Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 0 Ilość ocen: 0

Siedzi wędkarz nad wodą, sprzęt wspaniały, przynęty od "Armaniego" i... usiłuje coś złowić. A tu nic.
Minęło kilka godzin, nad wodę przychodzi wyrostek z wędką i zaczyna wyciągać rybę za rybą. Wędkarz zaniemówił, patrzy i patrzy, wreszcie zdenerwowany mówi:
- a lekcje gówniarzu już odrobiłeś?!?

Hyde Park»

Konkursowa recepta

By w konkursie wystartować
Trzeba by coś wysmarować.
Trzeba umieć opowiadać
No i słowa mądrze składać.

więcej...

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St.Croix Rage Casting
St.Croix Panfish
St.Croix Rage
Bluza damska WFJ0320
Koszulka damska WRT9118
ACME - Phoebe

Rybie Oko/Artykuły/Sponsorowane/Wędkowanie z wspomaganiem. 

Wędkowanie z wspomaganiem.

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 3520 
Komentarzy: 1 
ID: 14444 
Węzeł: 11033 

Wyjście na ryby, zwykle poprzedzone jest przygotowaniami. Tak więc, najpierw plan. Jaki gatunek będzie przedmiotem naszego zainteresowania. Czy będą to drapieżniki, czy też spokojnego żeru? Jaka woda? Rzeka, jezioro, który z odcinków? Którą z metod preferować na istniejące warunki pogodowe, a także planowaną porę dnia, czy nocy? Dobór i przygotowanie sprzętu do wybranej techniki, przygotowanie zanęt, przynęt itd.

Okazuje się, że samo rozpoczęcie przygotowań musi być wykonane z dużym zapasem czasu, przed samym wypadem na ryby.
Kładąc się spać. Wstać trzeba jeszcze ciemną nocą. Celem jest taaaka ryba. Jeszcze kombinujemy z elementami taktyki, gdy nagle dźwięk budzika wyrywa z czegoś co zdrowym snem trudno nazwać.
Szybka herbatka, lub kawa z jakąś przekąską i równie szybkie pakowanie sprzętu, który znajduje się w wiadomych miejscach. Tyle tylko, że żona ostatnio robiła niewielkie porządki.
Odległość łowiska decyduje, czy dojedziemy samochodem czy też rowerem. Tak czy owak, objuczeni, do brzegu, najczęściej bywa, trzeba dojść i to spory kawałek.
Najbardziej atrakcyjna pora, to blady świt. Na miejscu kusi wcześniej upatrzona, wąska kładka nie wychodząca po za roślinność wynurzoną, dając szansę maskowania się. Plan na dziś to, jedna ciężka gruntówka, druga to finezyjna D.S. Po kolei, najpierw rozkładamy pojemnik z zanętami. Formuję niewielkie kulki i z procy nęcę dwa obszary. Płycej licząc na branie karpia, lina i głębiej na leszcza, tuż na skraju roślinności zanurzonej. W następnej kolejności podbierak, torba i wędki. Robi się ciasno.
Zaczyna się problem. Jeśli z biedą na wystających kołkach da się jeszcze jakoś położyć wędkę gruntową z małpą, to z D.S - em jest kłopot. Wielokrotny przegląd ofert rynkowych, także tych zagranicznych, nie zabezpieczał potrzeb w segmencie podparć i ustawień, biorąc pod uwagę zmienne, specyficzne warunki, oraz istniejące techniki wędkowania. Wyglądało to tak, że gdyby wziąć na nieznaną wodę wszystko co do tej pory wymyślono, to i tak nie dałoby się wpasować w określone warunki nie mówiąc już o braku pożądanych cech, o których później.
Problem odłożenia wędki, jej bezpieczeństwo, nie mówiąc o ustawieniach, w mojej podświadomości był na tyle upierdliwym, że postanowiłem coś z tym zrobić. Tym bardziej, że w momencie brania spodziewanego okazu, wzrost adrenaliny nie pomagał w trafieniu na właściwe uchwycenie kija i wykonanie w porę zacięcia dla techniki DS., czy ciężkiej gruntówki. Często bywało poprzedzone potrąceniem. Efekt wiadomy. Z kolei zagapienie się, odwrócona uwaga na inne czynności w wielu przypadkach, także i moim powodowały zerwanie wędki z podpórek, czy też pomostu. Pozostawało tylko patrzeć jak kij robi za torpedę, by zniknąć gdzieś w toni. W łodzi także, szczególnie przy wietrze, kije położone na obu burtach przesuwając się, bywa, wywołują niepożądane stuki. Przejście po cokolwiek wymaga nie małej ekwilibrystyki. Do trollingu bez silnika brakowało trzeciej ręki. Dobry kij, dobry kołowrotek, a nie bardzo jest z tym co zrobić, w warunkach jakich przyszło nam łowić.Z kłopotami każdy jakoś z większym lub mniejszymi problemami, sobie jakoś radzi. Ale, po co? Wędkowanie ma być przyjemnością, jak najmniej ograniczoną brakiem odpowiednich rozwiązań technicznych.

