Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 5 Ilość ocen: 1

Para

W parku siedzi młoda para.
- Czy była by pani bardzo oburzona, gdybym panią pocałował?
- Oczywiście! Broniłabym się z całych sił! Tylko, że jestem bardzo słaba.

Para
  • Obecnie 5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 5/5 (1)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Takie sobie bajeczki

Wyciąłem w lodzie dziurę
i patrzę jak woda przybiera.
Ciekawe - co z dołu widać,
wędkarza czy może frajera ???

więcej...

Takie sobie bajeczki
  • Obecnie 3,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,6/5 (8)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

O prawie, wolności itd. dyskusji ciąg dalszy

Ja tego też nie zostawię w zawieszeniu, choć już daleko wychodzimy poza wędkarstwo, ale, jak wielokrotnie pisałeś, czasem o innych sprawach ważnych, zwłaszcza zasadniczych, też warto napisać. Więc piszę.

Od razu zaznaczę, że podobnie zresztą jak i Ty, ja także nie jestem specjalistą od prawa, zajmuję się inną dziedziną. Więc całe to nasze filozofowanie na ten temat, to taka trochę „piwna dyskusja”. Owszem, jako ludzie myślący zastanawiamy się także i nad tym, ale nie jesteśmy specjalistami i nie występujmy publicznie w tej roli. Nie uzurpujmy sobie roli profesorόw prawa, i historii prawa, i nie spłaszczajmy ogromnej wiedzy istniejącej na ten temat i bardzo ważnego dorobku naszej cywilizacji. I nie wprowadzajmy zamętu. Cokolwiek byśmy tu nie napisali na ten temat, to będą to tylko nasze pogawędki.
To tyle tytułem wstępu.

Dalej już szczegόłowo:

„Pogląd, że prawo = narzędzie jest z gruntu totalitarny, wprowadzony wraz z ideą "walki klas" przez bolszewików.”

Bardzo mi przykro, ale to jest fałszywy wniosek i pogląd spaczony! Prawo obowiązuje we wszystkich krajach, na całym ziemskim globie. Obowiązywało od zawsze, odkąd istnieje ludzkość, jest elementem porządkującym grupowe istnienie (wszak „samotnymi wyspami” nie jesteśmy). Prawo jest jednym z filarόw naszej cywilizacji. Czyżbyś także krytykował Konstytucję Stanόw Zjednoczonych? - to też prawo i bynajmniej z bolszewizmem nie ma nic wspόlnego, ani z walką klas). I jest bardzo skuteczne. A jak lepiej określić prawo jeżeli nie „użyteczne narzędzie”? Czym ono jest? Bo nie ideologią i nie zbiorem pobożnych życzeń.

Nie zastąpisz prawa aktami dobrej woli „ludzi wolnych, świadomych i rozumnych”, bo gdyby to było możliwe, prawo nie byłoby potrzebne. Ale możliwe nie jest, bo realne życie to nie jest utopia i takie społeczeństwo ludzi „dobrych, świadomych, rozumnych” itd. nigdzie nie istnieje i istnieć nie będzie, Tylko w teorii. Tylko w książkach o wydumanym społeczeństwie, tylko w myślach utopistόw począwszy od Jeana-Jacquesa Rousseau. Komuny hipisowskie z końca lat 60. i im podobne pożałowania godne eksperymenty szybko się rozleciały. Musi być czynnik regulujący ludzkie zachowania, niezależny od indywidualnych chceń, pragnień, potrzeb czy widzimisie. Działający czasem wbrew tym chceniom. To, czy się coś zrobi, czy zaniecha, nie może wynikać tyko z czyjejś dobrej woli (sam taką myśl przedstawiłeś na temat wypuszczania ryb). Ale są poważniejsze sprawy, niż wypuszczanie karpi. Nie możemy narażać się i uzależniać np. swojego bezpieczństwa od dobrej woli kogoś, kto jej nie ma i mieć nie chce. I musi być prawo, jako narzędzie, do ktόrego się można odwołać w kwestiach spornych, prawo ustalane przez ludzi wyłonionych też w sposόb ustalony, a nie wykładane i interpretowane przez samozwańcze autorytety.

„Nasz rozbuchany indyuwidualizm jest reakcja na przymusowy kolektywizm”.

Znόw bzdura! A skąd taka ocena? Indywidualizm (mniejsza zresztą o nazwę) jest podstawową normalną cechą ludzką. Naturalną, wrodzoną cechą, to widać u maleńkich dzieci. Dopiero pόźniej mały człowiek przez cale swoje dalsze życie uczy się dostrzegać innych i ich potrzeby i ustala swoje relacje z innymi. Uczy się wrażlliwości, miłości, szacunku, ale także i posłuszeństwa, nakazόw i zakazόw. Co też nie znaczy, że traci własne ja – to byłoby nieszczęście. Tak się dzieje np w sektach, gdzie zbiorowość pozbawia jednostkę własnej tożsamości. Manipuluje nią i ogłupia. Tu jeszcze dodam, że indywidualizm był zaciekle zwalczany właśnie przez bolszewikόw). I przez teoretykόw marksizmu-leninizmu.

