Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 0 Ilość ocen: 0

Popłoch

W łóżku leży para. Nagle rozlega się odgłos otwieranych drzwi do domu:
- O Boże! - krzyczy kobieta - mój mąż.
On wyskakuje z łóżka, chwyta w pośpiechu ubranie i chowa się za kotarę. Po chwili wychodzi jednak z ukrycia i ze zdumieniem rzuca:
- Zaraz, chwileczkę! Przecież to ja jestem twoim mężem!

Popłoch
  • Currently 0 out of 5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 0/5 (0 votes cast)

Thank you for rating!

You have already rated this page, you can only rate it once!

Your rating has been changed, thanks for rating!

Hyde Park»

Fotograf

Maksyma fotografującego niedźwiedzie: "Nie musisz być szybszy od niedźwiedzia, wystarczy, ze będziesz szybszy od swojego asystenta".

Fotograf
  • Currently 3,5 out of 5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,3/5 (9 votes cast)

Thank you for rating!

You have already rated this page, you can only rate it once!

Your rating has been changed, thanks for rating!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Z przymrużeniem oka/Czyżby zmierzch karpia? 

Czyżby zmierzch karpia?

Rating: 5 Rating count: 1Rating: 5 Rating count: 1Rating: 5 Rating count: 1Rating: 5 Rating count: 1Rating: 5 Rating count: 1Rating: 5 Rating count: 1
Rating: 5 
Rating count: 1 
 View count: 16658 
Comments count: 2 
ID: 30475 
Node: 18730 
Oczka sandacza czy łososia?

Od jakiegoś czasu, do Instytutu Ichtiologii i Gospodarki Rybackiej PAN zaczęły napływać informacje o pojawieniu się nowego gatunku ryby w naszych wodach. Jak donosi rzecznik Instytutu, naukowcy postanowili zbadać „dziwny okaz”.

Z przeprowadzonych badań wynika, ku zaskoczeniu samych badaczy, że mają do czynienia z genetycznym mutantem, najprawdopodobniej krzyżówką łososia z sandaczem. Natychmiast pojawiły się kolejne pytania. Jak doszło do tak ciekawej krzyżówki genetycznej, zwłaszcza, że pierwsze wyłowione ryby pochodziły z podłódzkiej rzeki Ner. Jednak Ner to przecież jedna z najbardziej zanieczyszczonych rzek naszego kraju!

Prowadzone od blisko roku badania wykazują, że ryba ta wyjątkowo dobrze przystosowała się do nieprzyjaznych warunków, o czym w szczególności świadczą jej rozmiary. Czyżby to absurdalny wybryk natury? A może reakcja przystosowawcza? Rozmiary łososia i akceptowanie mętnej wody jak sandacz?

Biolodzy z Uniwersytetu Łódzkiego w trakcie kilkumiesięcznych badań żywych osobników w warunkach zamkniętych ustalili: najważniejsze! Ryba bez problemu rozmnaża się! Po drugie nie jest drapieżnikiem jak jej genetyczni przodkowie i doskonale adaptuje się w zasadzie do każdego środowiska wodnego. W tym zakresie podobna jest do bardzo wytrzymałego karpia i karasia. Bez problemu udało się ją rozmnożyć w warunkach laboratoryjnych. Ma szansę stać się zatem istnym hitem „hodowlanym”. Pytanie pod tym względem pozostaje tylko jedno, czy jej spożycie nie jest przypadkiem groźne dla człowieka!

Przeprowadzone obserwacje naukowców i osób, które miały z nią pierwszy kontakt, w warunkach naturalnych, wskazują, że żeruje blisko brzegu, odżywia się zarówno planktonem jak i roślinnością. Tryb życia prowadzi podobny do tołpygi. Co ciekawe, jak twierdzą również wędkarze z nad Neru, którzy zdążyli poznać już i łowić ten gatunek, jego przysmakiem jest żółty ser, a w szczególności „oscypek”. Czyżby łosoś na picker-a? Plotki z nad rzeki wskazują, że złowiono już ponad 100 egz. tego „gatunku”, w tym kilkanaście ponad 35 kg!!!

