Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 1,5 Ilość ocen: 3

Kierowca

- Powinienem zwolnić swojego kierowcę, mówi minister do żony.
- Jeździ jak wariat, już piąty raz ledwo uszedłem z życiem...
- Daj mu jeszcze jedną szansę!

Kierowca
  • Obecnie 1,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 1,7/5 (3)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

A miałem jechać na nockę.

Diablo jest mistrzem. Diablo jest wielki.
W górę kieliszki, szampan bąbelki.
Co za technika, jaka finezja,
Krzyśka potyczki sama poezja.

Taniec na nogach, sierpy,uniki,
zachwyca speców, zero krytyki.
Końcowy gong i ręce w górę.
Diablo zwycięża. Diablo jest królem.

Diabli z zasiadką, diabli z rybami,
Diablo championem, Diabla się chwali.
Puściły nerwy już się skończyło.
Zaraz chwileczkę, to mi się śniło?

Mamy mistrza czy nie?
  • Obecnie 4 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 4,2/5 (19)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Rybie Oko/Artykuły/Opowiadania/Opowieść znad jeziora... 

Opowieść znad jeziora...

Ocena: 6 Ilość ocen: 6Ocena: 6 Ilość ocen: 6Ocena: 6 Ilość ocen: 6Ocena: 6 Ilość ocen: 6Ocena: 6 Ilość ocen: 6Ocena: 6 Ilość ocen: 6  hit
Ocena: 6 
Ilość ocen: 6 
 Ilość wyświetleń: 6718 
Komentarzy: 7 
ID: 19675 
Węzeł: 13856 

Mglisty świt spowijał mleczną zasłoną brzegi jeziora. Nad wodą zamajaczył złowrogi cień i siwa czapla z pociesznym kapturkiem na głowie, zatoczywszy duże koło ku wystającej z wody kępie, bezszelestnie osiadła w przybrzeżnym listowiu. Niczym niezmącona cisza przytłaczała...

Z za widnokręgu powoli zaczyna wyłaniać się gorejąca tarcza słońca, rozpraszając resztki oparów mgły i szarzyzny.
Na dużym liściu grzybienia przycupnęła mała, zielona żabka, zapatrzona w ślizgającego się po lustrzanej tafli komara wodnego. Zwinny owad harcuje w pobliżu, zataczając duże i mniejsze koła, to zbliżając się do liścia, to znów oddalając się od niego, uważnie śledzony wyłupiastymi ślepiami zielonego głodomora. Komar sunie krótkimi skokami na wysokich nogach, niczym łyżwiarz po lodowej tafli. Wreszcie jeden nieostrożny wiraż obok zdradliwego liścia, błyskawiczny ruch przyczajonego myśliwego i kończą się na zawsze poranne popisy zwinnego owada.

Jezioro powoli zaczyna żyć swoim codziennym rytmem. Gdzie okiem sięgnąć, wraz z brzaskiem dnia rozpoczynają się powszechne w przyrodzie łowy...

Na spokojnej do niedawna jeszcze powierzchni wody coraz częściej pojawiają się, początkowo małe, później coraz to większe zmarszczki, przechodzące w duże koła. Jezioro ożywia się z każdą chwilą. Nieśmiałe początkowo głosy jego ptasich mieszkańców nasilają się, tworząc coraz bardziej wyraźną, przecudną dla ucha melodię. Tafla wody, błyszcząc coraz bardziej załamaniami, zdradza wędrówki zamieszkujących ją stworzeń wodnych.

Pod dużym krzewem, zwisającym ku wodzie zgiętymi gałęziami, donośny plusk przerywa ciszę...

Zanim zdążył jeszcze zniknąć ostatni krąg powstałej fali, już w innym miejscu marszczy się woda, rozpryskując szeroko srebrzyste błyski... Szum, jak gdyby niewidzialna dłoń sypnęła na wodę garść piasku... To drobnica wyskakuje ponad jej powierzchnię, szukając ratunku przed atakującym ją okoniem. Jedna rybka, w panicznej ucieczce wyskoczywszy z wody, wylądowała na szerokim liściu wodnej lilii i trzepocze się teraz w gwałtownych podskokach jak mała stalowa sprężynka.

Na brzegu, powoli rozsuwają się szuwary...Mignął w powietrzu wysmukły kształt srebrzystej płoteczki, a na powierzchni toni zatańczył czerwony koreczek, jaskrawą plamą odcinający się od otaczającej go zieleni. Korek kręci się jakiś czas w koło, do momentu, gdy ruchliwa przynęta, napotkawszy wystający z dna badyl, zatrzyma się w miejscu...