Wspomaganie

Mniejsza o trafność określenia. Ma to być czymś, co eliminuje istniejące niedogodności i wnosi nowe, pożądane elementy.
Właśnie z tych zdefiniowanych, wspomnianych, niedogodności i potrzeb urodził się uchwyt o najwyższym na dziś poziomie uniwersalności.
Niewielkie gabaryty, każde warunki, wszystkie techniki wędkowań, pełny zakres potrzebnych ustawień.Gdyby mówić o wielkości, wystarczy wyobrazić sobie, że po złożeniu zmieści się w kieszeni spodni, choć nie przewiduje się takiej formy transportu. Rozłożenie, zamocowanie i ustawienie, to tylko kilka sekund z możliwością swobodnej regulacji w trakcie.
W związku z licznymi zapytaniami dotyczącymi szczegółów, oraz zachęcony przez P. W. Żbikowskiego postaram się przybliżyć nieco konstrukcję i wynikające z niej przymioty.

1.

1a. Główka

Wykonana w całości ze stali nierdzewnej w wersji lustrzanej, z elastycznym wyłożeniem w kolorach; błękit, zieleń i orange. Jest także opcja mat, rozpraszająca odbicia słońca.
Główka wykonana jest w dwóch wersjach ze względu na wykończenie powierzchni, ale także z płynnym blokowaniem obrotu jak i mieszanym. Mieszany to, możliwość płynnego blokowania, oraz stopniowego (wzmocniony). Wzmocniony dotyczy głównie agresywnego trollingu ciężkimi przynętami. W tym przypadku dodaje specjalną śrubę kontrującą z drugiej strony gniazda, a trzpień główki posiada dodatkowe nacięcia. Gniazda w standardzie posiadają z dwóch stron otwory gwintowane.
Przednia podpora ma oryginalny, dotąd nieznany kształt zdublowanego klina, co w połączeniu z podporą tylną i elastycznym wyłożeniem, uniemożliwia wyciągnięcie wędki przez rybę. Jest na tyle efektywnym, że utrzymuje położenie kołowrotka w dowolnym miejscu wokół osi obrotu wędki. Grubość dolnika nie ma żadnego znaczenia. Wszystkie rodzaje wędzisk pewnie osadzone, nie klekoczą na wietrze. W tylnej części główki znajduje się dodatkowo ogranicznik wysunięcia dolnika kija. Jego zadaniem jest zabezpieczenie przed nadmiernym wysunięciem dolnej części kija i wespół z podporą tylną chroni przed złamaniem, podczas zacinania bezpośrednio z uchwytu, oraz stykiem z powierzchnią gruntu przy łowieniu z brzegu. Oczywiście istnieje możliwość osadzenie kija aż po stopkę kołowrotka. Wystarczy pominąć ogranicznik. Istotne przy dużej fali bocznej, podczas transportu na łowisko, wędek osadzonych w uchwytach. Ogranicznik w takim przypadku, działa jako podpora tylna. Zespół podpór posiada dwie śruby blokujące ustawienia w pionie. Zakres 30 - 85 stopni. Wytrzymałość blokady i zespołu podpór, przekracza wytrzymałość powszechnie używanych wędzisk (na złamanie).

