Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 0 Ilość ocen: 0

Siedzi wędkarz nad wodą, sprzęt wspaniały, przynęty od "Armaniego" i... usiłuje coś złowić. A tu nic.
Minęło kilka godzin, nad wodę przychodzi wyrostek z wędką i zaczyna wyciągać rybę za rybą. Wędkarz zaniemówił, patrzy i patrzy, wreszcie zdenerwowany mówi:
- a lekcje gówniarzu już odrobiłeś?!?

Hyde Park»

Konkursowa recepta

By w konkursie wystartować
Trzeba by coś wysmarować.
Trzeba umieć opowiadać
No i słowa mądrze składać.

więcej...

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St.Croix Rage Casting
St.Croix Panfish
St.Croix Rage
Bluza damska WFJ0320
Koszulka damska WRT9118
ACME - Phoebe

Rybie Oko/Artykuły/Środowisko 

Środowisko

Według daty publikacji:Rosnąco Malejąco    Według ocen:Rosnąco Malejąco    Według ilości ocen:Rosnąco Malejąco
Według ilości wyświetleń:Malejąco    Według ilości poleceń przyjaciołom:Malejąco    Losowo:Losowo

Pada deszcz, znów będzie powódź.

Ryszard Siejakowski

Drawa, bobry, wino i co ino.

Drawa

Krótka pamięć.

Ryszard Siejakowski

Katastrofa ekologiczna na Porze

Wawrzkowizna 2010

List otwarty środowisk ekologicznych do Rządu, Parlamentu i władz samorządowych oraz mediów

Powódź, TVPiS i kołtuństwo.

Ryszard Siejakowski

Była sobie mała rzeczka ...

Prosna

Co zrobić z nadmiarem śniegu?

Przemysław Sobieszczyk

Petycja

Krzysztof Komoszka

Ostatnie wypowiedzi

Wiosenne rozmyślania w dzień deszczowy

Niech nasiąkają lasy, łąki. Niech drzewa dostaną wody, zanim puszczą liście. Niech mokną i marzną komary i osy - to właśnie wiosenna plucha je niszczy, nie mroźna zima. Niech wyleją w końcu rzeki w miejscach, gdzie je ściśnięto betonem, niech rozwalają umocnienia, niech pękają pomału zapory, aby pieniądze na betonowanie kolejnych rzek poszły na naprawę tego co jest. Szczupaki wytarły się w trawach, niech dolewa wody żeby ikra nie wyschła. Niech leje, niech w górskich i nizinnych rzekach płynie żur, aż do maja jak zaczną brać karpie i gumofilcowania odwali się od pstrągów i generalnie od rzek. Niech rybakom płynące wodą pnie zrywają siaty. Niech leje!

Początek

„Chwast rybi, gatunki niepożądane” …

Pozwolę sobie uzupełnić o parę informacji dot. barszczu. Otóż barszcz Sosnkowskiego jest powszechnie nieodróżniany od innego olbrzymiego i kaukaskiego gatunku barszczu, który też się w Polsce rozprzestrzenia - tyle że z zachodu na wschód. Gatunek ten nazywa się barszcz Mantegazziego (Heracleum mantegazzianum) i wygląda niemal identycznie. Tyle tylko, że jego obecność w Polsce zawdzięczamy nie Rosjanom, a Niemcom, którzy powszechnie uprawiali go i nadal uprawiają w ogrodach i parkach jako gatunek ozdobny. Równie chętnie ucieka z ogrodów, równie obficie się rozsiewa, tak samo parzy. Duże skupisko tego barszczu można obejrzeć w Arboretum w Przelewicach koło Pyrzyc. Nie ma więc potrzeby ani obwiniać o wszystko Rosjan, ani pobłażać Niemcom.
Druga rzecz: barszcz Sosnkowskiego i Mantegazziego to nie jedyne zielska, które tak dotkliwie parzą. Tak samo działają dwa rodzime gatunki barszczu (zwyczajny i syberyjski), dzięgiel leśny, arcydzięgiel litwor i jeszcze parę baldaszkowców. Myślę jednak, że nie ma co demonizować akurat barszczu. Ostatecznie to zielsko (które poznałem dobrze i z tej strony, niestety, choć był to akurat barszcz Mantegazziego) mimo wszystko nie gania samo za swoimi potencjalnymi ofiarami, tylko rośnie sobie w jednym miejscu. Rada jest prosta: nie dotykać! Słyszałem o paru pechowcach, którzy poszli za potrzebą w krzaki i jako papieru toaletowego użyli liści barszczu (z wiadomym skutkiem), ale w gruncie rzeczy sami sobie byli winni. Przecież tam, gdzie barszcz rósł od zawsze, ludzie też jakoś żyją
Miałbym też jeszcze pytanie odnośnie czebaczka amurskiego. Co to ma znaczyć, że on "przerywa łańcuch pokarmowy"? Czy to, że on żre, a jego nic? Skąd ta pewność, że naszym okoniom, sandaczom i szczupakom nie posmakował? Szczerze wątpię, by te ryby były aż tak wybredne.

