Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 1

Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony:
- Ubieraj się szybko! Pożar!!!
Z szafy przerażony męski głos:
- Meble! Ratujcie meble!

Hyde Park»

Konkursowa recepta

By w konkursie wystartować
Trzeba by coś wysmarować.
Trzeba umieć opowiadać
No i słowa mądrze składać.

więcej...

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St.Croix Rage Casting
St.Croix Panfish
St.Croix Rage
Bluza damska WFJ0320
Koszulka damska WRT9118
ACME - Phoebe

Rybie Oko/Artykuły/Wspomnienia/Puszka Pandory. 

Puszka Pandory.

Ocena: 4,93 Ilość ocen: 5Ocena: 4,93 Ilość ocen: 5Ocena: 4,93 Ilość ocen: 5Ocena: 4,93 Ilość ocen: 5Ocena: 4,93 Ilość ocen: 5Ocena: 4,93 Ilość ocen: 5
Ocena: 4,93 
Ilość ocen: 5 
 Ilość wyświetleń: 1990 
Komentarzy: 5 
ID: 48542 
Węzeł: 29122 
Roman Wigura

O włos, a też bym się nabrał, czyli o tym, ...

jak moderatorzy otworzyli puszkę Pandory i wypełzło z niej nasze narodowe upodobanie do narzekania.

Regułą jest, że największe, życiowe okazy wybierają wolność przed dostarczeniem nam wieńca
laurowego, haczyki się prostują, a żyłki pękają w najmniej odpowiednim momencie.
Do tej czarnej serii możemy dołączyć jeszcze kołowrotki z zacinającymi się sprzęgłami
i parę innych elementów.
To dziwne, ale nie straciłem ryby życia, bo jeszcze łowię i wszystko jest przede mną,
a nie za, może za jednym wyjątkiem.
Kilka, albo i kilkanaście lat temu na Dunajcu odbyły się Muchowe Mistrzostwa Polski,
które przeszły do historii jako „kolczaste”. W tym czasie regulamin dopuszczał łowienie
innych ryb, nie tylko łososiowatych i lipienia. Punktacja była prosta: za wymiarowego
pstrąga lub lipienia 300 pkt + 30 za każdy cm powyżej wymiaru, za ryby posiadające wymiar
ochronny 3 pkt za cm, pozostałe 1 pkt za cm. To były czasy, kiedy zawody odbywały się na
martwej rybie i organizatorzy poszukiwali jakiegoś wyjścia, żeby nie ogołacać łowiska
z kilkuset lipieni i pstrągów wyławianych podczas trzech tur zawodów.
Długotrwałe upały i stosunkowo niski stan Dunajca spowodowały masową migrację okoni
z zalewu Rożnowskiego w górę rzeki. Z prostego wyliczenia wynikało, że złowienie 7 okoni
daje więcej punktów niż jeden lipień. Co prawda za złowienie kompletu przed czasem była
dodatkowa premia punktowa, ale lipienie nie żerowały.
W sobotni poranek ruszam do boju. Stanowisko dzielę z członkiem kadry muchowej Arturem
Racławskim i muszkarzem z Krosna.
Jako nizinny muszkarz niejednokrotnie łowiłem okonie, ale w jeziorze, a tu Dunajec,
szybka woda, kamienie, brak podwodnej roślinności. Zaczynam szukać ich przy brzegu i są,
pojawiają się nagle w pobliżu prowadzonej muchy, gonią ją zawzięcie i siadają. Po złowieniu
kilku sztuk następuje koniec brań, pewnie wyłowiłem je wszystkie. Szukam podobnych miejsc,
ale tam same maluchy. Obławiając rynny łowię klenia i jeszcze kilka okoni. Koniec pierwszej
tury. Po ogłoszeniu wyników dowiaduję się, że zająłem 4 miejsce w sektorze, jest dobrze.
Druga tura, gruba spokojna woda, brak wszelkiej ryby. Spoglądam na drugi brzeg osłonięty
nisko zwisającymi gałęziami i kombinuję jak tam dotrzeć, wreszcie łapiąc trochę wody
w spodniobuty docieram do niego. Pierwszy rzut, sprowadzenie much do dna i uczep, rwę zestaw.
Po związaniu nowego podaję muchy trochę dalej, zatapiam je i zaczynam łowić. Prawie każde
przeprowadzenie much przynosi efekty w postaci ładnych okoni, czasami dubletu. Okonie stoją
za małym garbem dna, na którym tracę trochę much, ale łowię, łowię i schodząc z łowiska mam
ok. 50 wymiarowych okoni. To daje mi pierwsze miejsce w sektorze i drugie dzielone po dwóch
turach. Prowadzi zdecydowanie Adam Sikora, wygrywając dwie tury, ale mam szansę na dobre miejsce.
Wypytuję o moje trzecie stanowisko, typowo lipieniowe z jedną małą zatoczką. Niestety łowił
tam Janusz Jurkowlaniec i tylko on złowił ryby.
W trzeciej turze pędzę nad zatoczkę, ale wyprzedza mnie Artur, doskonale zna cały Dunajec
i wszystkie ścieżki na brzegu. Przechodzę na drugą stronę i zaczynam łowić małe kleniki,
zamiast jelców, niewymiarowe góralki (brzanki) i żadnego okonia. Warkocze i rynienki puste,
żadnego lipienia (w ciągu całych zawodów złowiono tylko dwa). Wreszcie udaje mi się wymęczyć
dwa lub trzy wymiarowe okonki i koniec zawodów. W autobusie wszyscy pytają, jak mi poszło,
wiem że przegrałem. Zajmuję jedno z ostatnich miejsc w sektorze i spadam na koniec drugiej
dziesiątki w całych zawodach. Niestety konkurencja połowiła, a różnica punktowa była niewielka.
Czy mam to traktować jako porażkę?
Nie, bo startując przez kilkanaście lat w Mistrzostwach nigdy nie zająłem wyższego miejsca,
to był mój najlepszy występ, wygrałem z ponad 100 zawodnikami.
A może tak, bo Okręg żądny sukcesów medalowych nie wysyła już zawodników na Mistrzostwa,
więc nie mam szans na następne starty.
Właściwie zakończyłem już moją przygodę ze sportem wędkarskim, chociaż kiedyś o włos...
...zabrakło mi przysłowiowego łutu szczęścia w losowaniu stanowisk.
Nie rozdzielam jednak szat, bo tej największej, życiowej jeszcze nie złowiłem, przecież
moja wędkarska przygoda wciąż trwa.
Roman fly Wigura