1b. Zespół śrubowy

Podzespół śrubowy certyfikowany przez TUV.
Szczęka górna posiada zainstalowane gniazdo do obsadzenia główki 1a. w dwóch płaszczyznach. Wybór jej osadzenia, zależy od układu przedmiotu, do którego mocowany jest uchwyt. Śruba blokująca M8 służy głównie do zabezpieczenia główki przed wypadnięciem, oraz ustalenia ustawienia w osi poziomej. Zakres obrotu 360 stopni umożliwia ustawienie listwy np. w kierunku od siebie. Listwa profilowana zapewnia niezbędną wytrzymałość przy każdym z zamocowań, a po zsunięciu zespołu przesuwnego, do mocowania w gruncie. Zakończona jest ścięciem ułatwiającym wciśnięcie w zwarty grunt, oraz otworem na karabińczyk, który z kolei zabezpiecza przesuwny element śrubowy przed wypadnięciem. Jej długość, plus przesuwny element śrubowy, pozwala na szybkie mocowanie do przedmiotów o znacznej grubości, do 230 mm Karabińczyk służyć może dodatkowo do podwieszenia siateczki. Przy mocowaniu w luźnym gruncie, po zsunięciu zespołu śrubowego, karabińczyk można pozostawić zapięty w listwie. Podłożenie czegokolwiek pod stopkę szczęki z wciśniętą listwą i zapiętym karabińczykiem, zabezpiecza uchwyt przed wyrwaniem z luźnego gruntu. Karabińczyk w tym przypadku otwierając się, działa jak kotwica.

Przykłady zastosowań:
Załączone zdjęcia to nie foldery reklamowe. Przedstawione przykłady, są tylko wąskim wycinkiem możliwych zastosowań, w warunkach jakie na co dzień spotykamy nad wodą.