Początek

Nie tylko ryby

Bardzo podoba mi się twoje stanowisko w sprawie wydr. Uzupełniając twój artykuł dodam tylko, że wydry są bardzo pożyteczne Ich ulubionym przysmakiem oprócz ryb są też jeżowce. Gdyby nie fakt, że wydry nie pozwalają im się zbytnio rozmnożyć, jeżowce zjadając wodorosty mogłyby doprowadzić do ogromnego spustoszenia lasów oceanicznych!W swoim życiu miałam okazje jedynie raz zobaczyć wydrę. To bardzo sympatyczne i sliczne stworzonka .A to że lubią jeść rybki? Cóż z tego ?Musicie pogodzić się z tym ,że amatorów ryb jest znacznie więcej.Wydra była pierwsza wędkarz nad wodę przybył po niej. Nie ma obaw, że wydry zabiją wam wszystkie ryby! Gdyby tak się stało, musiały by przecież same umrzeć z głodu .W przyrodzie od zawsze jest równowaga .Musi być drapieżnik i musi być i ofiara .I nic złego się nie stanie dopóki tylko człowiek nie zacznie w nią ingerować………


„Ktoś, kogo uznałem za wzór do naśladowania, powiedział mi dawno temu, że zwierzę nie potrafi zabijać swego pokarmu dla zabawy, ale potrafi zabijać kiedy jest, głodne, zagrożone lub uczy swe potomstwo sztuki łowieckiej.
Zabijanie dla przyjemności zabijania, to cecha którą możemy przypisać człowiekowi.”
Ten ktoś był bardzo mądry
Tak…zwierzęta nie zabijają dla przyjemności, one nie żywią urazy, nie mszczą się i to właśnie odróżnia je od nas

„Jeżeli wydra jest szkodnikiem, w swoim biotypie, to kim jest wędkarz?
Czy, gdyby wydra mogła zapłacić stosowne składki, byłaby szkodnikiem? ”
A te retoryczne pytania jakie zadałeś są po prostu niesamowite Na pewno, niejednego zmusiły do refleksji i głębszych przemyśleń. Pozdrawiam




Początek

Nie tylko ryby
Primum non nocere

Włożyłeś w ten artykuł sporo pracy i wiedzy. Twoje przezycia nad wodą są bliskie jesli nie każdmu z nas - to pewnie większości. Bez względu na poglądy - warto przeczytać.

Początek

Prostowanie rzek

Rzeczywiście dobrze mnie uzupełniłeś.
Dodam od siebie jeszcze, że tym "suchym zbiornikiem przeciwpowodziowym", najlepszym i najtańszym jest... dolina rzeki.
Często zapominamy, że dolina stanowi część rzeki. Zależnie od ilości wody rzeka wypełnia część swojego koryta, czasem ledwo się sączy, a czasem nie mieści się w korycie i płynie całą doliną.
Wylew rzeki jest czymś naturalnym i nie jest powodzią, jeżeli nie powoduje strat. A powoduje tylko, kiedy tereny zalewowe zostaną zagospodarowane.
Niestety, ludzie są chytrzy a nawet pazerni, łąki którym wylewanie nie robi krzywdy zamieniają na pola uprawne, albo budują coś na zalewowych terenach (budynki, drogi, mosty itd.), a gdy nieuchronnie przyjdzie wyższa woda (a na pewno kiedyś przyjdzie) to jest lament.
Ludzie są chytrzy i pazerni na forsę, na zakup gruntów, na zmianę ich charakteru, a także na odszkodowania. I na rozmaite budowle i działania pseudo przeciwpowodziowe.
Doliny rzek powinny pozostać w stanie naturalnym. Nie tylko po to, aby zachować dziką przyrodę, ale dla naszego bezpieczeństwa. Przynajmniej te które takimi dotąd pozostały, powinny pozostać nietknięte. I to jest najlepsze i najtańsze działanie przeciwpowodziowe.
Andrzej

