Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 4 Ilość ocen: 2

Zdesperowany

Pewien facet miał w życiu totalnego pecha i gdy już życie zbrzydło mu solennie, postanowił pójść do kościoła i wymodlić trochę szczęścia....
W trakcie modlitwy usłyszał głos:
- idź do domu, wszystko będzie OK.
Wrócił i rzeczywiście, świat się zmienił, w co nie zagrał, wygrywał, ryby łowił na zawołanie, jakie chciał itd.
Po jakimś czasie zauważył jednak, że jest sam, jak palec. Idzie do kościoła, a podobały mu się "kolorowe" kobiety, wymodlić jakąś.
Znowu głos:
- idź do domu, wszystko będzie OK......
Wraca i faktycznie, w kuchni piękna klasyczna induska z kropką na czole. Ale po jakimś czasie wraca i wyznaje, że ta kropka go wkurza... głos:
- Nie przejmuj się idź do domu i zdrap kropkę...
Zdrapał i wygrał Toyotę Civic!

Zdesperowany
  • Obecnie 4 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4/5 (2)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Kłótnie?

Dyć się kłócić nie zamierzam,

ni grubego tropić zwierza.

Tak mnie wzięło na wspominki

w ROmanowe imieninki

by kolegę spytać czy

wciąż pamięta K(S)WI?

Kłótnie?
  • Obecnie 3 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,2/5 (5)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/O konkretnej rybie/Ballada o kaczodziobym 

Opowieści znad wody cz.2

Ocena: 5,67 Ilość ocen: 3Ocena: 5,67 Ilość ocen: 3Ocena: 5,67 Ilość ocen: 3Ocena: 5,67 Ilość ocen: 3Ocena: 5,67 Ilość ocen: 3Ocena: 5,67 Ilość ocen: 3  hit
Ocena: 5,67 
Ilość ocen: 3 
 Ilość wyświetleń: 4946 
Komentarzy: 4 
ID: 6604 
Węzeł: 5844 
Primum non nocere

W kolejną , tym razem upalną, lipcową sobotę Star 25 powiózł wędkarzy z miejscowości N. na wyprawę w nieznane. Jak zwykle na pace oprócz wędek i ich właścicieli znalazły się podrzucone przez przedsiębiorcze małżonki pociechy płci głównie męskiej. Tym razem celem miała być Wkra, gdyż- jak głosiła stugębna plotka, rozpowszechniana przez wszystkowiedzącego księgowego- na Wkrze ruszyła ryba!

Wymęczeni jazdą dotarli wreszcie nad wymarzoną rzekę. Wypakowali się na łeb - na szyję z ciężarówy i ruszyli na most, obejrzeć łowisko z lotu ptaka. Jednak kiedy już przewiesili się przez barierki i poręcze ujrzeli widok, który ich poraził! Zdumienie sięgnęło zenitu i słychac było stukot szczęk, opadających na wyasfaltowane podłoże: na środku wyśnionej rzeki, tego wymarzonego ELDORADO, stał sobie bezczelnie zwykły, chłopski wóz konny.

Koń przyglądał im sie z wyraźną drwiną a chłop ze stoickim spokojem ładował szuflą piach z dna rzeki na rzeczony wóz. Woda ledwie zakrywała opony na kołach wozu, nie dochodząc nawet do osi!!!! Patrzyli na siebie bezradnie. Powoli jednak wyraz bezradności w oczach zmieniał się w furię a ta z kolei w żądzę mordu. Ofiarą bez najmniejszej wątpliwości miał zostać niefortunny pomysłodawca wyprawy. Rozsądek wziął jednak górę nad słuszną pomstą. Ponadto kurczył się czas przeznaczony na łowienie. Mieląc w ustach ciężkie i gorzkie słowa zapakowali się na ulubioną pakę ulubionego środka lokomocji i ruszyli. Ustalili, że pojadą nad tak zwaną wówczas Bugo-Narew, poniżej zapory w Dębem, istniejącej dopiero od kilku lat. Rozstawili się nad wodą i zaczęli po raz kolejny oczekiwanie na wielką rybę. Tomasz z ojcem zajęli dwa pobliskie stanowiska u podnóża wysokiej skarpy. Miejsce nie było zbyt wygodne, ale mogło być atrakcyjne. Niestety, niedługo potem podszedł do nich miejscowy gospodarz i ostrzegł przed gwałtownym przyborem wody, która zawsze wieczorem była spuszczana z zapory. Poziom wody podnosił się o ponad metr! Na szczęście- w porę ostrzeżeni - zdołali wyjść na wysoki brzeg. Ale z wędkowania w tym miejscu były znowu nici.

Dopiero trzecie łowisko: woda ostatniej szansy, czyli położone w pobliżu stawy pozwoliły zakotwiczyć się na dłużej. Dwudziestu chłopa spędziło nad wodą wieczór , noc i połowę następnego dnia. Nikomu jednak nie dane było zaznać łowieckich emocji. Ryby, jakby się zmówiły, miały w nosie wszystkie wędkarskie fortele, podstępy i przekupstwa. Widocznie nikt im nie powiedział, że cisnienie jest właściwe, wiatr ma słuszny kierunek a zanęty mają wręcz podręcznikowe proporcje. Nie chciały głupie żreć i szlus! Najszybciej bezowocnym wędkowaniem znudziły się dzieci. Znalazły sobie własną rozrywkę, pozostawiając na pastwę losu zarzucone w wodę wędki. Tomek z kuzynem popłynęli łódką. Kiedy po południu wrócili, wszyscy zbierali się już do drogi. Niestety - o kiju!!! Tomasz odnalażł swoją bambusówkę: spławik dyndał zaczepiony o liść grążeli. Ściągał żyłke powoli, bez przekonania, gdy wtem poczuł niewielki opór. Zdumiony zaciął i po chwili wyholował na brzeg "zębatego" o szokującej długości +- 12 cm. Zaliczka na drapieżcę była przepięknie ubarwiona i ...stanowiła jedyną zdobych wyprawy. Maluch wrócił do wody a wspomnienia wędkarzy wzbogaciły się o jeszcze jedną cezurę czasową :" to było wtedy, jak Mietków Tomek złapał szczupola"!

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   

Gdy ok.ćwierć wieku temu albo i lepiej mieliśmy po 19-20 lat
i tylko jeden z nas miał pojazd marki Opel(chyba Ascona)
postanowiliśmy na 1 maja wybrać się na szczupaki na Suwalszczyznę.Przygotowania,czyszczenie Rileh Rexów i szklanych Germin i Tokozów zajeło 2 albo 3 dni i decyzja
-Augustów.Wyjazd jeszcze po ciemku i gdzieś tak pewnie
ok.7 dotarliśmy do Augustowa.Wyobraźcie sobie nasze miny
jak po dotarciu nad jezioro(nie pamiętam czy to były Serwy czy
Necko)zobaczyliśmy kilkunastu wędkarzy na lodzie z podlodówkami.Powrót do Warszawy odbywał się w milczącej atmosferze.

Początek

Nad Wartą

Nieżle napisane,chciałabym umieć tak pisać.Ode mnie 6!!!

Początek

Jarosław Szczepaniak

zapomniałem ocenić.

Początek

Jarosław Szczepaniak

nawet konia wprawili w zdumienie. Bardzo fajne.

Pozdrawiam. Jarek

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Producent wszywek, metek, etykiet. Zobacz: Wszywki i metki odzieżowe Firma "Wszywka" zaprasza!

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).