Uchwyt uniwersalny TERA z brzegu

Zdjęty przesuwny zespół śrubowy, listwa wciśnięta w grunt. Istotnym elementem jest to, że swobodnie utrzymuje nawet długą wędkę. Ustawienie kierunku i poziomu w zależności od stosowanej techniki, np. spławik, ciężki grunt, drgająca szczytówka może odbywać się w trakcie wędkowania w sposób szybki i bezproblemowy. Hamulec kołowrotka przed rozpoczęciem wędkowania, lub w trakcie, ustawiamy na wytrzymałość żyłki i kija. Przy łowieniu gruntowym, ewenementem jest możliwość zacinania bezpośrednio z uchwytu na zamkniętym kabłąku. Bombka w górę i następuje zacięcie. Polega to, na poderwaniu w odpowiednim momencie brania, wędki końcami palców. Chwyt dłonią, następuje w drugiej fazie podnoszenia kija. Jest to możliwe dzięki odpowiedniej budowie jarzma i zespołu tylnych podparć. Reakcja na branie jest wielokrotnie skrócona i eliminuje przypadkowe potrącenia, możliwe przy próbie właściwego uchwycenia kija w wydaniu tradycyjnym. Jest to nie oceniony zysk ułamków sekund. Wędki ustawione w uchwytach dowolnie rozmieszczonych, ze zbliżonymi do siebie szczytówkami, (aby zapobiec oczopląsu w przypadku D.S.) to scena jak z westernu, zwłaszcza kiedy obie, przemiennie wprawione są w drgania. Istnieje tu możliwość wyboru kolejności zacinania. Czy pudło, czy też efektywne zacięcie, umożliwione jest bezpieczne odłożenie wędki na powrót do uchwytu i wykonanie następnego cięcia. Holować rybę można w skrajnych przypadkach bezpośrednio z uchwytu.
Ciekawym sposobem jest ustawienie wędki prostopadle w kierunku rzutu w układzie zbliżonym do poziomu, na jeziorach. Bardzo lekki docisk trzpienia główki powoduje że, przy nieznacznych potrąceniach nawet b. delikatnej szczytówki, wędka po promieniu ciągniona jest w kierunku rzutu. Ciągłość ruchu pozwala na ocenę momentu zacinania i co istotne, eliminuje powiększanie się wyczuwalnego oporu przez rybę, jak w przypadku każdej typowej gruntówki, nawet tej najbardziej subtelnej jaką jest D.S. ustawionej w poz. zbliżonej do pionu - to także gruntówka. W przypadku bowiem, bardzo chimerycznych brań, wzrastający opór powoduje natychmiastowe wyplucie przynęty.
Technika gruntowa ciężka, metodą na włos w zdecydowanej części dotyczy karpia. Przynęta montowana jest przy gołym haku. Jego ostry grot po zassaniu przynęty więźnie w miękkiej tkance jamy gębowej, co powoduje wyczuwalne ukłucie, praktycznie brak możliwości wyplucia i paniczną ucieczkę. Efekt samo zacięcia nieunikniony. Standard na dziś, to luz szpuli kołowrotka i sygnalizacja dźwiękowa informująca o odjeździe przy ciężkiej gruntówce. Blokowanie i zacięcie jest formalnością. Przy blokadzie wylotu żyłki z kołowrotka, kij z pewnością wyrwany byłby z siedzisk znanych podparć.
Karp przy metodzie na włos, zatnie się sam, zwłaszcza jeśli przynęta będzie zakotwiczona solidnym ciężarkiem, pozbawiając nas iluzji "mistrzowskiego cięcia". Jeśli jednak ostre branie nastąpiło w momencie kiedy jesteśmy czymś zajęci, ba nawet oddaleni w przypadku uchwytu TERA, wycie szpuli kołowrotka i wędka wraz z główką, ustawiająca się w kierunku ucieczki ryby, na pewno nie pozostaną nie zauważone. Trzeba dodać, że jeśli ktoś lubi, na rynku są kołowrotki z elektroniczną, dźwiękową sygnalizacją obrotu szpuli.
Osobiście jestem zdeklarowanym fanem D.S. z najlżejszym możliwie ciężarkiem przelotowym. Jego wielkość jest zależna od długości zamierzonego rzutu. Moment cięcia jest w 99% zależny od mojej oceny i szybkości reakcji.

Kolejny przykład wykorzystania wersji uniwersalnej mocowanej na zastanej, a wolnej kładce. Uchwyt mocowany do rachitycznej ławeczki. Pełna swoboda ustawienia wędki, w zależności od wybranej metody łowienia. Wędki pod ręką, tylko to siedzenie niezbyt wygodne - samo życie. Można sobie wyobrazić odłożenie, nie mówiąc o ustawieniu w przypadku drgającej w tradycyjnym wydaniu.

Inny przykład mocowania na płaskim pomoście.

Ciężkawy, długi bat (8m.) już po godzinie trzymania daje znać o sobie, mięśniom naszych rąk. Odłożony do tyłu, narażony może być na przypadkowe uszkodzenie przez innych korzystających z mola, pomostu. Ale nie w tym przypadku. Opis innych, widocznych na zdjęciu elementów, znajduje się na link www.wwg.com.pl Obrót główki o kąt 180 st. umożliwia np. poprawienie gruntu bez odkładania kija na pomost. Grubość i kształt dolnika kija nie ma żadnego znaczenia. Zawsze jest dobrze klinowany i zabezpieczony przed klekotaniem na wietrze. Zawieszona wędka pozwala w trakcie wędkowania na donęcanie i inne czynności, choćby roztarcie zmarzniętych rąk.

Przykład mocowania do burty łodzi. Oczywiście istnieje możliwość daleko większego wyboru mocowania. Może to być ławka, pawęż rufy itd.

