszu,

W normalnym świecie, podobnym do naszego (powierzchnia wód, gęstość zaludnienia, stopień urbanizacji) każde łowisko ma swojego gospodarza. W niektórych miejscach zagęszczenie gospdoarzy jest takie, że każdy kilometr - dwa niewielkiej rzeki ma swojego gospodarza - prywatnego właściciela lub klub wędkarski posiadajacy lub dzierżawiący wodę. To oczywiście wymaga zatrudnienia większej liczby ludzi, a przez to większych kosztów wedkowania, a do tego zmniejszoną dostępność wędkowania.

Potrzebujemy większej liczby gospodarzy łowisk. Większośc wędkarzy rzeczywiście wykazuje "chciejstwo" i chce "tylko łowić". Przy tym oczekuje, że będzie dobrze i tanio. I bez problemu i kłopotów. I bez wysiłku.

Niestety, nie widzę żadnego programu zmiany sytuacji, odwołującego się do realnych możliwości.

W rzadkich tez przypadkach widzę zgodnośc "pomysłów" z deklaracjami. Ukłon w stronę Tomka Płonki - przynajmniej spójnie i konsekwentnie deklaruje gotowośc płacenia za dobre zagospdoarowanie. Przy tym, niestety, nie uwzględnia faktów, że ani nie ma chętnych do prywatnego zagospodarowania wód, co było widać po przetargach niedawno zakończonych, ani zbyt wielu konsekwentnie deklarujących, że sa gotowi zapłacić więcej i poddać się ograniczeniom w zamian za dobre łowienie. To takie "drobiazgi". Inni nie deklarują nawet tego. )

Rachunki, które Pan przedstawił są mało warte, na co wskazał Tomek Statek.

Rachunki dotyczące łowienia w całej Polsce na podstawie jednej składki są również mylne. Prosze zdać sobie sprawę, że takie składki trzeba zebrać, potem dokonać ichh redystrybucji, a następnie przekazać z powrotem okręgom, które prowadzą wody. Trzeba mieć narzędzia do tej redystrybucji, prześłanki do dobrego jej przeprowadzenia (wedługo powerzchni wód, czy według presji wędkarskiej, czy według jakości zagospodarowania tip), a do tego trzeba mieć sprawozdawczośc i dane. To wymaga kolejnych ludzi i systemów. To wszystko kosztuje. A do tego system redystrybucyjny jest nieefektywny, bo te wszystkie koszty redystrybucji trzeba ponieść z mniejszej kwoty pieniędzy. Większośc wędkarzy łowi w ramach swojej składki (czyli w swoim okręgu), blisko domu, toteż wytworzenie takiego systemu redystrybucji przynosiłoby niewielki efekt.

Zagospdoarowanie wód kosztuje. Dyskutowaliśmy o tym niedawno.

Wędkarze wpłacają niewielkie sumy na ten cel.

Nie da się zrobić czegoś, co byłoby tanie, powszechnie dostępne, dobre i trwałe. Takie "coś" jest wewnętrznie sprzeczne.

Wprawdzie jest wiele kół, które mogłyby prowadzić łowiska, nawet zatrudniać ludzi, ale nie wykazują w tym kierunku aktywności. Oczekiwanie jest takie, że zagospodarowaniem będzie się zajmowac grupka pracowników okręgu oraz grupka wybranych przedstawicieli szczebla okręgowego.

Wobec tego postawie kontrowersyjną tezę, że Okręgów mamy ZA MAŁO.

