Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 4 Ilość ocen: 2

- Aleś, ty wczoraj byłeś zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za zakłócanie ciszy nocnej?
- Mnie nie, tylko mojej starej.

Hyde Park»

Do Jarka Sz. i innych

„Złów i wypuść”, wolne żarty,
Po co płacę kupę forsy,
Ja z natury jestem uparty,
Zbrzydło mi wcinanie dorszy.

więcej...

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St.Croix Rage Casting
St.Croix Panfish
St.Croix Rage
Bluza damska WFJ0320
Koszulka damska WRT9118
ACME - Phoebe

Rybie Oko/Znad wody/Ze świata/Polacy kradną ryby? 

Polacy kradną ryby?

Ilość wyświetleń: 1281 
Komentarzy: 2 
ID: 40812 
Węzeł: 24093 

Brytyjskie media alarmują, że nielegalny połów ryb przez imigrantów z Polski może wkrótce spowodować katastrofę ekologiczną - informuje Onet...

Brytyjskie media alarmują, że nielegalny połów ryb przez imigrantów z Polski może wkrótce spowodować katastrofę ekologiczną. Z wód lądowych w Anglii i Walii mogą zniknąć wszystkie ryby. To propaganda - odpowiadają polscy wędkarze.

W "The Telegraph" w artykule "Gniew na imigrantów, którzy zjadają ryby" czytamy, że brytyjscy wędkarze obwiniają imigrantów z Europy Wschodniej o spowodowanie znacznego spadku liczby ryb w rzekach i jeziorach. "Zamiast wrzucać złowione ryby z powrotem do wody, nielegalnie je zatrzymują, aby przyrządzić z nich posiłek" - pisze gazeta. Sugeruje też, że z tego powodu brytyjska Agencja Ochrony Środowiska wzmocniła ochronę wód lądowych, wysyłając specjalne, uzbrojone patrole mające powstrzymywać złodziei od nielegalnego połowu. Cytowany przez "The Telegraph" redaktor czasopisma wędkarskiego "Angling Times", Richard Lee, twierdzi, że gniew na imigrantów spowodowany trzebieniem przez nich rybostanu jest tak wielki, że wkrótce może dojść do aktów przemocy.

- Skala kradzieży dokonywanych przez przybyszy jest przerażająca. Ci brytyjscy wędkarze, którzy do tej pory oddają jedynie strzały ostrzegawcze nad głowami kłusowników, mogą niedługo wycelować lufy swych karabinów prosto w nich - ostrzega Richard Lee na łamach poczytnego brytyjskiego tytułu.

Sprawa polityczna

W sprawie zabrał też głos członek brytyjskiego parlamentu z okręgu Reading West, Martin Salter. - Zjadanie złowionych ryb przez przybyszów z Europy Wschodniej to ich druga natura i nasze przekleństwo - powiedział gazecie "The Telegraph". Wyraził nadzieję, że Agencja Ochrony Środowiska wytoczy kilka pokazowych procesów sprawcom kradzieży ryb, aby przekazać imigranckiej społeczności, że nie ma zgody na ich niecne postępowanie.

Również poczytna gazeta "Daily Mail" z 13 września 2006 r. w artykule "Nowe prawo dla powstrzymania Polaków od wyjadania zasobów karpia" (New laws to stop Poles eating carp stocks) oskarża robotników przybyłych z Europy Wschodniej o plądrowanie zasobów ryb z brytyjskich rzek i strumieni. Nawet BBC News donosi we wtorek 13 września o narastających animozjach pomiędzy brytyjskimi i polskimi wędkarzami, którzy mieliby kraść złowione ryby w celach spożywczych. Brytyjski nadawca publiczny donosi też, że nad jeziorami Little Testwood i Nutsy w Totton, w których połowy zarezerwowane są dla członków klubu wędkarskiego Test Valley Angling Club, musiano wystawić specjalne tablice w językach Europy Wschodniej, w tym polskim, przestrzegające przed zabieraniem złowionych ryb do domu.

Zza biurka

Prasowe rewelacje potwierdza w rozmowie z "Polish Express" Dennis Meadhurst z Lee Anglers Consortium, który zajmuje się utrzymaniem rybostanu i kontrolą wędkarstwa nad londyńską rzeką Lee Navigation.

- Przychodzi do nas mnóstwo wędkarzy z Polski - relacjonuje. - Kupują jednodniowe bilety na połowy ryb w akwenie pod naszym zarządem, więc od tej strony są w porządku - zapewnia. Niestety mają według niego ten niedobry zwyczaj zabierania ze sobą ryb, które złowili.

- Mamy ogromne kłopoty z populacją ryb, więc staramy się informować wszystkich, że należy po złowieniu wypuszczać je wolno, niestety wielu Polaków się do tego nie stosuje - skarży się.

