Lewe menu

Filtry

Humor»

Ocena: 0 Ilość ocen: 0

Czerwony Kapturek

Czerwony Kapturek idzie przez las wypatrując wilka,słyszy jakieś jęki
z krzaków, rozgarnia gałęzie i co widzi? Wilk zupelnie nieprzygotowany do konsumpcji, oczy przekrwione, sierść skudłacona, język sztywny jak kołek wisi z pyska (stan pewnie znany niektórym kolegom). Kapturek
z wyrzutem mówi:
- wilku w bajce jest inaczej, powinieneś mnie zjeść
wilk na to:
- Kapturek od....... się, trzy dni z Costnerem tańczyłem.

Czerwony Kapturek
  • Obecnie 0 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 0/5 (0)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Hyde Park»

Gwiazda TVN-u

Ewa od Cwikłów,
TVN-u gwiazda,
Choć błysnęła przez chwilkę,
Lecz to była jazda.

Gwiazda TVN-u
  • Obecnie 3,5 z 5.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 3,6/5 (13)

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Ty już oceniałeś/aś tę stronę, oceny można dokonywać tylko raz!

Twoja ocena została zmieniona, dziękujemy za ocenę!

Szukaj

Reklama

Rybie Oko/Artykuły/Opowiadania/Wiosenne sposoby na robaka 

Wiosenne sposoby na robaka

Ocena: 0 
Ilość ocen: 0 
 Ilość wyświetleń: 3516 
Komentarzy: 0 
ID: 35008 
Węzeł: 20331 

W niedzielę rano planujemy wybrać się na ryby. Ma być ciepło a więc przyjemnie jest spedzić czas nad wodą. Ojciec wyciąga z szafy skrzyneczkę pełną przynęt. Splątane żyłki, haczyki i woblery pierwszy raz w tym roku widzą swiatło dzienne. Co za chaos!

Czasami wędkarstwo to ryzykowny sport :)
Po godzinie można już wyjąć parę przynęt. Zamierzamy też łowić na robaka.
- Ale gdzie są robaki? - zastanawiam się. Jezioro jest niewielkie, przy brzegach obrośnięte trzciną, w większości miejsc trudno sie dostać do brzegu przez podmokłe łąki.
- Tam na pewno muszą być robaki - myślę.
Ojciec szykuje wędki a ja biorę wiaderko i wyruszam na poszukiwania. Słońce jeszcze nie wzeszlo, na razie przeszywa mnie chłód a oczy zamykaja sie same; marzy sie ciepłe łóżko.
- Dlaczego musimy iść tak rano? - spytałam przy śniadaniu.
W odpowiedzi ojciec rzucił mi pobłażliwe spojrzenie, westchnęłam i zabrałam się za przygotowania. W końcu chciałam być wędkarzem...
Teren nad jeziorem jest naprawde podmokły ale ziemię pokrywa gruba warstwa trawy. Nie sposób coś tu zobaczyć. Przedzieram się przez chaszcze bliżej brzegu. Po chwili moje buty przesiąknięte są wodą. Tak, kto wybiera się na taką wyprawę w tenisówkach? Biorę łopatę i przy użyciu wszystkich moich sił wbijam ją w ziemię. Niestety pod spodem nie ma nic, co mogłoby mnie zainteresować. Podwijam rekawy i ruszam dalej. Znam jedno miejsce, jakieś piętnaście minut drogi stąd, gdzie na pewno są robaki. Scieżka jest znacznie przyjemniejszym miejscem na spacery niz bagniste wybrzeże. Powoli wschodzi słońce, w koronach drzew śpiewają ptaki. Robi się całkiem przyjemnie. Idę dość dlugo, spoglądam na zegarek. Minęło dwadzieścia pięć minut a zdaje mi się, że nie jestem nawet blisko miejsca, o którym myślałam. Mija mnie dwóch wędkarzy. Chcę ich zatrzymać ale widać, że się spieszą. Na szczęście za chwilę znajduję się już przy strumyku. Zbaczam ze ścieżki i zanużam łopatę w ziemi. Chwytam pierwszego robaka. Szybko wrzucam go do wiaderka, wydaje mi się dość obrzydliwy. Zabieram jeszcze kilka ale po pewnym czasie z przerażeniem spoglądam na zegarek. Dochodzi dziesiata. Z powrotem biegnę ile sił w nogach. Przy końcu sciezki zatrzymuję się i spoglądam na zawartość mojego wiaderka. Bez komentarza! Po chwili jednak doznaję olśnienia.
W górze ulicy jest sklep wędkarski, na pewno będzie już otwarty.
- Czy są robaki? – pytam w progu, z trudem łapiąc oddech. Mężczyzna za ladą przygląda mi się rozbawiony. No tak, z mokrymi butami, rękoma po łokcie ubrudzonymi w błocie i roztrzepanymi włosami z pewnością przedstawiam żałosny widok.
- Czy są robaki? Takie na przynętę? – powtarzam pytanie.
- Jaki rozmiar?- sprzedawca zdaje się być jeszcze bardziej ucieszony. Skąd ja mam wiedzieć jaki rozmiar? W akcie desperacji kupuje kilka różnych. Wybiegam przed sklep i śpieszę do domu. Mój zniecierpliwiony ojciec - wedkarz stoi w ogrodzie, dawno gotów do drogi. Fakt, zajęło mi to sporo czasu, ale znalazłam w końcu sposób na robaka. Skuteczny!

Dyskusje i recenzje

Schowaj teksty   
   
 
RSS 2.0
PDF
E-mail do moderatorów Wersja drukowalna - Sklep Wędkarski ŻBIK Pomoc Błędy Księga Gości
Reklamy Krokus: Fundusze ETF na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie Fundusze ETF: ETF.COM.PL Analizy, ranking, aktualności, informacje, ryzyko, regulacje prawne, wydarzenia w Polsce i na świecie, linki, rynek giełdowy, podstawy i zasady inwestowania.

Wielki Portal Wędkarski "Rybie Oko" ma charakter otwarty (podobnie jak Wikipedia), każdy może zgłosić chęć współpracy przy jego budowie, obsłudze, zarządzaniu i zostać Moderatorem. Również każdy, kto ma ochotę stać się współtwórcą Rybiego Oka, może wybrać sobie własną grządkę do uprawiania i wspólnie z innymi czynić ją zgodną z własną wizją. Może uczestniczyć w rozwoju konkretnego istniejącego już działu wędkarskiego (np.Filmy, Fotografie, Sprzęt, Humor, Wody, Łowiska, Linki, itp.) lub też stworzyć całkiem nowy. Jeśli lubisz wędkarstwo i pragniesz zostać współtwórcą Rybiego Oka wypełnij ten Formularz listu E-mail i napisz w nim czym chcesz się zająć, i dlaczego właśnie Ty. Aktualne gremium adminów i moderatorów zadecyduje, czy zasługujesz na taką rolę, jeśli jednak masz chęci i choć nieco wiesz o wędkarstwie zapewne masz duże szanse :).