Początek

Kasa czy przyroda?
Mateusz Sławiński

Ja włąsnie za kilka dni (3 października) rozpoczynam naukę na politechnice, kirunku ochrony środowiska i jednym z przedmiotów jakie bedę miał będzie hydrologia. Ale ja napewno nie dam wpoić sobie durnych zasad prostowania koryt rzecznych, dewastowania wód i wszelkich działań prowadzacych do niszczenia natury. Oczywiście będę musiał wyuczyć sie złego aby zaliczyć egzaminy ale nie zastosuję tego w praktyce!!!
List mojego autorstwa podobny w wymowie co wypowiedź Pana Radosława Gawlika opublikowały zesłego roku w numerze lipcowym zdaje sie Wiadomości Wędkarskie i jeśli ma ktoś ochotę może siegnąć i zapoznać sie ze skrótem moich poglądów na ten temat.
Bardzo dobrze sie stało Panie Andrzeju że przedłorzył Pan nam tą rozmowę.

Początek

Kasa czy przyroda?

Tylko ta prosta prawda nie dociera tam gdzie powinna dotrzeć. Liczy się właśnie - kasa, stołeczki, układy...Odpowiedzialne stanowiska obsadzane są ludźmi z klucza partyjnego, niepotrzebne są tu kwalifikacje, praktyka, liczą się tylko układy i znajomości...

Głosy takie jak ten, toną w bełkocie wszechwiedzących prominentów.

Dobrze Andrzej, że przytoczyłeś wypowiedź człowieka, jednego z niewielu którym leży na sercu dobro środowiska wodnego. Człowieka, który wie o czym mówi...

A, że trzeba o tym głośno mówić, wiemy o tym chyba najlepiej my - wędkarze...

Na codzień oglądamy nad naszymi wodami "betonowe pomniki ludzkiej głupoty"

Oby ich było coraz mniej...

Początek

Ryba życia:)

Tia,

Fantazje wśród ludzi to rzecz normalna, a szczególnie wśród wędkarzy. Podobno ryby najszybciej rosną w opowiadaniach. Pamiętam jak kiedyś złowiłem na paprocha, w dołku za wlewem przez opaskę suma 90cm (wyciagnięty na 0,18, ale zacięty w sam kącik za skórę ). Całe zajście widzieli wędkarze siedzący 100-150m dalej na główce. Sumek miał coś koło 3,5-4kg (nie wiem, nie ważyłem - ale tak go oceniam).

Nikt tej ryby na oczy z bliska nie widział - tego jestem absolutnie pewien.

Za to grunciarze którzy widzieli hol i podebranie szybko wyciągnęli spiningi i zaczęli biczować wodę jakimiś dużymi blachami .


Jakież było moje zdziwienie, gdy rozmawiając jakieś dwa tygodnie później z jednym wędkarzem, dowiedziałem się że ktoś złowił ostatnio suma 10kg, na woblera, tego samego dnia, o tej samej godzinie i w tym samym miejscu. Ubawu miałem (i on zresztą też) co niemiara - oczywiście opowieść sprostowałem.

Pozdrawiam

Paweł



Początek

Mój cel

Cześć. Wszystko to piękne, ale jeśli chcesz zmieniać polskie realia tak, żeby zobaczyć za swojego żywota owoc działań, to tylko za pomocą bata wymusisz czystość, dbalość o ryby, o przyrodę. Podświadomość będziesz zmieniał 20 lat...
Co w wędkarstwie jest piękne? Wiele rzeczy. Dla mnie jest to łowienie dużych dzikich ryb w jak najbardziej naturalnym środowisku. Usiłowanie złowienia ryby też jest wędkarstwem, mimo chwilowego braku sukcesu. Czasem się i miesiąc, dwa, sezon na jakiegoś cwaniaka poluje, albo na rekordowy okaz. Specjalne zaś spychanie ryb na plan dalszy, jako rzecz najmniej istotną, jest ZAMIANĄ wędkarstwa na rzeczy inne, nieraz nie mniej fajne, ale to już nie wędkarstwo.
Wśród tekstów, jakie publikujemy, wśród tych zachwytów nad przyrodą, można wpleść coś o złowieniu ryby. Choćby lekko zmyślone, albo przypadek z innego dnia, roku. Wtedy się taki wędkarski tekst mi lepiej czyta, bo jak czytam 20-ty tekst że ktoś był z wędką nad wodą i nie zarzucił, bo ptaki obserwował i uznaje to za lepsze zajęcie dla wędkarza niż męczenie ryb, to jest takie niewędkarskie i tchnie "zielonymi". A zieloni w Polsce to nie przyrodnicy i miłośnicy przyrody ale głównie chyba pedały

