Do niego trzeba dużo cierpliwości – LIN |
Ta ryba zawsze kojarzy mi się z wiosenną, wielogodzinną zasiadką nad wodą. Przełom maja i czerwca to najlepsze miesiące na niego:
Lin ( łac. Tinca, tinca ), potocznie zwany oczeretniakiem, kaliniakiem, przenicznikiem. Jest gatunkiem szeroko rozprzestrzenionym w całej Europie, aż po granicę Syberii. Nie występuje jedynie w rejonie Islandii, północnej Skandynawii i Szkocji. Nie ma go również w południowej Grecji i na Krymie. Na terenie Polski jest rybą bardzo popularną. Najchętniej zamieszkuje płytkie jeziora oraz wolno płynące rzeki, w miejscach silnie zarośniętych o mulistym podłożu. Jest to jego ulubione środowisko.
Ciało lina jest bardzo krępe, mocno zbudowane, o szerokim trzonie ogonowym. Oczy małe, o charakterystycznym czerwonawym odcieniu. Niewielki, końcowy otwór gębowy, w jego kącikach pojedynczy wąsik. Całe ciało pokrywają głęboko osadzone w grubej śluzowatej skórze, drobne łuski. W płetwie grzbietowej posiada 12 do 13 promieni, w odbytowej 9 do 11. Wszystkie płetwy są charakterystycznie zaokrąglone. Poczynając od drugiego roku życia przy długości 10 do 12 cm u samców płetwy brzuszne wydłużają się, a ich drugi promień wyraźnie grubieje. Płetwa ogonowa jest lekko wklęsła, jak większość karpiokształtnych posiada jednorzędowe, gardłowe, zęby. Jego charakterystyczne barwy: grzbiet koloru ciemnozielonego lub ciemnobrązowego, boki jaśniejsze połyskujące mosiądzem. Strona brzuszna w odcieniu żółtawobiałym.
Dorosłe osobniki osiągają długość 25 -35 cm, trafiają się jednak okazy o długości przekraczającej 60 cm i ciężarze ponad 7 kg.
Ryba ta najbardziej upodobała sobie zamulone partie wody oraz miejsca, gdzie masowo występują wodorosty. Porusza się wśród nich bardzo swobodnie, z zadziwiającą wręcz zręcznością. Niewątpliwie pomaga jej w tym odpowiednia budowa ciała oraz gruba warstwa śluzu, dzięki której sprawnie przemyka się pośród splątanych łodyg wodnej roślinności.
Tarło zaczyna w czerwcu i trwa ono nawet do dwóch miesięcy. Rozpoczyna się ono, kiedy temperatura wody przekroczy 20 st. C. Z chwilą jego zbliżania osobniki dojrzałe do rozrodu zaczynają grupować się w stada. Ikra składana jest porcjami w odstępach dwutygodniowych i w zależności od wielkości samicy wynosi od 300 do 900 tysięcy jajeczek. Przez swoją niezwykłą kleistość ikra przyczepia się do wodnych roślin i po upływie kilku dni następuje z niej wylęg. Larwy wielkości 4 do 5 mm za pomocą kleistego gruczołu umieszczonego na głowie przyczepione zostają do roślin, aż do czasu zresorbowania zawartości woreczka żółtkowego. W taki sposób matka natura zabezpieczyła je przed odpadnięciem w muliste podłoże. Z chwilą wykształcenia się u larw skrzeli, kleiste gruczoły zaczynają zanikać.
Narybek rośnie bardzo wolno, dopiero w 3 lub 4 roku życia uzyskuje dojrzałość płciową.
Naturalnym pokarmem narybku jest plankton. Starsze oraz dorosłe osobniki żywią się małymi zwierzętami dennymi , robakami, ich larwami, ślimakami, nie gardząc też pokarmem roślinnym. W okresie zimowym, przy znacznym spadku temperatury wody, lin zaprzestaje pobierania pokarmu, zapadając w rodzaj zimowego letargu, który spędza zagrzebany w dennym mule.
