Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 2

Pechowy dzień

Na ławce w parku siedzi smutny facet, w ręku trzyma butelkę. Siedzi i patrzy w tę butelkę. Siedzi tak godzinę. Nagle do jego ławki podchodzi dresiarz, rozwala się obok, zabiera facetowi flaszkę, wypija jednym łykiem zawartość i beka potężnie. Smutny dotąd mężczyzna zaczyna płakać.
- Stary, nie becz, żartowałem - mówi zakłopotany dresiarz. - Choź, tu obok jest monopolowy, kupię ci nową flaszkę.
- Nie o to chodzi - tłumaczy mężczyzna. - Nic mi się nie udaje. Zaspałem i spóźniłem się na bardzo ważne spotkanie. Moja firma nie podpisała kontraktu, więc szef mnie wywalił. Wychodząc z firmy, zobaczyłem, że ukradli mi samochód, więc wziąłem taksówkę do domu. Kiedy taksówka odjechała, zorientowałem się, że zostawiłem w niej portfel ze wszystkimi dokumentami. A w domu - co? W domu moja żona pieprzy się z innym facetem! Postanowiłem więc popełnić samobójstwo. Przygotowałem sobie truciznę... i nagle przychodzi dureń, który mi ją wypija!!!

Pechowy dzień
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (2)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Przedwiośnie

Bazie na wierzbach stały się złote,
motyl kołysze się chwiejnym lotem,
deszcz pierwsze liście wyciąga z pąków
a nad polami brzmi hymn skowronków.

więcej...

Przedwiośnie
  • Obecnie 4 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,1/5 (14)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Cz.1

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 3832 
Komentarzy: 2 
ID: 18507 
Węzeł: 13135 

O różnicach między żyłką 008 a 009, czyli faktach.
O wędkarskich bojówkach, radykałach, czyli ludziach zabierających złowione ryby.
O sposobach na niedotarte samice wiślanych brzan, łowione od drugiego do trzeciego lipca w siedmiu pięćdziesięciopięcio minutowych turach, gdzieś między mostami – ściślej, między jednym a drugim. Na przerabiane, złote, szeroko wirujące longi z czternastoma cynobrowymi kropkami na wewnętrznej stronie paletki z wyjątkowo długich rzutów spod siebie, czyli o postępie i specjalizacji.
O niuansach, detalach, szczegółach, celności i precyzji współczesnych.
Wreszcie o tym, co mnie to wszystko obchodzi.

Kiedy zaczynałem łowić; dokładnie kilkanaście lat temu, wędkarstwo wyglądało nieco (a „ mówiąc” precyzyjnie – gdzieniegdzie) inaczej. Nie chodzi mi oczywiście o to, że wody wtedy nie były czystsze i ryb nie było więcej niż teraz, bo to akurat się nie zmieniło; zresztą, ryb ciągle będzie za mało i ryby nie mają tu nic do gadania. Ale człowiek był inny, jakiś taki ogólny… szerszy taki był. Czasu miał więcej niż potrzeba, Np. rano, wstawałem sobie na opak – wtedy, kiedy nie musiałem. Wędkę do łowiska zawsze dobierałem idealnie, bo nie miałem innej. Dzięki dwóm malutkim znaczkom, rzek i jezior było do wyboru do koloru, mogłem łowić nawet tam, gdzie było to dla mnie nie możliwe – to tak, jakby dzisiaj kupić sobie działkę na księżycu – też można. Można by też dopisać, sumując, że było lepiej, gdyby nie to, że wcale nie. Bo dziś, wędkarstwo(„mówiąc” potocznie i niejasno) osiągnęło poziom, o którym wczorajszym ludziom, nawet się nie śniło.
Najnowsi wędkarze, dobierają wędziska z dokładnością jednego grama, średnicę linek, do czwartego miejsca po przecinku. Rzutowcy, spinningują przynętami w rozmiarach ostatecznych, imitującymi wszystko, co żyło, żyje i to, co uda się im jeszcze wymyślić. Spławikowi mistrzowie (ale ci naprawdę najlepsi kompozytorzy) wydają się tworzyć zanęty, do łowienia z prądem i pod prąd.. Na cztery leszcze (jeśli weźmie piąty, to tylko przypadkowo, więc, z reklamacji nici).
Współczesne wędkarstwo rozrosło się, „przesadziło”, „wylało”, rozdmuchane przez nowe technologie, materiały, dostęp do informacji; kunsztownie spasowane z powszechnym brakiem czasu. Nie czuję się na siłach, aby LEMić o jego przyszłości. Ale, tak z nożem na gardle, avista i z konieczności szczerze, to powiedziałbym, że idee dzisiejszego wędkarstwa: Rozmaite kluby, klany, timy i diaspory; w istocie, małe, ale bardzo silne struktury, z własnymi kodeksami honorowymi, godłem, herbem, hymnem i stawem… Opatrywanie „ rannych” karpi, cucenie, smarowanie maściami.. Bezzadziorowe haczyki, etyka holu, całowanie ryb (swoją drogą, jedna z największych tajemnic wędkarstwa) i ogólnie, uświęcone wypuszczanie, nie wróżą dobrze przyszłemu łowieniu. Za to wędkarstwo, będzie mieć się coraz lepiej.

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
Rafał Kos

fakt trudno się z Tobą nie zgoidzić w pewnych aspektach, szczególnie jeśłi chodzi o tą mentalnośc ludzi dawnych - wczorajszych. Sam pamiętam jak rano skoro świt przed wędkowaniem chodziłem kopać "glizdy" teraz wchodze do sklepui kup[uje białe, niebieskie, różowe i jakie tam chce. Człowiekowi czasami żal tamtych lat. Jedna wędka z włókna szklanego i teleskop o wyrzucie chyba do 200 g kupiony od "ruskich" na targowisku, jakiś młynek i człowiek był naprawdę szczęśliwy. Tylko tak się zastanawiam czy to czasem nie przejaw dożeń - wspomnień naszego dzieciństwa, kiedy problemów było jakby mniej i w ogóle wszystko samo się ukladało.
pozdrawiam serdecznie kosu

Początek

...będzie mieć się coraz lepiej, lepiej będzie miał się tylko przemysł wędkarski...a prawdziwe wędkarstwo?
Ono umrze śmiercią naturalną...

Dużo w tym prawdy, co piszesz. Idea prawdziwego wędkarstwa zanika. Pomijam skrajne przypadki poławiaczy wszelkiego białka, które w wodzie jeszcze istnieje...
Ale czy ktoś zastanowił się, na czym wędkarstwo tak naprawdę polega i skad biorą się jego korzenie...
Czy ktoś uczy młodych ludzi rozpoczynających swoją przygodę z wedką co to jest etyka wędkarska, co jest z tym związane...

Czasem ogarnia mnie nostalgia...nawet nie za tymi rybami, które przed laty pływały w naszych wodach, ale za ludźmi, którzy wtedy byli inni.
Sorry - mam chyba dzisiaj gorszy dzień...

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Nazwiska Żbikowski i Żbikowska przewijają się często na naszych stronach i są ściśle związane z naszymi firmami. Najlepiej odwiedzić tę stronę: Żbikowski aby zrozumieć dlaczego.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).