Biolodzy z Uniwersytetu próbują ustalić przyczyny i rodowód tej mutacji. Jedną postawionych i bardzo prawdopodobnych hipotez jest to, że mutowacje powstały w okolicznych podłódzkich hodowlach ryb, gdzie już kilkakrotnie notowano podobne przypadki wielu poważnych zmian genetycznych.

Warunki tych hodowli są relatywnie bardzo trudne, w zasadzie są to w większości same stawy. Hoduje się w nich jednak m.in., co ciekawe, także pstrągi, sumy jesiotry i sandacze. Hoduje się również wiele innych gatunków, których występowania w takich warunkach mało kto by się spodziewał. Mogło zatem dojść do przedziwnej mutacji, która ukryła się i rozmnażała w rzece, do której, jeszcze do niedawna, nikt nie śmiał nawet podjeść bliżej niż na 100m (ze względu na nieprawdopodobny odór). Cechą charakterystyczną podłódzkich stawów było i jest bowiem jedno, przez większość z nich przepływają malutkie rzeczki wpadające bezpośrednio do Neru. Zatem… nikt hodowli nie gorodził i nie martwił się tym, że mu ryby uciekną … bo w końcu gdzie… do zatrutej rzeki?

Biolodzy badają rybę nadal. My jednak wiemy już dziś, że jej planową hodowlę rozpocznie w tym roku także jeden ze znanych nam stawów hodowlanych, któremu również udało się pozyskać 7 (słownie siedem!) egzemplarzy dorosłych ryb (od redakcji: ciekawe jak?)!!!

Idzie nowe? Czyżby kolejny okaz w naszych sadzawkach przydomowych? Prawdopodobny konkurent karpia w naszych wodach?!?! Może nie każdy odważy się jeść … ale … łowić ... to chyba nieźle rokuje!!!

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
Primum non nocere

Darek, mogłabym Ci wybaczyć wszystko ze względu na 1 kwietnia. Nawet to zdjęcie załączone do artykułu ( ciekawe, jak w naszym Nerze taka ryba by zawróciła ???! )
Ale pisanie, że Ner dalej jest cuchnącym ściekiem to już przesada!!! Nie mogłeś umieścić tej ryby w Jesionie? Albo w Olechówce? To my, biedne żuczki ,chcemy promować Ner jako żyjącą wodę a Ty nas tłuczesz tak poniżej ..... (żeby nie rzec: jak w kaczy kuper- bo to tera wielce "rydzykowne") Oj, Admin, Admin, popraw się.....

Początek

Ryszard Siejakowski

Dobrze, że nie ginie tradycja corocznego oszukiwania w ten jeden dzień w roku. Traktujemy to z należytym przymrużeniem oka i nie obrażamy się gdy dobrym pomysłem, ktoś rzeczywiście wprowadzi nas w błąd. Stare porzekadło polskie mowi: dobry żart, tynfa wart.
Jest tez niestety drugie oblicze, bardziej smutne. To oszukiwanie nas wszystkich przez okrągły rok. Działacze, walą nas w rogi aż miło a My ...... No właśnie, My. Dlaczego z taką bezradnością przyjmujemy te ewidentne kanty. Pogodziliśmy się z tym, że się nie da nic zrobić. Że sitwa milicyjno-policyjna opanowała większość stanowisk i gra nam na nosie. Że stanowiska stricte społeczne, są źródłem niezłych dochodów dla wybrańców. Że samochód tzw. służbowy, faktycznie wozi dupsko prezesa i to prywatnie a nie służbowo. Że telefony służbowe typu mobilnego, służa do wszystkiego, tylko nie do rozmów służbowych. Że większość działaczy pisze różne opracowania na rzecz stowarzyszenia, za grube pieniądze, które są mniej warte, niż papier, na których je spisano. I niestety nie jest to wcale dowcip z dnia 1 kwietnia

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusSystemy CMSPozycjonowanie stron WWWMetki odzieżoweAukcje wędkarskieŚwiat Druku

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).