Przykładów zastosowań można mnożyć. Osobiście lubię łowić w miejscach trudno dostępnych, najlepiej nie uczęszczanych. Są to brzegi porośniętymi wąskimi pasami trzcin bez prześwitów, w zacisznych zatokach o dzikim charakterze. W zwykle, miękkie podłoże wciskam dwa paliki, a na ich końcach mocuję uchwyty. Ustawiam wędki w główkach uchwytu. Szczytówki górują nad trzcinowiskiem. Żyłki wchodzą do wody pod kątem tuż za roślinnością wynurzoną np. grążelem. Mnie tam, po prostu nie ma. Po jakimś czasie widać tylko, niestety, wydeptane miejsce zasiadki. Miejsce lądowania znajduje się obok. Raz dalej, innym bliżej, byle była to naturalna, rzadzizna linii brzegu. Wschodzące słońce nie przebija się przez naturalną ścianę trzcin. Obserwacja szczytówek w poz. półleżącej zakłócana bywa myszkującym trzciniakiem, polującym rybołowem, bijącą z głośnym hałasem rybitwą, cicho podkradającą się do karmy myszką, jednym słowem - pulsującą przyrodą. Kiedy podnoszące słońce zaczyna już działać na oczy, wędki kierowane są prostopadle do jego osi. Przy okazji. Im mniej, naruszamy środowisko naturalne, tym większe szanse spotkania się rybą życia i związanymi z tym emocjami.
Ale, do rzeczy. Są wędkarze, wędkujący tylko z łodzi. Tu istnieje alternatywa. Wystarczy w najbardziej dogodnych miejscach, zamocować wsporniki z gniazdami na stałe. Przystępując do wędkowania instalujemy główki w wybranych gniazdach. Może to być burta, ławka lub deska pontonu. W każdym przypadku instalujemy tylko główki, które trzeba zabierać, bo mogą znaleźć innego właściciela. W przypadku pontonu, każdy kto z niego wędkował, wie jaki to problem, dostać się do czegokolwiek po odłożeniu wędek gotowych do użycia.
Poniżej pokazany jest uniwersalny wspornik z gniazdem mocowanym stacjonarnie na śruby, wkręty lub opaski, w których mocowane są główki. Istotnym jest to, że w jednym z zamocowań, możliwe jest wędkowanie najbardziej tradycyjne tj. spławik, poprzez gruntówkę, a na trollingu kończąc. W łódkach plastikowych z podwójną ścianką można po wywierceniu otworów wkleić żywicą rurki, przez które można przełożyć śruby np. M5 lub M6 mocujące wspornik z gniazdem. Nakrętki motylkowe po str. zewnętrznej np. burty, pozwoli na ich sprawny demontaż. Tu, ilu użytkowników tyle preferowanych rozwiązań. Ktoś np. zaklepie końcówki śrub, a ktoś pozostanie przy wkrętach.

Przedstawiam kilka opcji mocowania wsporników z gniazdami. Można je mocować na burcie od str. wewnętrznej, zewnętrznej, ławkach, lub specjalnie instalowanych np. uchylnych półkach, imitujących rodzaj podręcznego stolika, a także na relingach.
Zabudowane gniazdo dzięki wypracowanym, opływowym kształtom, chroni przed przypadkowymi urazami, zwiększa uniwersalność i walor estetyczny urządzenia.

2. Wsporniki z gniazdem

2a

2b

Trolling. Niezależnie od napędu, wędka zawsze winna być bezpieczną i pod ręką, gotowa do natychmiastowego użycia. Co ważne, uchwyt zapewnia, dowolne położenie kołowrotka obróconego wokół osi wędki, dla każdej z metod i zacinanie bez wyjmowania wędki. Dla trollingu, swobodny układ oddalenia przynęty od burty dzięki uchylności główki, połączony z możliwością obrotu, zależny wyłącznie od długości kija. Są sposoby prowadzenia przynęty w znacznym oddaleniu od burty, niezależnie od długości kija, ale to inny temat.

