Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 3,5 Ilość ocen: 3

Analiza

Mężczyzna przychodzi do lekarza na analizę spermy. Lekarz daje mu specjalny pojemnik i mówi:
- Jutro proszę przynieść spermę w tym pojemniczku.
Mężczyzna przychodzi następnego dnia, ale z pustym pojemnikiem. Lekarz z niedowierzaniem pyta co się stało. W odpowiedzi usłyszał:
- Doktorze, bardzo się starałem - najpierw jedną ręką, potem drugą, potem dwiema rękami, potem zawołałem żonę - ona próbowała jedną ręką, potem dwiema rękami, ustami, zębami... W końcu zawołałem sąsiadkę - ona próbowała jedną ręką, potem dwiema rękami, ustami, zębami...
- Zawołaliście nawet sąsiadkę ? - pyta zdziwiony lekarz.
- Tak, zaprosiliśmy ją, ale nawet ona nie dała rady otworzyć pojemnika!!

Analiza
  • Obecnie 3,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,3/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

A mnie się to nie podoba i już.

Co za portal? Co za czasy?
Chcesz coś czytać z tego składu.
Wara stąd jak nie masz kasy,
albo prościej "Spieprzaj dziadu".

Wypociny amatorów,
albo byle jaka fotka,
Komercyjnych Klub Autorów.
Chcesz tu zajrzeć? Zagraj w totka...

Dawniej tekścik, oraz zdjęcie,
dla tworzących było fajnie,
że ktoś kliknął, mieli wzięcie
bez komercji, nie sprzedajnie...

Czy nie można moi mili,
tak jak kiedyś, za darmochę,
wejść na portal w każdej chwili
i rozerwać się choć trochę?

SMS-y pomysł głupi
za tak marne "cuda twórcze".
Kto z kolegów dostęp kupi
bez zdziwienia? Za co kurczę?

A może tak po koleżeńsku zwyczajnie.
  • Obecnie 4,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,6/5 (17)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Rybie Oko/Artykuły/Sprzęt/Boczny trok na kilka sposobów. 

Boczny trok na kilka sposobów.

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 77790 
Komentarzy: 3 
ID: 22827 
Węzeł: 15554 

Tej metody nie trzeba chyba nikomu zachwalać? Postanowiłem jednak opisać wszystkie znane mi „sztuczki”, które stosuję podczas połowu tą metodą. Tu mam cały wachlarz różnych sposobów prowadzenia jak też wiązania zestawu z bocznym trokiem.

Nie sztuką jest złowić rybę, kiedy intensywnie żeruje i mamy dużo brań. Sztuką jest skusić ją do brania wtedy, gdy wszystkie metody i przynęty zawiodły. Tego można dokonać tylko przy zastosowaniu bocznego troka z paprochem. Mało tego, trzeba umiejętnie poprowadzić przynętę, bo bezmyślne kręcenie korbką nie zawsze skusi, nawet największego żarłoka. Moją ulubioną porą na łowienie okoni, tą metodą, jest jesień, a zwłaszcza późna jesień, kiedy nie czepiają się już drobiazgi poniżej 30 cm, a przynajmniej sporadycznie. Kapryśne pogody, nagłe zmiany ciśnienia, zmiana kierunku wiatru… Na takie czynniki wędkarze zganiają swoje niepowodzenia. Nigdy nie biorą pod uwagę tego, że to właśnie oni robili coś nie tak i z tego powodu spływają „o kiju”!

