Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 1

Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony:
- Ubieraj się szybko! Pożar!!!
Z szafy przerażony męski głos:
- Meble! Ratujcie meble!

Hyde Park»

Konkursowa recepta

By w konkursie wystartować
Trzeba by coś wysmarować.
Trzeba umieć opowiadać
No i słowa mądrze składać.

więcej...

Szukaj

Reklama

Sklepowe newsy »

St.Croix Rage Casting
St.Croix Panfish
St.Croix Rage
Bluza damska WFJ0320
Koszulka damska WRT9118
ACME - Phoebe

Rybie Oko/Znad wody/Ze świata/Wschodnioeuropejscy kłusownicy kontra brytyjscy wędkarze 

Wschodnioeuropejscy kłusownicy kontra brytyjscy wędkarze

Ilość wyświetleń: 1039 
Komentarzy: 4 
ID: 127984 
Węzeł: 101178 
Ptaszek

Uzbrojone patrole, mające na celu załagodzenie narastającego konfliktu pomiędzy angielskimi wędkarzami i łowiącymi na dziko emigrantami z Europy wschodniej, pojawiły się na brzegach jezior i rzek. Donosi „Daily Telegraph”. Nielegalni „wędkarze”, oskarżani są o spowodowanie zmniejszania się ilości ryb, ponieważ ich połowy trafiają na stoły, zamiast z powrotem do rzek.podaje - POLISH EXPRESS

Adrian Tylor, przewodniczący departamentu rybołówstwa, dokłada wszelkich starań, by rozwiązać sytuację i pozbyć się złodziei. W odpowiedzi na wiadomości o strzałach w powietrze oddawanych ponad głowami kłusowników przez angielskich wędkarzy podkreśla, że patrole kontrolujące łowiska mają takie same uprawnienia jak policja.
„Konflikt zaostrza się, wędkarze są wściekli, a w końcu może dojść do nieszczęścia” –mówi Richard Lee redaktor czasopisma wędkarskiego „Angling Times”. „Kradzieże ryb osiągają przerażające rozmiary. Wędkarze są bardzo oddani swojemu hobby, więc kiedy widzą, że tyle ludzi po prostu przychodzi, zakłóca równowagę i stwarza zagrożenie w naszych rzekach narasta w nich złość i często agresja.

“Kłusownicy ze wschodniej Europy codziennie odławiają ryby - powiedział KenWade, sekretarz klubu wędkarskiego z Peterborough. „Oni w ogóle nie przestrzegają zasad. Stawienie im czoła będzie bardzo trudne.”

Źródłem konfliktu mogą być nasze odmienne przyzwyczajenia i tradycje. Podczas, gdy w Anglii ryby słodkowodne uważane są za niemal niejadalne, w wielu krajach Europy środkowej i wschodniej traktowane są jako przysmak. W Polsce karp jest jedną z podstawowych potraw tradycyjnej wigilijnej kolacji.
Martin Salter, poseł partii pracy, założył koło parlamentarne mające na celu rozwiązanie problemu wędkarzy. „Sprawa budzi ogólne obawy. Zabieranie ze sobą złowionych ryb jest dla mieszkańców Europy wschodniej czymś absolutnie naturalnym, a dla nas to świętokradztwo. Gdybyśmy zjadali wszystkie złowione ryby, nasze łowiska wkrótce by opustoszały. Mam nadzieję, że uda wydać się kilka spektakularnych wyroków, które jasno dadzą do zrozumienia, że kradzież ryb jest nie do przyjęcia.

Dyskusje i komentarze

Pokaż teksty   
Mateusz Sławiński

...do swej narodowości. Nie można odpowiadać za czyjeś czyny, ale to co wyprawiają nasi rodacy na wyspach, stawia w złym świetle całe nasze społeczeństwo.
Ostatnio byłem na rajdzie z kolegą na którym bym jego znajomy z Anglii. Taka wyprawa trójki spragnionych łazikowania . Zgadnijcie jakie było jego pierwsze pytanie gdy zobaczył w mim pokoju kupę wędkarskiego sprzętu. Domyślacie się? Oczywiście zapytał co robię z rybami.
Gdy powiedziałem, że wypuszczam to był mile zaskoczony i powiedział, pozwolę sobie zacytować:
To jednak nie wszyscy Polacy zjadają ryby. U nas niedługo może być z waszymi wędkarzami bardzo źle jeśli nie zaczną przestrzegać zasad.
Smutne...
Mateusz