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski

Początek

Normalne i właściwe byłoby opłacanie licencji dziennej na łowisko. I tak masz łatwo że możesz wykupić zezwolenie roczne czy okresowe na cały okręg. Wszędzie w normalnym świecie są obwody rybackie (wędkarskie), łowiska lub grupy łowisk (np. kilka jezior lub kilka odcinków rzek) należące do jakiejś firmy czy osoby. Wtedy łowiska podlegają prawom rynku i są szanse że ten, kto gospodaruje musi mieć ryby w wodzie żeby klient sobie połowił do bólu - i wrócił z kolegami co też zapłacą
Więc Okręg to taka jakby firma, co gospodaruje na łowiskach.
Zupełnie co innego jeśli chodzi o efektywność. Model stowarzyszeniowy PZW nie wymaga podejmowania działań rynkowych - przyciągania klientów z kasą.
Te wyliczenia że można oszczędzić pieniądze to taki kolejny prywatny wariant
Policzyć dokładnie się nie da ile kasy się marnuje, bo zgodnie ze statutem to się chyba wcale nie marnuje tylko jst wydawana na "cele statutowe". W naszym wyobrażeniu każda złotówka, co się bezpośrednio nie przekłada na ilośc ryb jest "zamarnowana" bo nam chodzi tylko o to żeby było dużo ryb do złowienia ( niekoniecznie do zabrania).
Faktem jest że pieniędzy na porządne zagospodarowanie i ochronę jest kilkakrotnie za mało przy tej presji wędkarskiej. Za te pieniądze można tylko stwarzać "pozory".
Przygotuj się na wzrost opłat w najbliższych latach, a mam nadzieję że już niebawem. Na intencję wprowadzenia licencji dziennej na poziomie min 5 zł zapal kilka świec w kościele Nie bez powodu "dniówka" w innym okręgu kosztuje 10 do 30zł. Tyle powinna kosztować normalnie dniówka dla każdego wędkarza na przyzwoicie zagospodarowanej wodzie.
Co nam po tanim wędkowaniu, skoro głównie polega ono na bezproduktywnym moczeniu patyka i wrzucaniu z nudów kolejnych porcji zanęty?

Początek

Liczba Okręgów jest prawdopodobnie bezzasadnie duża. Piszę "prawdopodobnie", ponieważ z pewnością istnieją jakieś rozsądne uwarunkowania, dla których 49 jest lepsze niż 16. Nie wiem jednak, czy uwarunkowania owe równoważą koszty utrzymania tak wielu Okręgów (nawiasem mówiąc - twoje wyliczenia są do bani; prezes i jego zastępcy nie biorą pieniędzy z tytułu wypłat, w przeciwieństwie do dyrektora, ichtiologa, całego pionu księgowego oraz ewentualnego prawnika).

Nie dramatyzuj jednak, jeśli chodzi o to bawienie się w detektywa. Na terenie mojego województwa jest również kilka okręgów (może jesteś z Kieleckiego?). Tak się składa, że ze wszystkimi podpisana jest umowa. W ZO powinieneś bez trudu (bezpośrednio lub za pomocą Koła) otrzymać wykaz wód udostępnionych na zasadzie porozumień oraz wykaz wód udostępnionych na zasadzie opłaty krajowej (przypominam, że jest taka). Jeśli będziesz miał trudności, pogrzeb trochę w necie.

I jeszcze jedno - nie kończy się na tym twoja zabawa w detektywa. Coraz więcej łowisk ma swoje wewnętrzne regulaminy. Nawet jeśli będziesz wiedział już, ze na danej wodzie wolno ci łowić, nie bez celu będzie sprawdzenie również, na jakich zasadach. Nawet jeśli jest to niewygodne, to słuszne, ponieważ gospodarze wód mogą sensowniej określić ich możliwości i potencjał, niż siedzący w Warszawie działacze piszący RAPR.

Początek

Od wielu miesięcy na RO przewija się fala zażartych dyskusji na temat zasadności istnienia PZW w obecnej strukturze.
Tu masz odpowiedź na swoje wątpliwości i dylematy. Są wśród nas ludzie, którzy przegryzą Ci gardło, jeżeli będziesz krytykował obecne władze i układy, są ludzie, którzy chcieliby zmienić obecny beton na organizację stricte
wędkarską, sprawną, dobrze zarządzaną, zdolną do gospodarowania w dzisiejszych warunkach ustrojowych.

To co nazywa się obecnie PZW to rachityczny, skostniały organizm z najlepszych czasów dawnej epoki, niezdolny do działania w obecnej rzeczywistości.

Jedno pytanie można tylko zadać - jak długo jeszcze ten stwór wytrzyma...



Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusSklep wędkarskiPolska - PodróżeNaświetlanie ŁódźZdjęcia wędkarskieSystemy CMS

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).