Wydawać by się mogło, że łowienie gruntowe z łodzi, niezależnie czy ciężka, czy finezyjna jaką jest D.S. jest nieporozumieniem. Czy jednak? Fascynacja tą techniką z brzegu, poszła za mną na łódź. Męczyłem się okropnie. Jednak w momencie skonstruowania i wykonania uchwytu, plus sposób stabilizacji łódki, prezentowany niżej na zdjęciu, okazał się komfortem i nowymi możliwościami nie do ocenienia.
Łódka. Dostęp w każde, możliwe, atrakcyjne miejsca z warunkami bytowania określonych, poszukiwanych gat. ryb. Swoboda manewrowania wędką, rzut, stabilność przy użyciu drążków kotwiących, uproszczony sposób zacinania, łatwość odpięcia się, by wyjść za rybą na wodę, z dala od zawad. Możliwość bezpiecznego osadzenia wędki w momencie wiosłowania. Trzeba czegoś więcej? Osadzenie wędki w uchwycie i jej ustawienie, żaden problem. Z moich doświadczeń w technice DS. wynika, że najbardziej korzystnym jest ustawienie wędek, zbliżone do osi łódki, a prostopadłe do kierunku rzutu. Przy takim ustawieniu, szczytówki zupełnie nie reagują na przypadkowe bujnięcia łódki. Odczyty brań na tle rufy, daleko większe. Uchwyt doskonale wyciszony, nie wywołuje stuków w momencie odkładania i zacinania. Łódka nie myszkuje, jak to się dzieje na linach kotwicznych. Na łódce widać nieaktualne już, wsporniki z gniazdem. Kotwiczenie w głębszych miejscach i wędkowanie techniką DS. też jest możliwe. Napięcie na szczytówce kontrolować można obrotem główki ustawionej w poz. pionowej.

Istnieją, różności w segmencie podparć na brzeg, z mocowaniem w gruncie. A co z spiningistami i muszkarzami brodzącymi w wodzie. Zmiana sztucznej przynęty, wyhaczanie ryby, naprawa sprzętu itd. Brakuje trzeciej ręki do przytrzymywania wędki. Siłą rzeczy, przytrzymywana jest pod pachą lub w płytszych miejscach między nogami. Ile razy spada do wody? Nikt tego nie chce. A jednak. Uchwyt i tu znajduje zastosowanie. Swoboda rąk przy pełnym rozluźnieniu jest namiastką wygody. Uchwyt przy pasie, w niektórych przypadkach może się przydać także łowiąc z gruntu. To kwestia okoliczności i naszego wyboru. Przy pasie można także mocować samo gniazdo 2a. W tym przypadku zupełnie nie będziemy czuli jego obecności.

Zespół śrubowy uchwytu, albo wspornik wykorzystać można także przy rozpoznaniu batymetrii zbiornika, przy pomocy echosondy. Zdjęcie pokazuje budowę, a więc możliwość mocowania jej przetwornika w dowolnym miejscu łodzi. Wydaje mi się, że opis jest zbędnym.

Wspornik stacjonarny wykorzystany na brzegu.
Gniazdo takie można instalować praktycznie do wszystkiego. Także na brzegu. Od zwykłej rurki poczynając przez sztyce trójnogi, pody (jeśli już jest) i co, kto, sobie wymarzy. Zawsze główka (element podstawowy ) swoją rolę w pełnym zakresie spełni. Poniżej przykłady instalacji gniazd dla łodzi i wersji na brzeg.
Przykłady:
Do burty i ławki

Do relingu łodzi, ale także do zwykłej rurki wciśniętej w grunt. Do wykorzystania pozostają otwory np. pod wkręty.