Początek

Mieszkam juz jakis czas w Anglii i tak naprawde nie zdawałem sobie sprawy ze skali tego procederu. Pewnie dlatego, ze łowie na muche , a w zasadzie to ucze sie na łowiskach specjalnych, gdzie nasi rodacy raczej nie zagladają. Anglicy są naprawdę oburzeni na Polaków. Tak sie składa, ze mialem okazje ostatnio pracowac z dwoma wedkarzami przez kilka dni. Oni po prostu tego nie rozumieją, ze w Polsce zabiera sie złowione ryby, a w Polsce nie rozumie sie tego, ze na kilkanascie lat wedkarstwa można zabic tylko jedna rybe! Najgorsze jest to, ze ci ludzie tutaj, Polacy to nawet nie sa wedkarze, przewaznie zwykli ludzie, ktorzy kiedys, gdzies tam w Polsce łowili, po prostu jest jakis dzien wolnego od pracy, zabieraja grilla, wedke kupiona gdzies w supermarkecie i gonią nad wode. Nikt nie dba o karte wedkarską, nikogo nie interesuje to do kogo nalezy woda i czy moze jest własnie sezon zamkniety. dokładnie jak w Polsce. Dziwne to troche wstydzi za rodaków w obcym kraju. W Polsce kłusownictwo usprawiedliwia sie biedą, a tutaj? na pewno nie, bo przeciez poziom zycie jest nie najgorszy i na wszystko starcza, a juz na pewno na zakup pstrąga, łososia czy innej rybki w supermarkecie.

Załączniki

Początek

„Źródłem konfliktu mogą być nasze odmienne przyzwyczajenia i tradycje.”

Właśnie!
I nie chodzi tylko o nasze tradycje kulinarne i o karpia, ale o nasze podejście do ryb, do przyrody, do wędkarstwa. Przede wszystkim o tolerowanie kłusownictwa, o usprawiedliwanie go „biedą i bezrobociem”, o dodawanie etykietki „ niska szkodliwość społeczna”. O brak skutecznej ochrony naszych wόd, o tolerowanie w naszej wędkarskiej organizacji - Polskim Związku Wędkarskim – kłusownikόw naruszających nie tylko nasz wewnętrzny regulamin, ale także ustawy, wreszcie o nasze olewanie prawa. Nic albo prawie nic nie zrobiono, aby to zmienić.
I co się dziwić, że te przyzwyczajenia zostały zawleczone na Wyspy? Szkoda tylko, że zachowania niektόrych przczynią się do niechęci Anglikόw wobec innych Polakόw.
Andrzej

Początek

Mieszkam w stanach i obserwuje takie same zjawisko, chociaz tutaj jest dozwolone branie ryb, jesli jest zgodne z regulaminem, ale co do naszych "ziomkow" to w wielu przypadkach tak jak by ich ten regulamin nie dotyczyl.
Nad kazdym stac z batem niestety sie nie da.

A od nie jednego cwaniaka mozna uslyszec o wypadach na lososia podczas tarla z ........podbierakiem, och jaka to przyjemnosc jak sie samemu ukradnie zawsze to lepiej smakuje. Historie typu "zajechalismy na miejscowke a tam juz dziesieciu Meksykow z podbierakami w wodzie stalo i nie bylo dla nas miejsca" slyszalem nie raz.

Ciekawe czy i w Anglii brzegi rzek i jezior sa pokryte opakowaniami po polskich produktach spozywczych i piwsku typu Zywiec lub Tyskie, bo w stanach to napatoczenie sie na butelke po "piwku" jest calkiem normalne.
Szkoda ze jedni Polacy robia drugim zachowiujacym sie w normie taki obciach.

Pozdrawiam wszystkich Polskich wedkarzy za granica, a szczegolnie tych co umieja sie zachowac.

Początek

 
RSS 2.0
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości


Reklamy KrokusWszywki i metki odzieżoweOdzież strażackaeZ PublishEtykiety samoprzylepnePozycjonowanie

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).