Sławku, |
Otόż to, taki właśnie powstał obraz medialny. Więc skoro już mόwimy o socjotechnice to tu ją mamy właśnie.
Napisałem poprzednio o niepotrzebnym upolitycznieniu sprawy. Tak się niestety stało, z wielką szkodą, gdyż temat powinien być neutralny politycznie – o ile coś takim być może w dzisiejszych czasach.
Daleki jestem o ulegania emocjom i poddawnia się nastrojom, tym bardziej manipulacji. Analizuję na chłodno. W tej sprawie dostrzegam nie tylko młodych ludzi wyłażących na drzewa – co obniża wagę problemu, choć czyni temat interesującym medialnie. Takich metod nie popieram. Są jednak racje przyrodnikόw – nie działaczy takiej czy innej organizacji lecz ludzi zajmujących się przyrodą naukowo. Wbrew kreowanym przez media obrazom (znόw, z powodu rozmaitych ruchόw „ekologicznych”) ekologia nie jest ideologią, ale dyscypliną naukową. Wypowiedzi przyrodnikόw były, choćby Państwowej Rada Ochrony Przyrody, i sporo na ten temat można znaleźć w Internecie, między innymi np. tu: http://praco...aktualnosci,218
Tak też się składa, że znam osobiście wielu przyrodnikόw, w ktόrych wiedzę i rzetelność nie wątpię, i znam ich zdanie na ten temat. Mogę więc wyrobić sobie swoją opinię i przy okazji zauważyć, że te niewygodne dla forsowanej inwestycji opinie były albo pomijane albo bagatelizowane. Znowu – manipulacja.
Piszesz o wcześniejszych ustaleniach, konsultacjach itp. Widzisz, tak się składa, że mam inne niedobre przykłady takich ustaleń np. dotyczących rzek. Tam też częstym i głόwnym argumentem jest „dobro człowieka”, „bezpieczeństwo mieszkańcόw”, „dobro rolnikόw” itd. itp. Wielokrotnie miałem możliwość weryfikacji, jak się naprawdę sprawy mają, stąd moja dalece posunięta nieufność i wątpliwości, kiedy coś podobnego czytam lub słyszę. Najczęściej (właściwie prawie zawsze) chodzi o czyjeś interesy. O to, że ktoś chce na inwestycji, dużej czy małej, zarobić i wciska innym w bardzo nachalny sposόb, że dana inwestycja jest niezbędna i to właśnie w takim a nie innym kształcie. Wiem też, że bardzo często takie uzgodnienia odbywają się cichcem, a kiedy temat staje się głośny, to razem z informacjami, że wszystko zostało omόwione, skonsultowane, przemyślane i uzgodnione. Urzędnikom pozostaje tylko samo formalne przyklepanie. Więc ostrożnie z tymi „konsultacjami”. Prawdziwych konsultacji nigdy za wiele, tym bardziej, kiedy chodzi o podjęcie decyzji nieodwracalnych.
Nie dam się na pewno wmanipulować w żadną, jak piszesz, hucpę. Jeżeli zajmuję w jakiejś sprawie stanowisko, to z rozmysłem.
Pozdrawiam
Andrzej
p.s.
Nie jestem przeciwnikiem industrializacji, ale nie wszędzie i nie za wszelką cenę ma być koniecznie coś budowane. Industrializacja niekoniecznie oznacza dobrobyt, a jej brak zacofanie. Tu jest także potrzebna rozwaga i wyważanie racji.
Powiązane z |

