Dyskusje i recenzje

Pokaż teksty   
   
Mateusz Sławiński

Puszka z inną etykietką niż się spodziewałem, ale bardzo przyjemnie się ją czyta .

Początek

Ciekawie ujęty temat. Sprawiło to, że opowiadanie z początku było rześkie. Ale moim zdaniem zrobiło się później trochę chłodne - zabrakło mi ognia i werwy. Same opisy - proste i konkretne podobają mi się, w ogóle opowiadanie mi się podoba. Daję cztery plus.

Początek

Rafał Kos

niz wszystkie, bardzo mi się podobało, zwięzłe i treściwe.
pozdro kosu

Początek

Primum non nocere

... choć nieco odmiennie zinterpretowany temat. Ale fajnie się czytało

Początek

Jarosław Szczepaniak

Też kiedyś byłem o krok od pudła.
Na Klubowych Spinningowych MP w Sandomierzu, po pierwszej turze byłem 2, po drugiej 8, a trzecią przez głupotę zaprzepaściłem szansę. Nie chciało mi się zejść ze skarpy by podebrać szczupaka, którego holowałem. Wcześniej moi koledzy przyzerowali i drużyna była bez szans, więc machnąłem ręką... Wiadomo, trzecia tura jest najgorsza, a ta ryba dałaby mi miejsce w dziesiątce.
Traf chciał, że akurat w tych MP była też klasyfikacja indywidualna, o czym nie poinformowali nas na otwarciu zawodów.
Jedyną satysfakcją była nagroda i puchar za największą rybę...

Pozdrawiam. Jarek

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusWędkarstwo spławikoweKołowrotki PennPozycjonowanieZdjęcia rybPozycjonowanie stron WWW

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).