Najbardziej intensywnie lin żeruje wczesnym rankiem i wieczorem. Pływając w strefie dna, od czasu do czasu zagłębia pysk w mule poszukując pokarmu. Dla bystrego obserwatora jest to widoczny sygnał żerowania tej ryby. Na powierzchni wody widoczny jest tzw. warkocz,
smuga bąbelków gazu wydobywający się z dna.
Wiosną, kiedy temperatura wody przekroczy 10 st. C lin zaczyna intensywnie poszukiwać pokarmu. Napotkać go można wtedy w przybrzeżnych płyciznach, gdzie poszukuje szczątków ubiegłorocznych roślin i gdzie woda najszybciej się nagrzewa. Jest wtedy bardzo płochliwy i trudny do złowienia. W miarę pojawiania się młodych pędów wodnych roślin, chętnie kieruje się w te właśnie miejsca. Duże osobniki są typowymi samotnikami. Ich miejsca bytowania są w zasadzie stałe i nie przemieszczają się zbyt daleko za pokarmem.
Osobniki mniejsze trzymają się w niewielkich grupach i można z jednego miejsca wyłowić kilka sztuk o wadze do około 1 kg.
Skuteczne i systematyczne łowienie linów jest bardzo trudnym przedsięwzięciem i stanowi spore wyzwanie dla wędkarza. Jest to gatunek tylko dla osób o wielkiej cierpliwości.
Ta przepiękna, jedna z najbardziej sympatycznych ryb naszych wód, przypominająca swoim wyglądem złotego prosiaczka, potrafi dać się wędkarzowi okrutnie we znaki. Nigdy nie ma pewności czy i kiedy stanie się naszą zdobyczą. Ogromnie lękliwa i podejrzliwa wychodzi zazwyczaj na żer, gdy drapieżniki już kończą swoje łowy. Duże osobniki żerują prawie po ciemku - przed świtem i po zachodzie słońca.
Jako przynęta, najbardziej skuteczne są rosówki, czerwone i białe robaki. Wspaniałą i niedocenianą przynętą jest miękisz chleba, mocno ugnieciony na haczyku. Na tą właśnie przynętę udało mi się złowić sporo pięknych linów.
Branie lina jest bardzo charakterystyczne. Wielokrotnie próbuje on przynęty, co powoduje poruszanie się we wszystkie strony spławika i lekkie jego przytapianie. Trwa to nieraz kilka do kilkunastu minut, zanim spławik zdecydowanie schowa się pod powierzchnię. To jest właściwy moment zacięcia. Pozostaje jeszcze jedna trudna sprawa tj. opanować próbę wejścia ryby w zaczepy, co spowodowałoby niewątpliwe jej uwolnienie. Lin jest rybą niesłychanie silną i hol 2, czy 3 kilogramowego lina jest sporym przeżyciem, a złowienie takiej sztuki wynagrodzi nam wielogodzinną nieraz zasiadkę. Pamiętać należy jeszcze o jednej sprawie.
Bez rozwiniętego podbieraka, nie siadajmy za linem. Cudów w przyrodzie nie ma i bez niego nie poradzimy sobie.
Jedna ważna rzecz, o której zapominać nie można - walory konsumpcyjne tej rybki są tak duże, że jakkolwiek większość ryb złowionych w ciągu sezonu uwalniam, to dla niego nie ma amnestii. Lin w śmietanie to jest coś tak pysznego, że samo wspomnienie powoduje u mnie dreszcz łakomstwa. Tego się nie da opowiedzieć, to po prostu trzeba spróbowaćA i sama zasiadka na niego - godziny świtu, kiedy przyroda budzi się do życia, czy zachód słońca - to najpiękniejsze wędkarskie godziny, jakie można sobie wymarzyć.
Ps.
Fotografia pochodzi z zasobów RO - Działu Ryby...Piotr
Other this author: Piotr Łopaciński » more...














Reviews and comments