Podobnych kłopotów nie chciał jednak potwierdzić nikt z londyńskiego stowarzyszenia wędkarzy London Anglers Association, ani z podlondyńskiego Sawbridgeworth Angling Society.

- Docierają do nas raporty o tym, że niektórzy wędkarze zabierają ze sobą złowione ryby - przyznaje Louise Fishlee, dyrektor departamentu do spraw rekreacji British Waterways, zarządzającej szlakami wodnymi w Wielkiej Brytanii i udzielającej koncesji stowarzyszeniom wędkarskim na połowy w tych akwenach. - Nie wiemy jednak, kim są te osoby, ani jakiej są narodowości - podkreśla.

Dyskusje i komentarze

Pokaż teksty   
Jarosław Szczepaniak

Moim zdaniem wszystkie te „sensacje” są wyssane z palca. Prawda może być taka, że polscy wędkarze dają im prawdziwą szkołę wędkarstwa. To ich duma ucierpiała, a nie wody i ryby!
W cały tym zamieszaniu ja upatrywałbym, nie tyle bandyctwa ze strony Polaków nad angielskimi wodami, ale zupełnie czegoś innego. Choć z pewnością jakiś niewielki/szczątkowy procent rodaków może i zabija angolom ryby?
Polak potrafi. I to nie tylko kłusować, ale i naprawdę nałowić porządnych ryb. Nasze bezrybie, zmusiło nas do myślenia i wyszukiwania coraz bardziej skutecznych metod połowu, przynęt i ich prowadzenia. My już nie łowimy tak jak Anglicy – rzucasz, wyciągasz i jest ryba. To nasze bezrybie, zrobiło z nas specjalistów w każdej metodzie połowu.
Ja widzę to tak: Przyjechali wieśniaki gdzieś ze wschodniej Europy i nie dość, że łowią dziwnymi metodami i przynętami, to jeszcze za każdym razem łowią o wiele więcej ryb niż my, rodowici Anglicy. I to na naszych własnych łowiskach!
Panowie, to tylko zawiść! Nic więcej.
No pewnie, że kogoś tam mogli widzieć, jak zabiera ryby – ale i ONI zabierają – po to mają limity, ile im wolno.
Nie wierzę w te brednie o spustoszeniu tamtejszych łowisk przez Polaków! Dajemy im po prostu szkołę prawdziwego wędkarstwa i stąd zawiść i „wieszanie na nas psów”!
Tu u nas są nieraz sytuacje, że na sąsiednim stanowisku facet tnie sztuka za sztuką, a ja nic? Mądry będzie dociekał, czemu tak się dzieje, a głupi zrobi wszystko, aby mu obrzydzić rybaczkę i zrobić na złość. „I tu jest pies pogrzebany”…

„…Podobnych kłopotów nie chciał jednak potwierdzić nikt z londyńskiego stowarzyszenia wędkarzy London Anglers Association, ani z podlondyńskiego Sawbridgeworth Angling Society…”bo znają prawdę!
W okolicach Londynu łowi, między innymi mój kolega. Tną takie kleniska, że aż miło. Nie zabierają ryb, a angoli szlag trafia, że są lepsi od nich.

To oczywiście tylko moje domysły, bo za nic na świecie nie dociera do mnie, że wszyscy Polacy to głupcy i bandyci. Kto tak twierdzi, sam jest głupcem!

Pozdrawiam. Jarek

Początek

Oby ktoś chciał ten temat obserwować i wyciągnąć wnioski. Bo to oczywiste, że możliwości przyrody są ograniczone.

Wina leży po naszej polskiej stronie.
A jest nią to, że przez całe lata tolerowaliśmy (i nadal tolerujemy!) kłusownictwo i mięsiarstwo. Bardzo jestem ciekaw czy w nowym KK kary za kłusownictwo zostaną zaostrzone, czy też nadal ten problem będzie omijany?
Dokąd nie ukrócimy tego na swoim podwórku, dotąd rzesze naszych emigrantów będą zabierać ze sobą złe przyzwyczajenia za granice.
A druga sprawa, to jasne określenie przez Anglików co jest prawem, a co tylko zwyczajem, bo przybysze mogą się do obyczaju gospodarzy nie stosować, choć ludzie uczciwi powinni akceptować i prawa, i obyczaje gospodarza.

Chciałbym, aby takie procesy wytoczono, aby posypały się kary, by był przykład, jak należy takie problemy rozwiązywać.
Zero tolerancji dla złodziejstwa!
Andrzej

Początek

 
RSS 2.0
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusNazwisko.plWędkarstwoPrzynęty wędkarskieWędkarstwoKołowrotki Penn

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).