Prosty przykład: Dzisiaj, 27.11.2005 r. Rano, kiedy wstałem za oknem termometr pokazywał 0°C, pojechałem nad z. Sulejowski – na łódkę. Nad zalewem okazało się, że jest załamanie pogody z wszelkimi jej kaprysami, wiatr – wschodni, ciśnienie 974 hPa, mgła, przelotny deszcz, temperatura wzrosła nieco powyżej zera, a w lesie leży resztka pierwszego śniegu. Wędkarzy na łódkach jest całkiem sporo, lecz nikt nic nie złowił. Ustawiliśmy się z kolegą w naszym ulubionym miejscu. Po kilku rzutach wyholowałem pierwszego okonia, którego wrzuciłem do sadzyka – robiłem tak zawsze, kiedy potrzebowałem ryb do „okraszenia” jakiegoś artykuliku – z zamiarem, że ryba wróci do wody jak tylko zrobię zdjęcie, po zakończeniu połowu. Po pierwszej godzinie miałem już 9 okoni. Zrobiłem zdjęcie i wypuściłem ryby. Przepłynęliśmy na następne miejsce, tam do godziny 12.00, złowiłem kolejnych 6 okoni i szczupaka 54 cm – znów zrobiłem zdjęcie, a ryby za burtę. Dzień okazał się wcale niezły, zważywszy, że inni koledzy nie mieli w ogóle brań. Kluczem do osiągnięcia takiego wyniku – na rzekomym bezrybiu - jest umiejętne dobranie zestawu oraz techniki prowadzenia przynęty. I jeszcze jedno! Ja ustawiałem łódkę 50 m od skarpy, na 8 – 9 m głębokości, łowiłem, więc na mulistym dnie. Na takiej głębokości stosuję ciężarek 15 g, aby przez cały czas utrzymywać go na dnie.

Aby złowić rybę w tak trudnych warunkach(974 hPa), zawsze zwracam pilną uwagę na:

Wędzisko: Do tej metody stosuję delikatny kijek - wklejankę. Nie ważne czy to będzie droga, „rasowa” wędka, czy coś tańszego, najważniejsze, aby dobrze leżała mi w dłoni. Przy wyborze kieruję się pewnymi kryteriami. Taki kijek musi być lekki, o akcji szczytowej, ale sama wklejanka musi być miękka, nie może mieć zbyt długiej rękojeści. Rękojeść w moich wszystkich kijkach kończy się na łokciu.

Kołowrotek: Tu pewnie wszystkich zaskoczę. Próbowałem różnych kręciołków. Najbardziej jednak do tej właśnie metody odpowiada mi kołowrotek…podlodowy. Jest to Dragon Eclipse 305 Micro. Na szpulę wchodzi ok. 130 m żyłki 0,16 mm, jest to wystarczający zapas do połowu okoni. Przede wszystkim chodzi mi tu o małe wymiary, lekkość oraz małe przełożenie 1:4,8. Żyłkę nawijam zawsze w jednym kawałku, dlatego kupuję jej 200 m. Pozostałe 70 m wykorzystuję do wiązania zestawów z krętlikami.

Zestaw: Montuję na kilka różnych sposobów:


1. Paproch na dłuższym końcu żyłki.
2. Paproch na krótszym końcu żyłki.
3. Paproch nieprzelotowo, z krętlikiem.
4. Paproch przelotowo, z dwoma krętlikami.
Paproch na dłuższym lub krótszym końcu żyłki. Do wiązania wszystkich swoich zestawów stosuję tą samą żyłkę, którą mam na kołowrotku. Wiązanie wykonuję w ten sposób, że składam żyłkę i wiążę na niej pętlę o długości ok. 75 cm. Następnie przecinam tak, aby otrzymać krótszy koniec o długości ok. 30 cm, a dłuższy ok. 120 cm. Do dłuższego dowiązuję haczyk muchowy 6 na paproch 5 cm, lub 8 na paproch 3 cm. Do krótszego końca dowiązuję obowiązkowo agrafkę(18 - chyba?), po to, abym w każdej chwili mógł szybko wymienić ciężarek. Ten zestaw stosuję zarówno na wodzie stojącej jak i na rzece podczas intensywnych brań.Aby otrzymać zestaw z paprochem na krótszym końcu zawiązaną pętlę rozcinam tak, ażeby odcinek żyłki do ciężarka miał ok. 60 - 70 cm, a odcinek do zawiązania haczyka ok. 40 cm. Takim zestawem łowię nad kamieniami i wodorostami.
Skoro mowa jest o wiązaniu, warto w tym miejscu wspomnieć, iż stosuję zawsze prosty i szybki do wykonania węzeł firmowy ABU, tj.: przewlekam żyłkę dwukrotnie przez ucho haczyka, następnie trzy razy okręcam koniec o żyłkę główną i przekładam przez powstałe dwa oczka. Zaciskając węzły zawsze ślinię zwoje, aby tarcie podczas zaciągania nie osłabiło żyłki. Końcówkę odcinam w odległości ok. 2 – 3 mm od węzła.