Trójnóg

Wykonany specjalnie pod uchwyt TERA. Jest urządzeniem stabilnym na każdym rodzaju z brzegów. Jego zalety docenić można, zwłaszcza na wszelkiego rodzaju stromiznach brzegowych, (trójnóg nie musi stać równolegle do linii brzegowej) kamiennych główkach rzecznych itd. Każda z nóżek może być dowolnie odchylana, bez zbędnych manipulacji. Wysokość można ustawiać przez odchylenie nóżek na zewnątrz w zależności od potrzeb. Górna część, nośna dla wędek pozostaje stabilna. Po złożeniu mieści się w pokrowcu na wędki. W połączeniu z istniejącymi funkcjami główek, wagą ok.1,8 kg (kompletne, razem z dwoma główkami - możliwą jest masa w ok. 1,3 kg ), łatwością i szybkością montażu w sekundach liczony, z możliwością podwieszenia małp dla ciężkich gruntówek, czyni ten rodzaj stanowiska absolutnym liderem dla podparć stacjonarnych. Dzięki stosunkowo krótkim podparciom wędka DS. pracuje całą swoją długością zmniejszając opór podczas brania. Inne funkcje wymieniłem w tekście np. możliwość indywidualnego ustawienia każdej z wędek w dowolnym kierunku czy też pod odpowiednim kątem. Do trójnogu nadaje się każde z prezentowanych gniazd.

Uchwyt wykonany jest precyzyjnie, estetycznie, z wysokiej jakości materiałów i wykorzystaniem najnowszych technologii do niedawna nieznanych w kraju. Cechuje go względna prostota konstrukcji, co w konsekwencji zapewnia bez awaryjną pracę i trwałość. Przedstawiony zestaw daje się wykorzystać w nieograniczonej ilości możliwych rozwiązań wg własnych upodobań. Jak z opisu wynika, posiada wszystkie funkcje, także nowe, pożądane, a dotąd nierozwiązane. Koszt wydaje się być wysokim, jednakże jeśli by policzyć wszystkie dodatki, które stają się zbędnymi, w przypadku tego wyboru, nie mówiąc o utracie np. b. drogiej wędki, zaczyna to wyglądać inaczej, nie mówiąc o taszczonym balaście, potrzebnego czasu na montaż istniejących rozwiązań, komforcie na samym łowisku, a także samym korzystaniu.
Jest i minus. Należy liczyć się z czasem oczekiwania na realizację zamówienia. Uchwyt TERA znajduje się w ofercie sklepu, na portalu R.O. Dostępny jest każdy z elementów z osobna, za wyjątkiem zespołu śrubowego 1b. (występuje w komplecie)
Opis należy traktować jako, w miarę obszerną informację o nowym urządzeniu znoszącym istniejące ograniczenia, podnoszącym komfort, ale także unowocześniając pewne elementy, w zgodzie z etyką wędkowania. Testowane było przez okres ok. trzech lat w różnych warunkach, przy zastosowaniu istniejących metod i różnych wędek. Wynik? To, jest to. Urządzenie jest opatentowane.

Henryk Badora

Ps. Ostatnio prezentowałem uchwyt największym wystawcom na targach MTP "Na ryby" w Poznaniu, także w celu konfrontacji z istniejącymi rozwiązaniami. Ale to już temat na inny artykuł. Jeszcze przy okazji. Wydawało by się, że media zainteresowane są wręcz poszukiwaniem nowości, ciekawostek. W końcu, to wędkarz sam sobie wyrobi swoją własną ocenę na bazie swoich doświadczeń, ewentualnych potrzeb i możliwości.
Prezentowałem urządzenie wszystkim obecnym redakcjom. Efekt? - nawet wzmianki. Natomiast znaleźć można w po targowych przekazach np. pałkę do głuszenia ryb. Nazwa firmy obco brzmiąca i wystarczy. Poczytać także można, o rozpaczy niemal, z powodu braku polskich małych firm. Hipokryzja totalna. Na czym to polega? Kogo Oni reprezentują? Może zbyt wiele zmian trzeba by wnieść w istniejących artykułach, książkach? I na dodatek, nie jest to ameryka-n-skie.

Od Redakcji:
Podpórkę znajdziesz w naszym sklepie: Podpórka Tera

Dyskusje i komentarze

Pokaż teksty   

No naprawde fajne urzadzenie. Bardzo czesto lowie na dwie gruntowki i by mi sie takie cods przydalo. Gdzie to mozna kupic i w jakiej cenie????????

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusFishingSprzęt wędkarskiPrzygotowanie drukueZPublishWędkarstwo

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).