„Przymusowy kolektywizm właśnie rodził indywidualizm bo zrywał autentyczne więzi międzyludzkie”.

Znowu nieprawda. Czy zrywał? Zastępował więzi naturalne - wymuszonymi. Wytwarzał nawet więzi nieludzkie, więc tu trochę masz racji . Ale nie jest prawdą, że rodził indywidualizm! On go niszczył!!! Przecież większość tych nieszczęśnikόw sprowadzonych do członkόw stada nie było nawet stać na jakikolwiek opόr. Nawet myślowy. Tylko nieliczne jednostki się przeciwstawiały i to dzięki nim, dzięki ich indywidualizmowi, dzięki temu, że jako indywidualiści zachowali w sobie człowieczeństwo, powrόt do świata normalnego i przezwyciężenie totalitaryzmu było możliwe. To indywidualni ludzie decydują o losach świata, a nie masy, kolektywy czy tzw. „społeczeństa”. Każdy człowiek ma swoje własne imię i choć nie jest „samotną wyspą” jest niezależnym bytem, niezależnym podmiotem. Jednostką. Osobą (czyli kimś osobnym). Nie jest elementem stada czy członkiem społeczeństwa-organizmu. Mrowiska.
Bywasz czasem niekonsekwentny. Z jednej strony akcentujesz niechęć do przepisόw reguljących (wymuszajcych) zachowania (przy jednoczesnym deklarowanym szacunku dla prawa, ktόrego nie definiujesz ), z drugiej, chcesz, by ludzie dobrowolnie się do czegoś dostosowywali. To jest albo utopia, albo maniplacja. Albo naiwność. Nie zastąpisz państwa i jego struktur, i zasad, na jakich działa, jakimś wydumanym „społeczeństwem”. Nie zastąpisz regulacji prawnych dobrowolnymi, świadomymi, spolegliwym decyzjami, zrzekajacych się własnego ego altruistόw. Musiałbyś przeprowadzić im tzw. „pranie mόzgu” (brzydkie określenie) zastosować socjotechnikę, zmanipulować i ogłupić. Pozbawić instynktu samozachowawczgo, indywidualnego, prόbując wszepić instynkt zbiorowy (jak w mrowisku). Ale ludzie mrόwkami nie są. Mają własną wolę i własną tożsamość, odrębną od tożsamości mrowiska.

"Środowisko jest zalezne od człowieka i od jego działań. Nie radzi sobie "same".

Znowu nieprawda. Znowu uzurpujesz sobie wiedzę ludzi zajmujących się ekologią (jako nauką, nie jakąś ideologią). Owszem, środowisko jest od działalności ludzkiej zależne, jest podatne na antropopresję, ale radzi sobie. Lepiej, gorzej, ale sobie radzi. Możemy świadomie pomagać lub przeszkadzać. Kształtować te zmiany, przyśpieszać, preferować jedne procesy zmian kosztem innych. Wpływać, ale wspόłpracować z przyrodą, a nie zatępować Pana Boga i przyjmować sobie rolę kreacyjną. Tak, właśnie zasada "zrownoważonego rozwoju" jest nierozłącznie związana z ingerencją ludzką – dodam: mądrą ingerencją, świadomą naszego miejsca na Ziemi. Nie w akwarium, choć wprowadzane przez nas zmiany są bardzo duże. Ten przykład z glonami jest całkowicie nietrafny i bałamutny. Nie jest prawdą, że musimy to nasze „akwarium” natleniać. Nie żyjemy pod kloszem na Marsie

Podziwiam dokonanie ZO Krosno i zawsze tak to przedstawiałm. I przykład Sanu jest tu przykładem bardzo pozytywnym. Ale nie jest to jedyne możliwe rozwiązanie. Każda woda wymaga innego potraktowania, prawda?

Nie twierdzę, że „wszędzie da się wrócić do "natury". Ale nasze korzystanie z niej musi być rozważne, w tym także korzystanie wędkarskie.

Co do wolności.
Szanuję wolność poglądόw, wolność jednostki (to, co może uważasz za indywidualizm) i tego bronię. Przeciwstawiam się narzucaniu innych poglądόw, manipulacji, socjotechnice, wszelkim rewolucjom kulturalnym, naciskom (tu warto przypomnieć skąd się wzięła ta cała nasza dyskusja).
Granice wolności akceptuję tam, gdzie kolidują interesy jednostek. Tam jako narzędzie przydaje się prawo. A wkraczać musi kiedy nie wystarczą inne czynniki regulujące. Kiedy zabraknie wzajemnego szacunku, zrozumienia i miłości, ale o to zrozumienie w czasach skomplikowanych trudno, nie zmusisz ludzi do jenomyślności, ani się tego nie doczekasz, bo to niemożliwe i sprzeczne z naturą ludzką. Stąd potrzebne regulacje porządkujące. Chyba to jasno określiłem? Choć znowu długo...


Pozdrawiam serdecznie

Andrzej



Schowaj teksty   

Powiązane z

Nielubiany "Karp Gigant"

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Systemy CMS