Rybie Oko/Znad wody/Z innych stron WWW/Furtki - ale po co?/Przepisy a życie
Przepisy a życie |
RAPR powinien delegować do szczegółowych rozwiązań przyjętych w każdym okręgu, dla każdej wody, zależnie od lokalnych potrzeb. Czy to będą wymiary, limity, okresy, nakazy (np. stosowania podbieraka), zakazy (np. haków z zadziorami) itd., itp. Niech to właściwi gospodarze określą. Tak też się zresztą dzieje.
Potrzeba jednak aby w ustawie znalazł się zapis (np. w art. 7, według obecnej numeracji) o brzmieniu:
"Amatorski połów ryb wbrew szczegółowym warunkom i zasadom określonym przez uprawnionego do rybactwa przy wydaniu zezwolenia, o którym mowa w ust 2, oznacza połów bez tego zezwolenia."
Po to, by ktoś, kto narusza przepisy wprowadzane przez gospodarza wody (np. ZO PZW), był traktowany tak samo jak kłusownik naruszający ustawę. Sądy Koleżeńskie jeżeli stosują kary, to zwykle dość łagodne.
Przy okazji przypomnę, w latach 60 "WW" opublikowały komunikat pod tytułem (cytuję z pamięci) „wykluczeni z PZW na zawsze. Dalej wymieniono z imienia i nazwiska (!) kilka osób, które zostały usunięte z PZW za to, że.... łowiły na wodach górskich na robaka. Kiedyś jednak dbano o odpowiedni poziom. I tu jest rzeczy sedno. Żadne przepisy nie pomogą, żadne regulacje prawne nie wystarczą, kiedy ludziom brak wychowania i nie przestrzegają podstawowych zasad. Jeżeli ktoś ma wszelkie normy i zasady w d... zawsze jakąś furtkę znajdzie i nie dotyczy to tylko wędkarstwa. I bez względu na swój status materialny czy społeczny jest po prostu chamem. Niestety, społeczeństwo chamieje...
Andrzej
Powiązane z |

