Paproch nieprzelotowo z krętlikiem stosuję wtedy, gdy łowię jednym kijkiem na delikatną gumkę, a potrzebuję zmienić szybko na boczny trok lub na powrót na gumkę. Obydwa troki, dłuższy i krótszy, wiążę na krętliku 18 i przechowuję w pudełku. Jest to zestaw szybkiego montażu, wystarczy wykonać jeden węzeł, aby łowić jedną z metod(gumka na jigu lub boczny trok).
Paproch przelotowo na dwóch krętlikach. To idealna metoda na kapryśne pogody i grymasy okoni. Do jednego krętlika(18) wiążę odcinek żyłki o długości 120 cm, na jego końcu haczyk. Następnie odcinek żyłki 30 cm, wiążę do drugiego krętlika, który zakładam na żyłkę główną i dopiero dowiązuję gotowy już trok z haczykiem. Na tym zestawie wyczuwalne są nawet najdelikatniejsze brania ryby. Tego właśnie potrzeba o tej porze roku! Nie wiem jak gdzieś indziej biorą okonie, ale na Sulejowie brania tylko widać. Na żyłce nie czuje się żadnego ruchu ryby, nie ma skubnięć ani pobić. Branie wygląda tak, jakby haczyk zaczepił o źdźbło trawy lub obcą żyłkę. Szczytówka tylko nieznacznie się ugina i…nic, zero ruchu. To nieznaczne ugięcie jeszcze trzeba odróżnić od szorowania ciężarka po dnie! Nie wolno wtedy zacinać, ryba zrobi to sama, w odpowiednim momencie. Takie branie trwa nieraz do kilkunastu sekund. Okoń często puszcza przynętę, aby po chwili ponownie ją tak samo delikatnie pochwycić. Jedyne, co możemy wtedy zrobić, to lekko przyspieszyć zwijanie żyłki!
Są różne techniki prowadzenia przynęty. Począwszy od jednostajnego zwijania żyłki, przez podciąganie szczytówką kija, aż do przerywanego ściągania. Ja najczęściej stosuję ostatni sposób, a jesienią tylko ten. Po zarzuceniu zestawu, kiedy ciężarek opadnie na dno, wykonuję dwa bardzo wolne obroty korbką kołowrotka,(dlatego między innymi używam tak małego kołowrotka), odczekuję od kilku do nawet kilkudziesięciu sekund i robię kolejne dwa obroty korbką. Tak prowadzona przynęta skusi nawet najbardziej grymaśne okonie. Kiedy szczytówka sygnalizuje mi, delikatnym ugięciem, branie ryby, nie przerywam zwijania żyłki, ale nieznacznie przyspieszam. Okoń sam się zatnie!


Oprócz paproszka na haczyk OBOWIĄZKOWO ZAWSZE, zakładam kulkę styropianu, którą dodatkowo mogę pomalować na dowolny kolor(zawsze mam ze sobą czarny, zielony i czerwony marker). Przy tak ogromnej ilości racicznicy, jaka jest w z. Sulejowskim, jest to konieczne, a ponadto styropian podnosi gumkę nad dno utrzymując ją w polu widzenia ryby. Kuleczki można wydłubywać z kawałka styropianu, mnie udało się załatwić luźne kulki z wytwórni styropianu(na zdjęciu w miseczce).
Częstym przyłowem w stosowaniu tej metody są sandacze lub szczupaki. Te ostatnie jednak, nie zawsze dają się wyciągnąć...

Dyskusje i komentarze

Schowaj teksty   

a ja przyglądam się temu zdjęciu i wyraźnie widzę ciemny kształt ogona okonia kolegi gratulowac połowu. Ja dziś wybieram się nad Wartę w celu konfrontacji artykułu, doświadczenia swoje i nowej metody bocznego troku

Top

Witam!
Paproch przelotowy na dwóch krętlikach, próbowałem zrobić tak jak pisałeś, ale nie wiem, czy to o to chodziło. Miło by było, gdybyś mógł ten zestaw narysować.
Pozdrawiam!
Mirosław Bańkowski

Top

Czesław Jurek

skoro twierdzisz ze wypuisciles te rybki zaraz po sfotografowaniu to dlaczego jeden okon ma obciety ogon hmm??

Top

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusŁowiskaEtykiety samoprzylepneSznury galowe OSPeZ PublishGetSimple

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).