Dla wędkarza, ukrytego w gęstych szuwarach, zaczyna się próba cierpliwości, okres wyczekiwania.... Wzrok i cała jego uwaga skupia się na lśniącym czerwienią spławiku. Ryby żerują coraz intensywniej. Coraz więcej krzyżujących się kręgów widać na powierzchni jeziora. Słychać łomot boleni, atakujących z zaciekłością drobnicę, niekiedy widać wynurzający się z wody grzbiet ciemnej płetwy, która po chwili znika w głębinie.

Dookoła spławika panuje coraz większy ruch... Dobiegające koła przenoszą go z miejsca, na miejsce...

Myśli cisnące się do głowy...? Weźmie...nie weźmie...?, czas płynie...

Ale... coś zaczyna się dziać... Czerwona kulka spławika drgnęła, niczym trącona niewidzialną ręką i... wolno zanurzyła się... po chwili wypłynęła z powrotem. Jeszcze raz zanurkowała pod liście i wypłynąwszy na wierzch zaczęła niespokojnie drgać. Jest... Doświadczone oko wędkarza, bacznie obserwuje wszystkie ruchy spławika, próbując odtworzyć, co dzieje się pod powierzchnią wody. Spławik gwałtownie rusza... Silne zacięcie i wędzisko wygina się od napotkanego oporu. Pomimo dokręconego maksymalnie hamulca kołowrotka, z trudem, metr, po metrze udaje mu się skracać silnie wyprężoną żyłkę. Co parę chwil, ryba wysnuwa, odzyskane metry linki, ciągnąc uparcie w głąb jeziora. Kołuje, zmieniając kierunek ucieczki, im bliżej jest brzegu, tym bardziej przesuwa się z jednej strony na drugą próbując dopłynąć do zbawczej dla niej roślinności porastającej brzeg po lewej stronie wędkarza.

Wreszcie naprężona do granic wytrzymałości żyłka luzuje się... Z każdym obrotem korbki kołowrotka, coraz szybciej i więcej przybywa zwojów na pęczniejącej szpuli... Czyżby szczupak już skapitulował?... A może?...

Nagłe gwałtowne szarpnięcie powoduje, że wędzisko o mało, co nie wypada mu z rąk...
Żyłka wysnuwana z ogromną siłą ucieka znowu, w kierunku głębi jeziornej...

Od nowa zaczyna się mozolny hol...Gnie się końcówka wędziska... Silna ryba nie daje za wygraną, broni się zaciekle... Teraz w pięknym wyskoku ponad powierzchnię wody, potrząsa z wściekłością łbem, usiłując pozbyć się krępującej jej ruchy uwięzi.

Mocna żyłka, nieubłaganie skracana rytmicznymi obrotami szpuli kołowrotka zbliża moment zakończenia walki. Jeszcze jedno potężne szarpnięcie, ostatnia próba ucieczki i... Wspaniały okaz szczupaka, skręcając się w złocisty pałąk, trafia do podstawionej siatki.

Tuż, przy samym brzegu bije boleń. Malutkie, srebrnołuskie rybki wytryskują szerokim wachlarzem ponad powierzchnię. Niektóre z nich znalazły się aż na trawie, usiłując skoczyć z powrotem do zbawczego jeziora. Już tylko mała przestrzeń dzieli je od wody... Jeszcze jeden podskok... W powietrzu rozlega się żałosne kwilenie i smukła rybitwa pikując z góry, łomocze nad trawą białymi skrzydłami, w locie chwytając łatwą zdobycz.W słonecznym blasku, pofalowana powierzchnia jeziora, lśni srebrem...

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   

dzięki, doświadczyłem tego w tym roku, miłe wspomnienia odżyły. Bez cienia wątpliwości full max. Pozdrawiam.

Początek

Niesamowity klimat, szybko się czyta
Pozdrawiam. Grzegorz

Początek

www.przybalka.com

Jak zwykle Piotrek, swietne opowiadanie
Pozdrawiam.

Początek

Jarosław Szczepaniak

Iście Sienkiewiczowski opis przyrody. To się czuje, to się widzi…

Pozdrawiam. Jarek

Początek

Dariusz Żbikowski

... opowiadanko, atmosfera iście bajkowa! Chce się zaraz po przeczytaniu na ryby w równie miły zakątek!

Początek

Brr, dla mnie za kwietnie, doprawdy... Ale wiem, że Piotr się nie obrazi. Oceny nie będę obniżał - jak się ludziskom podoba, to... niech tak będzie.

Początek

Przeczytałem, przymknąłem oczy....
Chciałbym tam być.
Andrzej

Początek

 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Fundusz ETF - ciekawe linki

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).