Rybie Oko/Artykuły/Wędkarskie tereny/Wisła w Puławach
Wisła w Puławach |
Wisła w Puławach jest piękna...
Wisła w Puławach jest piękna. Opaski, klatki, faszyna, wysokie brzegi, podmycia, jednym słowem - rzeka. Piękna i dzika.
Jednak nie zawsze jest tak z bliska. Wystarczy przejść brzegami, by zobaczyć jacy jesteśmy. T jak odbicie w lustrze. Sama prawda o nas samych - wędkarzach.
Nie piszę tu o tych, którzy przybywają nad rzekę by odpocząć i naładować się zieloną energią na dni spędzone w biurze, ale o tych, którzy traktują rzekę jak wyrobisko. Pozostaje po nich sterta śmieci, brud i echa przekleństw. Pojechaliśmy nad Wisłę z żoną, ona też czasem śmiga spinningiem. Samochód zaparkowaliśmy pod wałem przeciwpowodziowym. Wędkowaliśmy około dwóch godzin, zupełnie rekreacyjnie. Piękna pogoda, słoneczna złota jesień. Coż to jednak jeśli śmieci, masa śmieci, cała masa śmieci wala się dookoła?
Wstydźmy się koledzy wędkarze, wstydźmy, ale czy to są koledzy, czy to są wędkarze? Raczej nie. Wracając z opaski, zebraliśmy zostawione przez kogoś puszki po piwie i zanieśliśmy je do samochodu samochodu. Pojechały z nami do domu i skończyły w segregatorze. Ile nas to kosztowało? Nic. Warto było, brzeg potem wyglądał, no cóż, poprostu ładnie.
Wieczorem wyskoczyłem jeszcze w pobliże mostu w Puławach na główki. Wszystkie były zajęte. Na każdej las wędek. Jakiś facet łowi na grunt i podrzuca spinningiem, inny na trzy wędki, jedna na żywca. Na innej główce gromada ludzi, każdy macha jakąś wędką. No cóż niedzielny wieczór, ludziska używają sobie, ale to, co przy tym robią i mówią to już szok.
Ojciec ściągając swój zestaw widząc, że syn robi to samo, krzycząc pyta go:"i po kiego ch... to ruszasz". Mały zwija uparcie swoją wędkę i ku zdziwieniu ojca wyrzuca na brzeg małego, z daleka wyglądał na takiego około 40cm, sandacza. Na to ojciec do kumpla: "ty k...wa, ma rybę, ja pier..., ma szczupaka, nie sandacza wy...bał"
Tak oto wygląda niedziela nad Wisłą, śmieci, wóda,edukacja inaczej. Szkoda kiedyś było inaczej, przjemnie było wpaść nad wodę.
Teraz trzeba szukać jakichś nowych nie skażonych miejsc, tylko gdzie?
Inne tego autora: Krzysztof Komoszka » więcej...


















Dyskusje i recenzje