Jak na razie najpiękniejsze chwile przyrodniczo spędziłem nad Dunajcem. Rykowisko. Rzeźkie powietrze. Kryształ woda, w której marzną nogi mimo neoprenu. Furkot brzany o poranku, mówiący że są na miejscówce. Wrześnowe zaganianie głowacicy. Wieczorne piwo i 3 porcje frytek, bo kuchnia w restauracji już zamknięta

Ulotka. Może i dobra rzecz. Myśleliśmy o broszurce, tylko za mało nas do zrobienia, no i kasa na wydanie. Musiałyby być też zdjęcia...
Nie można pisać, że nie należy śmiecić. Bo ci co wiedzą, to nie śmiecą, a debila tylko batem i mandatem zmusisz do posprzątania. I niestety, jak chcesz żeby było lepiej myśl, jak ukręcić bata na 80% wędkarzy, bo do nich ani ulotką, ani broszurą, ani dobrym słowem nie dotrzesz. Młodzież? Młodzież jest super, w porównaniu z naszym pokoleniem. Oni są 100 razy bardziej świadomi i etyczni. Czasem popełniają tylko błędy, bo się nie uczą na naszych, tylko swoich

Świat się nie wali jak nie złowię ryby, ale jest do bani dzień. Żadna piękna przyroda wędkarzowi ryb na wędce nie zastąpi. Chyba że ktoś nie chce łowić ryb tylko posiedzieć, pospacerować. Jednak skoro celem jest posiedzieć lub przejść się a nie złowić, to nie jest wędkarstwo. Najważniejsze jest łowienie, a reszta potem. Reszta to miły dodatek, jeśli jest. Właśnie przyroda jest dodatkiem do łowienia ryb, a nie mogą ryby być dodatkiem do obserwowania przyrody, jeśli mamy rozmawiać o wędkarstwie, wędkarzach, wszystkim co się wiąże z tematem tego portalu. Od ochrony przyrody jest Liga Ochrony Przyrody. My, wędkarze, robimy co można dla natury ale po to, żeby łowić ryby w miłym otoczeniu i czystej wodzie.
Dla mnie, jak nie bierze, to dzień jest stracony. Chyba że zwiedzę kawałek rzeki, poznam go, ale w celu złowienia kiedyś tam ryb, a nie samego poznawania.
Od poznawania świata mam Discovery i National Geografic w telewizji. W godzinę zobaczyć można tyle, co w miesiąc podróżowania. I lepiej widać
Warto dbać o naturę, bo wtedy wędkowanie jest 10 razy przyjemniejsze, jak się złowi dużą dziką rybę w naturalnym środowisku. Ale chodzenie z wędką np. po takim Roztoczu , Mazurach, płwanie łodzią po jeziorze Drawskim, czy zasiadka w trzcinach nad linowym jeziorkiem koło Cetniewa, to jest wędkarski bezsens, bo nie ma ryb. O wiele piękniej jest siąść z pickerem nad Kanałem Gliwickim, odpalić silnik spalinowy i wypuścić się na Mietków czy Turawę i złowić rybę. A bobry, orły bieliki, motylki kapustniki i inne zjawiska też są. Widuję często, częściej niż porządną rybę. Przyroda bez ryb na wędce, jest tylko przyrodą ale bezrybną. Co wędkarzowi po tym? Nic, jak nie złowi. Jako człowiek wrażliwy, wędkarz się cieszy z takich widoków. Ale nie dla widoków się jeździ na ryby, tylko dla ryb. A widoki podziwia każdy. Wędka chyba tylko wtedy przeszkadza. Może lepiej wziąć lornetkę?

Początek

Rybołów
Jarosław Szczepaniak

Idąc kiedyś z wędką wzdłuż Pilicy, widziałem z daleka podobną akcję, tylko, że ten „mój” rybołów pochwycił bolenia(chyba, bo tak mi wyglądał). Na oko mógł mieć kilo, albo ciut lepiej(oczywiście ryba). Znam też miejsce, gdzie prawdopodobnie gniazdują te piękne ptaki, niedaleko tamy na Sulejowie.
Pięknie to wszystko opisałeś.

Pozdrawiam. Jarek

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusImplanty maam.plSprzęt wędkarskiPrzygotowanie drukuForum wędkarskieBar U Ignaca: tanie obiady domowe

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).